Nie znajdą nieprawidłowości w PZPN?

  

Minister sportu Joanna Mucha nie spodziewa się, by kontrola w PZPN wykazała nieprawidłowości.

Dziś ministerstwo poinformowało po rozpoczęciu kontroli w piłkarskim związku. To efekt dezyderatu przyjętego przez sejmową komisję, przed którą prezes Grzegorz Lato odpowiadał na pytania o możliwej korupcji w PZPN.

- Zdecydowałam, że taka kontrola w PZPN zostanie przeprowadzona. Ta kontrola została już rozpoczęta. Będzie ona dotyczyła działalności Polskiego Związku Piłki Nożnej pod względem zgodności z przepisami prawa i postanowieniami statutu - właściwie do tego się ograniczy i będą badane lata od 2008 do 2011. Zbadamy uchwały zarządu, dokumenty z walnego, inne dokumenty Polskiego Związku Piłki Nożnej. W tej chwili zostały trzy osoby skierowane do tej kontroli. Ile potrwa? Właściwie to nie mam tutaj wyznaczonego czasu, tyle ile będzie trzeba - poinformowała Joanna Mucha.

Minister sportu nie kryła, że do samej kontroli podchodzi sceptycznie.

- Moja wiedza, bo nie doświadczenia, ale wiedza czerpana z doświadczeń moich poprzedników mówi mi, że PZPN pod względem prawnych dokumentów jest naprawdę bardzo, bardzo dobrze zorganizowany i te wszelkie prawne okoliczności są tam bardzo dobrze przeprowadzane. Poza tym, jeśli popatrzymy na ostatnie wydarzenia i na te taśmy, które zostały przedstawione, to powiedzcie mi państwo, jeśli domyślamy się czy domniemujemy, że tam mamy do czynienia z jakimiś nieprawidłowościami, to w którym miejscu w papierach? Ich w papierach nie będzie - podkreśliła Joanna Mucha.

Burzę wokół związku wywołała publikacja nagrań dokonanych przez byłego sponsora i działacza PZPN Grzegorza Kulikowskiego, który sugeruje, że były już sekretarz generalny Zdzisław Kręcina i Grzegorz Lato mogli dopuścić się korupcji przy przetargu na budowę nowej siedziby związku. Obaj temu zaprzeczają. W środę zarząd PZPN odwołał Kręcinę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Skusił się na maskotki z popularnego marketu. Ukradł 1300 naklejek

Zdjęcie ilustracyjne / mat. pras.

  

Przed sądem stanie 64-latek, który w markecie w Zbąszynku ukradł 1,3 tys. naklejek, a potem wymieniał je na maskotki w ramach akcji promocyjnej jednej z sieci handlowych – poinformował dziś Marcin Ruciński z Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie.

Chęć posiadania materiałów z promocji czasami przeważa nad zdrowym rozsądkiem. Mężczyzna ukradł naklejki podczas zakupów, wykorzystując nieuwagę kasjerki. Wpadł po kilku dniach, kiedy wymieniał je na pluszowe maskotki

– powiedział Ruciński.

Pokrzywdzona sieć handlowa wyceniła straty na 1,3 tys. zł. Do kradzieży doszło 6 października br., a do ujęcia jej sprawcy niespełna tydzień później. 64-latek został rozpoznany przez ochroniarzy, kiedy próbował wymienić ostatnie naklejki na maskotki.

- Mężczyzna przyznał się i zwrócił 18 pluszowych zabawek – dodał Ruciński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl