Gdzie są instytucje państwa?

Mobilny podświetlany billboard jeżdżący po Europie, informujący o niemieckich obozach koncentracyjnych. Oskarżenie wniesione z prywatnego powództwa byłego więźnia obozu w Auschwitz Karola Tendery przeciwko kłamstwom niemieckiej telewizji publicznej ZDF o „polskich obozach śmierci”.

Zmasowana akcja polskich internautów polegająca na publikowaniu w mediach społecznościowych wpisów i zdjęć o tym, kto naprawdę ponosi odpowiedzialność za śmierć naszych więźniów. I genialna oprawa meczu na stadionie Legii, przypominająca całemu światu o niemieckim ludobójstwie dokonanym na mieszkańcach warszawskiej Woli. To niektóre przykłady skutecznych, oddolnych inicjatyw zwykłych Polaków. Pytam, gdzie są dziś państwowe instytucje i urzędnicy, mający fundusze i zobowiązani do odkłamywania naszej historii.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pozoracja reform też męczy

Od prof. Waldemara Parucha, który ma wyznaczać strategię rządu, dowiedzieliśmy się, że okres romantyczny minął wraz z rokiem 2017 i teraz trzeba uczynić zadość wymaganiom miękkiego elektoratu, który ma zagwarantować wygraną w 2019 r., a on jest zmęczony mnogością reform i chce mieć święty spokój.

Dlatego trzeba reformy spowolnić i przeorientować. Rozumiem, że przeorientowanie reform polega na zamianie Gersdorf na Iwulskiego. Ostatecznie trudno, by w III RP na czele Sądu Najwyższego nie stał ktoś niezwiązany, przynajmniej rodzinnie, z SB lub Zarządem II Sztabu Generalnego WP. A już sędzia, który nie skazywał opozycjonistów w stanie wojennym, zupełnie się do tego zawodu nie nadaje. Miękki elektorat jest zachwycony i pomaszeruje do urn. Na pewno biegłby, gdyby jeszcze wprowadzić euro i sprowadzić muzułmanów. Wtedy już Berlin nie miałby powodu wspierać opozycji. Prawdą jest, że większość nie chce wrzasków ani awantur. Dlatego taka jest metoda działań opozycji – reformy zamienia się na pozoracje. Tymczasem hołota wrzeszczy nadal. Pozostaje więc rezygnacja nawet z pozoracji, by wreszcie zapanowała cisza. Wszak Polacy uwielbiają epokę Gierka, gdy wszyscy byli zadowoleni i panowała jedność moralno-polityczna. Naród z partią – obojętne jaką, byle była jedna. Jeśli jednak trzeba płacić koszty wrzasku, to czy opłaca się robić to za przeprowadzenie reform, czy za ich pozorację? Byłbym wdzięczny, gdyby rządowy strateg wskazał mi ową mnogość reform systemowych. Prawdopodobnie z powodu krótkowidztwa i malkontenctwa ich nie dostrzegam.

Twardy elektorat, o czym profesor zapomniał, nic nie musi, a pozoracja go męczy. Miękki zaś doskonale wie, że spokój zapewni tylko powrót złodziei z Berlina i Brukseli.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl