Litwa: Reakcje na publikację rozmów Sikorskiego i Krawca

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Opublikowanie przez TVP Info nagrania rozmów w restauracji Sowa i Przyjaciele, które dotyczyły największej inwestycji zagranicznej w historii Litwy, w samym kraju nad Wilią nie wywołały wielkich emocji. Ich treść oraz reakcje mogą jednak rzucać nowe światło na dotychczasowe problemy Orlenu w litewskich Możejkach.

Oficjalne reakcje ze strony litewskiej pojawiły się dopiero we wtorek, następnego dnia po ich ujawnieniu przez polską telewizję. Jedną z nich było lakoniczne oświadczenie litewskiej prezydent Dalii Grybauskaitė, przesłane agencji BNS przez służbę prasową jej kancelarii.

Zawsze wychodziłam z założenia, że dwustronne relacje, niezależnie od wielkości państw, muszą być równowartościowe. Z Polską także staramy się utrzymywać szczere i konstruktywne stosunki. Na to samo liczymy z jej strony. Narzucane żądania czy domaganie się kupienia przyjaźni z jakiejkolwiek strony dla Litwy są nie do przyjęcia 

– stwierdziła.

Wylewniejszy był minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius, który pełnił tę funkcję również w czasie, gdy została nagrana rozmowa ówczesnego szefa MSZ-etu Polski Radosława Sikorskiego i ówczesnego szefa PKN Orlen Jacka Krawca.

To też przestroga dla innych, że trzeba na sytuację spoglądać realistyczniej. Może to trochę zdyscyplinuje i myślenie, i sposób działania tych ludzi. Myślę, że jest w tym pewien sens. Widzę i możliwy pozytywny wpływ na nasze relacje z Polską

– powiedział w wywiadzie dla rozgłośni Žinių Radijas.

Nadzwyczajnie stonowaną reakcję pałacu prezydenckiego w Wilnie tłumaczy się tym, że z kontekstu podsłuchanej rozmowy Sikorskiego i Jacka Krawca można się domyślać, iż to właśnie Grybauskaitė mogła stać za impasem w rozwiązaniu problemów Orlenu na Litwie.

Z postawy Dalii Grybauskaitė podczas szczytu NATO w Warszawie czy jej nieobecności na szczycie Rady Atlantyckiej (towarzyszącej wizycie Donalda Trumpa w Polsce), a także raczej małej aktywności ws. Nord Stream 2 i budowanej przy litewskiej granicy elektrowni w białoruskim Ostrowcu można sądzić, że taki wniosek nie jest nieuprawniony

– pisze jedyny polski dziennik na Litwie „Kurier Wileński”, partner „Codziennej”.

W nagranej w Warszawie rozmowie padają jeszcze dwa nazwiska – jedno Czesława Okińczyca, sygnatariusza aktu niepodległości, adwokata, ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego Litwy, drugie zaś media w Polsce podają jako „N […]” i identyfikują jako „prawdopodobnie Konrada Niklewicza, który w rządzie PO-PSL pełnił funkcję wiceministra rozwoju regionalnego”. Jednak polski portal na Litwie Wilnoteka.lt sugeruje, że fragment rozmowy, w którym Sikorski mówi: „A tego N […] to chyba by trzeba jakoś skasować”, a Krawiec zgadza się i dodaje, że jest „megawrogi”, dotyczy zupełnie innego polityka. Nie z Polski, ale z Litwy. „Na nagraniu jednak dobrze słyszane jest nazwisko Niewierowicza – chodzi tu raczej o Jarosława Niewierowicza […]” – pisze Wilnoteka.lt. Czyli ówczesnego ministra energetyki Litwy z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), obecnie prezesa zarządu Polsko-Litewskiej Izby Handlowej. Ani Okińczyc, ani Niewierowicz nie ustosunkowali się publicznie do treści opublikowanych rozmów.

Zakup rafinerii w Możejkach w 2006 r. przez PKN Orlen był największą inwestycją zagraniczną w historii Litwy. Orlen Lietuva, który stał się największym płatnikiem podatków w kraju, od początku zmagał się z problemami stwarzanymi przez stronę litewską – koleje państwowe Litwy rozebrały odcinek torów do portowego terminalu na Łotwę, ciągle trwał konflikt o możliwie nieuczciwie zawyżane taryfy przewozu litewską koleją produktów rafinerii, pojawiały się także inne przeszkody. Konflikt o taryfy przewozowe, w który zaangażowana była również Komisja Europejska, zakończył się w czerwcu 2017 r., gdy Orlen i koleje litewskie podpisały porozumienie. Nastąpiło to jednak dopiero po wymianie zarządu kolei przez nową koalicję rządzącą Litwą, niezależną od ośrodka prezydenckiego.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

10 lat temu nad Mazurami przeszedł biały…

USA ogranicza usługi wizowe dla Rosjan

Kolejny cios dla Legii

Kolejna śmiertelna ofiara ataków w…

Prezydent Andrzej Duda spotka się z…

Polski design podbije Paryż?

/ pawelgrobelny.com

Promowany przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli polski designer młodego pokolenia Paweł Grobelny pokaże podczas wrześniowego Tygodnia Designu w Paryżu swoją kolekcję „RECTO-VERSO”. Czy jego prace podbiją stolicę Francji?

Pokazane w stolicy Francji prace powstały z różnych materiałów, takich jak: ceramika, szkło, metal, i zostały wykonane we współpracy z rzemieślnikami z Polski i z Francji.

Ich wspólną cechą jest to, że są dwufunkcyjne i tylko od użytkownika zależy, którą funkcję na dany moment wybierze

– mówi o kolekcji Magdalena Wielgocka ze stalowowolskiego muzeum.

Wyjaśniła, że to użytkownik zmienia zastosowanie każdego z prezentowanych na wystawie projektów poprzez jego obrócenie. I tak np. jeden wazon po obróceniu zmienia się w popielniczkę, inny - w świecznik, a jeszcze inny - w miskę. Wielgocka zauważyła, że są to przedmioty rzadko używane w domach, stąd pomysł, aby podwójną funkcję zawrzeć w jednym przedmiocie i dzięki temu zmniejszyć ich ilość w naszym otoczeniu. Ta dwufunkcyjność każdego z projektów, możliwość obracania nimi i zabawy, zmienianie ich przeznaczenia i formy została zawarta w tytule kolekcji: „RECTO-VERSO”.

Wystawa Pawła Grobelnego zostanie zaprezentowana podczas wrześniowego Tygodnia Designu w Paryżu (od 16 września) w najważniejszym – jak zapewniają organizatorzy - miejscu tego wydarzenia, czyli w Centrum Mody i Designu. Każdego roku prezentowane są tam dzieła około siedemdziesięciu projektantów z całego świata. Wyboru projektantów dokonuje jury powołane przez organizatorów Paryskiego Tygodnia Designu.

Paweł Grobelny już po raz czwarty bierze udział w wystawie Paryskiego Tygodnia Designu w paryskim Centrum Mody i Designu. W 2013 r. otrzymał też I nagrodę publiczności Rado Star France, przyznawaną corocznie przez Paryski Tydzień Designu.

Organizatorem wystawy Pawła Grobelnego jest Muzeum Regionalne w Stalowej Woli wraz z Instytutem Adama Mickiewicza działającym pod marką Culture.pl, i Instytutem Polskim w Paryżu. Projekt Grobelnego jest częścią programu promującego polski design na świecie.

Prace artysty można zobaczyć na jego stronie internetowej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Efekt nawałnic. ZOBACZ WIDEO

Komisja śledcza wcześniej wznowi…

Zaćmienie Słońca w USA - TRANSMISJA

Marsylia: samochód wjechał w wiaty…

Znaleziono niemal 100kg materiałów…

Timmermans, wyjaśnij, o co ci tak naprawdę chodziło

Frans Timmermans; fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Szef MSZ Witold Waszczykowski napisał kolejny list do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Minister domaga się kolejnych wyjaśnień w sprawie prowadzonej przez KE procedury praworządności. To już drugie pismo, jakie szef polskiej dyplomacji skierował do pierwszego wiceprzewodniczącego KE w ostatnim czasie. Na początku sierpnia Waszczykowski zwrócił się do Timmermansa o doprecyzowanie zaleceń, jakie KE wydała 26 lipca pod adresem władz w Warszawie.

Minister prosił m.in. o wskazanie aktów, które są podstawą do oceny zgodności z prawem unijnym wprowadzanej w Polsce reformy sądownictwa. W wysłanej odpowiedzi Timmermans wskazał, że unijne traktaty mówią o wymogu niezależności sądownictwa, a praworządność jest jedną ze wspólnych wartości, jakie się w nich wymienia.

Przypomnijmy, Komisja Europejska poinformowała pod koniec lipca o wszczęciu postępowania wobec Polski o naruszenie unijnych przepisów w następstwie publikacji w Dzienniku Ustaw ustawy o ustroju sądów powszechnych. Główne zastrzeżenie prawne dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski.

Czytaj też: Kuriozalny list z Komisji Europejskiej. Chcą podwyższenia wieku emerytalnego Polek?

Najnowszy list ministra Waszczykowskiego to kontynuacja tej korespondencji. Według źródeł PAP w KE strona polska chce doprecyzowania kolejnych kwestii, które wiążą się z prowadzoną przez KE procedurą praworządności wobec naszego kraju oraz kwestionowanymi przez KE zmianami w sądownictwie.

Zaraz po odpowiedzi KE na pierwszy list Waszczykowskiego MSZ oceniło, że odpowiedź ta pozostaje "na wysokim stopniu ogólności", nie rozwiewa wskazywanych przez Polskę wątpliwości i "tym samym nie przyczynia się do poprawy efektywności dialogu z Komisją".

W komunikacie resortu spraw zagranicznych zaznaczono, że list szefa MSZ motywowany był "potrzebą usunięcia wątpliwości interpretacyjnych, które rzutować mogłyby w negatywny sposób na przygotowywaną odpowiedź na zalecenie Komisji Europejskiej".

Wymiana pism nie zmienia miesięcznego terminu, jaki polska dostała, aby odpowiedzieć na zastrzeżenia KE. Przyjęte 26 lipca zalecenie w sprawie praworządności to już trzecie z kolei, które Komisja wydała wobec polskich władz. Bruksela oceniła, że Warszawa nie podjęła działań, które miałyby usunąć jej zastrzeżenia z dwóch pierwszych zaleceń (chodzi głównie o sprawę Trybunału Konstytucyjnego), a teraz dodatkowo podejmuje kroki budzące dalszy niepokój.

Najnowsze zalecenia w sprawie praworządności dotyczą czterech ustaw przyjętych przez polski Sejm, które - zdaniem Komisji - mogą zwiększyć systemowe zagrożenie dla praworządności. Chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym, ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa (zostały zawetowane przez prezydenta), Prawo o ustroju sądów powszechnych (podpisane 25 lipca przez prezydenta), oraz ustawę o Krajowej Szkole Sądownictwa (opublikowaną i obowiązującą od 13 lipca).

Czytaj również: O prawdziwych powodach unijnej presji

Zdaniem KE ustawy te "doprowadzą do strukturalnego osłabienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów w Polsce oraz będą miały natychmiastowy i znaczny negatywny wpływ na niezależne funkcjonowanie całego sądownictwa".

Poza procedurą praworządności KE uruchomiła też 31 lipca postępowanie o naruszenie prawa UE w odniesieniu do ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Po ostatnich zamachach w Zachodniej Europie wielu publicystów zwracało uwagę na absurdalność zarzutów KE wobec Polski w obliczu tak poważnych zagrożeń jak islamski terroryzm.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Dolnośląskie: Maczetą ranił dwie osoby

Fiskus ostro bierze się za oszustów

Prezes PiS odpoczywa w Karpatach ZDJĘCIA

Pamiętamy! Dziś śp. Maria Kaczyńska…

Zderzenie niszczyciela z tankowcem

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl