Konsekwencje Smoleńska

Wysokiej rangi dyplomata z kraju NATO powiedział mi niedawno, że jego państwo nie może nam pomóc w wyjaśnieniu smoleńskiej tragedii, bo obawia się awantury z Rosją.

Wspomniał coś o art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który nakazuje konieczność militarnej pomocy krajowi napadniętemu. Zdumiało mnie to, że wcale nie zastanawiał się nad możliwymi przyczynami tragedii. Chyba je znał, straszył mnie skutkami powiedzenia prawdy. Ten straszak będzie stosowany. Półgębkiem wielokrotnie go już używano. To oczywiście bzdura. Nikt, a już na pewno Moskwa, nie napadnie Polski z tego powodu, że udowodnimy im kolejną zbrodnię. Popełnili już tyle zbrodni na oczach świata, że czasem mam wrażenie, iż lubią się tym chlubić. Wojny wybuchają, kiedy agresor widzi w tym potencjalne zyski, a nie dlatego, że się obraził. Oczywiście Rosja, widząc, że taki straszak działa, będzie prężyła muskuły i robiła wrażenie gotowej na wszystko. Nie możemy więc dać się zastraszyć, bo to tylko pogorszy naszą sytuację. Za chwilę okaże się, że to my musimy przepraszać za Smoleńsk. Nie szukamy awantury z Moskwą, ale naszych spraw musimy bronić twardo. Nie zmienia to faktu, że armia na wszelki wypadek powinna być po prostu silna.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Bezczelny jak Rostowski

Pogarda, z jaką Jacek Rostowski traktuje Polaków, uwidoczniła się na wczorajszym przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. Były minister finansów i wicepremier w rządzie Donalda Tuska mówił o „łamaniu praworządności” dziś, podczas gdy okres rządów PO-PSL to właściwie nieustanne łamanie prawa.

Już samo stwierdzenie Jacka Rostowskiego, że nie interesował się sprawą Amber Gold, pokazuje, jak traktował obywateli. Ważniejsze dla niego było to, co się działo w Europie, niż ludzie, którzy tracili pieniądze na skutek działania piramidy finansowej. To, że podległe mu służby skarbowe zachowywały bierność w tej sprawie, nie wzbudziło jego podejrzeń. Wczorajsze przesłuchanie wskazuje na to, że Rostowski albo nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć, co się dzieje w podległym mu resorcie. Agresją i chamstwem usiłował przykryć swoją nieudolność, co zakończyło się kompromitującą klęską. Nagle zobaczył, że nie zawsze jest tak przyjemnie i miło jak na kolacyjkach z partyjnymi kolegami, na których największym dylematem jest wybór wina. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że za czasów PO-PSL państwo rzeczywiście istniało tylko teoretycznie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl