Litwa: Reakcje na publikację rozmów Sikorskiego i Krawca

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Krzysztof Balcewicz

Kontakt z autorem

Opublikowanie przez TVP Info nagrania rozmów w restauracji Sowa i Przyjaciele, które dotyczyły największej inwestycji zagranicznej w historii Litwy, w samym kraju nad Wilią nie wywołały wielkich emocji. Ich treść oraz reakcje mogą jednak rzucać nowe światło na dotychczasowe problemy Orlenu w litewskich Możejkach.

Oficjalne reakcje ze strony litewskiej pojawiły się dopiero we wtorek, następnego dnia po ich ujawnieniu przez polską telewizję. Jedną z nich było lakoniczne oświadczenie litewskiej prezydent Dalii Grybauskaitė, przesłane agencji BNS przez służbę prasową jej kancelarii.

Zawsze wychodziłam z założenia, że dwustronne relacje, niezależnie od wielkości państw, muszą być równowartościowe. Z Polską także staramy się utrzymywać szczere i konstruktywne stosunki. Na to samo liczymy z jej strony. Narzucane żądania czy domaganie się kupienia przyjaźni z jakiejkolwiek strony dla Litwy są nie do przyjęcia 

– stwierdziła.

Wylewniejszy był minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius, który pełnił tę funkcję również w czasie, gdy została nagrana rozmowa ówczesnego szefa MSZ-etu Polski Radosława Sikorskiego i ówczesnego szefa PKN Orlen Jacka Krawca.

To też przestroga dla innych, że trzeba na sytuację spoglądać realistyczniej. Może to trochę zdyscyplinuje i myślenie, i sposób działania tych ludzi. Myślę, że jest w tym pewien sens. Widzę i możliwy pozytywny wpływ na nasze relacje z Polską

– powiedział w wywiadzie dla rozgłośni Žinių Radijas.

Nadzwyczajnie stonowaną reakcję pałacu prezydenckiego w Wilnie tłumaczy się tym, że z kontekstu podsłuchanej rozmowy Sikorskiego i Jacka Krawca można się domyślać, iż to właśnie Grybauskaitė mogła stać za impasem w rozwiązaniu problemów Orlenu na Litwie.

Z postawy Dalii Grybauskaitė podczas szczytu NATO w Warszawie czy jej nieobecności na szczycie Rady Atlantyckiej (towarzyszącej wizycie Donalda Trumpa w Polsce), a także raczej małej aktywności ws. Nord Stream 2 i budowanej przy litewskiej granicy elektrowni w białoruskim Ostrowcu można sądzić, że taki wniosek nie jest nieuprawniony

– pisze jedyny polski dziennik na Litwie „Kurier Wileński”, partner „Codziennej”.

W nagranej w Warszawie rozmowie padają jeszcze dwa nazwiska – jedno Czesława Okińczyca, sygnatariusza aktu niepodległości, adwokata, ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego Litwy, drugie zaś media w Polsce podają jako „N […]” i identyfikują jako „prawdopodobnie Konrada Niklewicza, który w rządzie PO-PSL pełnił funkcję wiceministra rozwoju regionalnego”. Jednak polski portal na Litwie Wilnoteka.lt sugeruje, że fragment rozmowy, w którym Sikorski mówi: „A tego N […] to chyba by trzeba jakoś skasować”, a Krawiec zgadza się i dodaje, że jest „megawrogi”, dotyczy zupełnie innego polityka. Nie z Polski, ale z Litwy. „Na nagraniu jednak dobrze słyszane jest nazwisko Niewierowicza – chodzi tu raczej o Jarosława Niewierowicza […]” – pisze Wilnoteka.lt. Czyli ówczesnego ministra energetyki Litwy z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), obecnie prezesa zarządu Polsko-Litewskiej Izby Handlowej. Ani Okińczyc, ani Niewierowicz nie ustosunkowali się publicznie do treści opublikowanych rozmów.

Zakup rafinerii w Możejkach w 2006 r. przez PKN Orlen był największą inwestycją zagraniczną w historii Litwy. Orlen Lietuva, który stał się największym płatnikiem podatków w kraju, od początku zmagał się z problemami stwarzanymi przez stronę litewską – koleje państwowe Litwy rozebrały odcinek torów do portowego terminalu na Łotwę, ciągle trwał konflikt o możliwie nieuczciwie zawyżane taryfy przewozu litewską koleją produktów rafinerii, pojawiały się także inne przeszkody. Konflikt o taryfy przewozowe, w który zaangażowana była również Komisja Europejska, zakończył się w czerwcu 2017 r., gdy Orlen i koleje litewskie podpisały porozumienie. Nastąpiło to jednak dopiero po wymianie zarządu kolei przez nową koalicję rządzącą Litwą, niezależną od ośrodka prezydenckiego.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
To może być przełom w poszukiwaniach…

To może być przełom w poszukiwaniach…

Zmarł popularny w latach 70. aktor i…

Zmarł popularny w latach 70. aktor i…

"To lotnisko będzie jak miasto".…

"To lotnisko będzie jak miasto".…

Władze USA ostrzegają. Podróż do Arabii…

Władze USA ostrzegają. Podróż do Arabii…

Prezydent Ukrainy zwołał gabinet…

Prezydent Ukrainy zwołał gabinet…

To może być przełom w poszukiwaniach zaginionego okrętu

ARA San Juan / Wikimedia Commons/Martin Otero - Naval Base Mar del Plata/CC BY 2.5

Załoga samolotu marynarki wojennej USA, biorąca udział w poszukiwaniach na południowym Atlantyku zaginionego argentyńskiego okrętu podwodnego, odkryła obiekt znajdujący się na głębokości 70 metrów - poinformowały we wtorek czasu lokalnego argentyńskie media.

- To może być zaginiony okręt podwodny ARA San Juan

 - podały zgodnie rozgłośnia "Radio Mitre" i dziennik "Clarin".

Według tych mediów, do miejsca, gdzie dokonano wspomniano odkrycia, skierowano z portu Puerto Madryn na wybrzeżu Patagonii niewielką łódź podwodną, która ma zidentyfikować obiekt. Argentyński resort obrony nie potwierdził tych doniesień.

Według argentyńskiej marynarki wojennej poszukiwania zaginionego okrętu z udziałem jednostek nawodnych i lotnictwa Argentyny a także kilku krajów, w tym USA i Brazylii, znalazły się w "krytycznej fazie". Kontakt z okrętem został utracony 15 listopada.

Rosną nasze obawy o rezerwy tlenu na pokładzie jednostki

 - powiedział we wtorek wieczorem czasu lokalnego rzecznik argentyńskiej marynarki wojennej Enrique Balbi.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zaginął okręt z 44-osobową załogą

Gdy utracono łączność z okrętem, znajdował się on w odległości ok. 432 km od wybrzeży Patagonii. ARA San Juan w poniedziałek 13 listopada opuścił port Ushuaia w południowej Argentynie na Ziemi Ognistej.

Wśród 44 członków załogi ARA San Juan jest Eliana Krawczyk, pierwsza kobieta oficer pływająca na okrętach podwodnych.

ARA San Juan to jednostka produkcji niemieckiej, napędzana silnikiem Diesla, a w zanurzeniu elektrycznym. Okręt zwodowany został w 1983 roku i jest najnowszym z trzech okrętów podwodnych argentyńskiej marynarki wojennej. Według specjalistów z Jane's Sentinel w 2008 roku w Argentynie okręt przeszedł przebudowę, podczas której wymieniono cztery silniki Diesla i silnik elektryczny. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl