"To nie Polacy zabijali"- powstanie kolejny film o Jedwabnem?

"Pokłosie" Władysława Pasikowskiego wywołało oburzenie ze względu na mocny antypolski przekaz / mat.pras.

  

"To nie Polacy zabijali" - powiedzieli twórcy powstającego filmu o Jedwabnem Wirtualnej Polsce. "Antypokłosie", jak roboczno nazwano obraz, ma pokazać prawdziwe kulisy pogromu, bez obwiniania Polaków, jak miało to miejsce w głośnym filmie Władysława Pasikowskiego. W filmie pojawi się też gorący wątek polityczny: wydarzenia osadzone w 1941 roku będą przeplatane współczesnymi, a jednymi z bohaterów będą Lech Kaczyński i Zbigniew Ziobro.

O planach nakręcenia odpowiedzi na oskarżające Polaków o ludobójstwo w Jedwabnem "Pokłosie" Pasikowskiego poinformował kilka dni temu portal Wirtualna Polska. 

Zbyt szybko i bez dogłębnego wyjaśnienia faktów, w tym ekshumacji ofiar, polscy politycy przeprosili za zbrodnię w Jedwabnem. Ta sprawa do dziś stanowi pożywkę dla obwiniania Polaków o udział w holocauście. Chcemy to zmienić, pokazując prawdziwe kulisy wydarzeń. To nie Polacy zabijali

- stwierdzili anonimowi rozmówcy portalu. Jak ustaliła jednak "Wyborcza", za projektem stoi m.in. Tomasz Sommer, działacz partii KORWiN i redaktor naczelny tygodnika „Najwyższy Czas”. 

Twórcy "Antypokłosia" (jak roboczo zatytułowano obraz) mają zamiar oprzeć się na badaniach profesora Andrzeja Koli, który w 2001 roku  prowadził prace ekshumacyjne, w miejscu gdzie znajdują się szczątki zamordowanych. Archeolog oprócz zwęglonych kości znalazł na miejscu zbrodni również "46 sztuk łusek niemieckiej broni typu mauser”. Nie znalazł wielu masowych grobów ofiar, o czym mówili naoczni świadkowie, lecz dwa: w miejscu gdzie jak sądzono znajdowała się stodoła oraz tuż obok. Na tym jednak badania przerwano - donosi wp.pl.

W filmie ma się znaleźć również wątek polityczny, a jednymi z bohaterów będą Zbigniew Ziobro i śp. Lech Kaczyński. Twórcy zaprzeczają, jakoby chodziło im o wywołanie kontrowersji:

Nie zależy mi na historycznej propagandzie. Jeśli uda się stworzyć zgrabny scenariusz, ta historia ma potencjał na milion widzów. Jestem świadomy tego politycznego węzła wokół sprawy, nie liczę ani na publiczną dotację, ani na oficjalną dystrybucję. Chociaż kto wie. Podczas pierwszych spotkań wiele osób wykazuje duże zainteresowanie

- mówią w rozmowie z Wirtualną Polską.

Zdjęcia do filmu mają ruszyć za rok.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl, wyborcza.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szykują się zmiany w obchodach Wielkanocy? Franciszek rozmawiał z patriarchami

/ By http://www.cgpgrey.com, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37262866

  

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan.

- Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie

 – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów.

- Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów

 – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas.

- Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari 

– podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl