Wystawa „O niepodległą. Rok 1914”

Żołnierze 1 pułku piechoty Legionów Polskich przy ognisku, 1916 r. / zbiory Jerzego Kirszaka/ipn.gov.pl

W 103. rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej z podkrakowskich Oleandrów, na Dziedzińcu Wielkim Zamku Królewskiego w Warszawie, została otwarta wystawa plenerowa IPN przypominająca o czynie zbrojnym Legionów Polskich w I wojnie światowej. Prezentacja ta wpisuje się w obchody roku Józefa Piłsudskiego, ogłoszonego uchwałą Sejmu RP w związku ze 150. rocznicą jego urodzin.

Naród z przeszło 1000-letnią tradycją państwową, 150-letnim doświadczeniem rozbiorów i walk o niepodległość, powinien w trosce o swoją przyszłość szukać wskazań w wielkich momentach swej przeszłości. Jednym z takich wydarzeń był czyn zbrojny Józefa Piłsudskiego 1914 r. i wynikające z niego następstwa.
Józef Piłsudski, który w chwili wybuchu I wojny światowej nie chciał dopuścić, by „na szalach losów, ważących się nad naszymi głowami, na szalach, na które miecze rzucono, zabrakło polskiej szabli”, doprowadził do podniesienia sprawy polskiej do poziomu zagadnień europejskich. Ponieważ przewidział już znacznie wcześniej, że pierwszym zaborcą, który odpadnie z gry, będzie carska Rosja, wskazał kierunek, w którym mieli podążać jego żołnierze.

– napisał współautor wystawy dr Jerzy Kirszak.


Dr Kirszak dodał też, że początkowo, z powodu zobojętnienia większości społeczeństwa i niezrozumienia tej idei, Piłsudski mógł liczyć tylko na garstkę swoich strzelców. Ale to wojsko bezgranicznie mu ufało i wierzyło, że pod jego przewodem uda się wywalczyć wolność dla całej Polski, podzielonej przez drapieżnych sąsiadów. Strzelcy, którzy stali się legionistami, mieli być iskrą, wzniecającą powstanie. Ich trud i walka doprowadziły do stopniowego rozszerzenia działań niepodległościowych, co wraz ze zgodnym z przewidywaniami Piłsudskiego zakończeniem Wielkiej Wojny, przyniosło wolność Polsce.

Kazimierz Sosnkowski, nieodłączny z Piłsudskim współtwórca i współwykonawca oraz jego zastępca, charakteryzując żołnierzy Legionów Polskich pisał: 

Było to zbiorowisko młodzieży gorącej, szlachetnej, ożywionej rzadko spotykanym w dziejach, bezgranicznym umiłowaniem ideałów, gotowej do wszelkich poświęceń i ofiar, na wskroś bezinteresownej, wyzbytej wszelkiej myśli o zaszczytach, stanowiskach, rekompensatach, karierach osobistych. Było to wojsko wesołe, rozśpiewane, pełne owej bujnej żywotności jaką obrazują płótna Kossaka.

 

Żołnierz I Brygady Legionów w masce przeciwgazowej (zbiory Instytutu Józefa Piłsudskiego w Londynie)

Wystawę przygotowało Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu. Można ją oglądać na Zamku Królewskim w Warszawie do 12 października. Wstęp wolny. Wystawie towarzyszą zajęcia edukacyjne dla grup szkolnych, prowadzone od 12 września do 12 października. Ich elementem są warsztaty plastyczno-historyczne „Plakat dla Niepodległej”. 

Wejście kompanii Związku Strzeleckiego do Zakopanego, sierpień 1913 r. (zbiory Instytutu Józefa Piłsudskiego w Londynie)

Źródło: ipn.gov.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Aktor chciał zrobić z siebie świeckiego męczennika. Prawda okazała się jednak zupełnie inna

Krzysztof Pieczyński / By Ja Fryta from Strzegom - Krzysztof PieczyńskiUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26896710

Do awantury i rękoczynów z udziałem znanego aktora i zagorzałego antyklerykała doszło dziś w centrum Warszawy. Krzysztof Pieczyński przedstawił tę sprawę w ten sposób, że był to atak na niego za poglądy, jakie wyznaje. Dowiedzieliśmy się, że aktor mija się z prawdą.

Idę dość szybko, żeby złapać tramwaj, mija mnie facet, który krzyczy do mnie "ty pedale", "ty ubeku". Ja mówię, może porozmawiamy, może pan mnie z kimś myli, o co chodzi? I wtedy zaczyna mnie kopać

- relacjonował Pieczyński na antenie Polsat News.

Usłyszałem od niego, że w innych krajach, takich jak ja się likwiduje. Zapytałem - za co mnie tak nienawidzisz? Bo masz czerwoną kurtkę, bo masz 70 lat, a ubierasz się jak 14-latek

- stwierdził aktor.

Dodał, że atak na niego to konsekwencja nietolerancji panującej w Polsce, która jest "wpisana w religię chrześcijańską".

O tym, że doszło do bójki potwierdził nam Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.

Wpłynęło do nas zawiadomienie dotyczące awantury pomiędzy dwoma mężczyznami, do której doszło dziś około godziny 10 w Śródmieściu, u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Żurawiej w Warszawie. Jak wynika z relacji tych mężczyzn, najpierw miało dojść do wymiany zdań, podczas których padły też epitety. Później doszło do szarpaniny i rękoczynów, po czym obaj panowie zgłosili się do jednostki policji przy ul. Wilczej i złożyli przeciwko sobie zawiadomienia dotyczące naruszenia ich nietykalności cielesnej

- powiedział.

Tymczasem nieoficjalnie udało nam się ustalić, że trudno tu mówić o jakimkolwiek zamierzonym działaniu motywowanym politycznie bądź takim, na które miały wpływ poglądy wyznawane przez aktora. Najprawdopodobniej Pieczyński trafił na osobę, która wymaga pomocy medycznej. Aktor postanowił jednak nagłośnić sprawę i zrobić z siebie męczennika. Oczywiście świeckiego.

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl