W lato mniej ludzi w kościołach w miastach, więcej w kurortach

pixabay.com

W okresie letnim widać spadek liczby wiernych uczestniczących we mszach św. w dużych miastach, natomiast więcej osób przychodzi na msze św. w miejscach turystycznych - powiedział ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.

Jak podkreślił dyrektor ISKK, mniejszą liczbę uczestników niedzielnych liturgii widać szczególnie w Warszawie, gdzie z tego powodu część parafii redukuje liczbę sprawowanych mszy św. "Część katolików traktuje mszę św. niedzielną jak obowiązek, od którego w wakacje można odpocząć. Dotyczy to szczególnie ludzi młodych, poniżej 35 r. ż. , którzy w ogóle rzadziej praktykują" - dodał.

Jednak według niego, choć jest grupa osób, która w okresie letnim rezygnuje z uczestnictwa we mszy, część wiernych, którzy znikają ze stołecznych kościołów, po prostu zmienia miejsce, gdzie uczestniczą w praktykach religijnych. "Jestem z Zakopanego. Od lat obserwuję, że w Kościelisku, w mojej parafii, liczba wiernych uczestniczących we mszy znacząco wzrasta w miesiącach letnich. W Kościelisku wszyscy się znają, łatwo więc zauważyć, że w wakacje w kościele pojawiają się nowe twarze" - powiedział ks. Sadłoń.

Dodał, że z relacji kapłanów diecezji leżących w pasie nadmorskim - m.in. z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej - wynika, że w okresie letnim liczba osób na mszach św. w tamtejszych kościołach wzrasta. Zwiększona frekwencja zaczyna się w końcu czerwca i trwa do września.

Jak poinformował dyrektor ISKK, wydaje się, że od kilkunastu lat rośnie też grupa katolików, którzy okres urlopowy wykorzystują, by rozwijać swoją wiarę przez udział w rekolekcjach organizowanych w domach rekolekcyjnych. "Jest wyraźny odzew na wezwanie, jakie papież Benedykt XVI skierował do polskich biskupów w czasie wizyty ad limina w 2005 r. w Rzymie, że trzeba w Polsce rozwijać sieć domów rekolekcyjnych. Polski Kościół idzie w tym kierunku, wciąż zwiększa się oferta takich rekolekcji - od rekolekcji w milczeniu, organizowanych przez jezuitów czy benedyktynów, poprzez rekolekcje połączone z postami i rekreacją, aż po rekolekcje specjalistyczne dla rodzin lub ludzi młodych" - wyjaśnił ks. Sadłoń.

Podkreślił, że na stałym poziomie od lat utrzymuje się liczba osób uczestniczących w pielgrzymkach. "W skali roku w Polsce pielgrzymuje kilkanaście milionów osób. Z danych największych polskich sanktuariów, takich jak Jasna Góra i Łagiewniki - do których najchętniej pielgrzymują Polacy - wynika, że ruch pielgrzymkowy w sanktuariach jest największy w wakacje" - powiedział.

Według ks. dr hab. Tomasza Wielebskiego, prodziekana Wydziału Teologicznego UKSW, rezygnacja z udziału we mszy św. jest związana z niskim poziomem świadomości religijnej części katolików. "Ważne, żeby księża tłumaczyli, dlaczego warto być na mszy św. a nie tylko mówili, że trzeba. Dobrym pomysłem jest też organizowanie mszy św. późnym wieczorem, tak, żeby mogli w nich uczestniczyć ci wierni, którzy letnie weekendy spędzają na działkach albo nad jeziorem. We mszy św. o godz. 20:30 w parafii św. o. Pio na Gocławiu w lato uczestniczy sporo osób" - podkreślił.

Dodał, że do uczestnictwa we mszy św. zobowiązani są także katolicy udający się na wakacje zagraniczne. "Nawet jeśli nie mamy możliwości, by uczestniczyć we mszy św. sprawowanej w języku polskim, nie należy z rezygnować z Eucharystii, która jest zawsze spotkaniem z Panem Bogiem. Taka msza, nawet jeśli jej nie rozumiemy, to także okazja do doświadczenia powszechności Kościoła. Ryt mszy św. na całym świecie jest podobny, więc możemy ją dobrze przeżyć" - podkreślił ks. Wielebski. Wyjaśnił, że do mszy św. w obcym języku można się wcześniej przygotować np. drukując dostępny w internecie ryt mszy św. z tłumaczeniem na język polski albo czytania mszalne.

"Wierny nie popełnia grzechu, jeśli nie uczestniczy we mszy św. niedzielnej podczas wakacji w miejscu, gdzie rzeczywiście nie ma takiej możliwości - na przykład w krajach muzułmańskich. Przed wyjazdem w takie miejsce warto wydrukować sobie Ewangelię na dany dzień i w niedzielę poświęcić chwilę na refleksję nad Słowem Bożym i osobistą modlitwę"

- powiedział ks. Wielebski.

Zaznaczył, że w części kurortów w krajach muzułmańskich, do których najchętniej wyjeżdżają Polacy, można uczestniczyć we mszy św. w hotelu. "Watro przed wyjazdem zorientować się, czy dany hotel to umożliwia" - podkreślił ks. Wielebski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

W tym kraju papierosy zdrożeją o 100 proc.

Bomba miała wybuchnąć w samolocie

Sprawca zamachu w Barcelonie zastrzelony

Wiceszef MON odpowiada Schetynie

Bezpłatne szkolenia wojskowe dla studentów

Eurokraci są przerażeni. Wpadli nawet na pomysł jak walczyć z islamistami w Unii

Meczet w Glasgow; By Finlay McWalter (w oparciu o szablon praw autorskich); CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=515972

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani powiedział dziś, że powinno się zamykać meczety po zakończeniu modlitwy. To nie mogą być miejsca uprawiania polityki - mówił na zjeździe katolickiego ruchu Comunione e Liberazione we Włoszech.

W wystąpieniu na dorocznym zjeździe znanego ruchu w Rimini Tajani oświadczył, odnosząc się do walki z radykalizmem islamskim:

Uważam, że należy postępować tak, jak w krajach, w których mowy imamów są zapisywane i przekazywane policji. Kiedy nie ma modlitwy, meczet jest zamykany; nie może stać się miejscem, gdzie uprawia się politykę.

Czytaj też: Kredą walczą z terrorystami. „Skończyła się pobłażliwość dla islamskich najeźdźców”

Przewodniczący PE odniósł sie także do sytuacji we Francji.

W Paryżu fundamentalizm zwalczono także dlatego, że imamowie poprawnie tłumaczyli Koran

- mówił.

W innych przypadkach tak się nie stało i przypisywano Koranowi to, czego nie mówi

- dodał Tajani.

Uważam, że ważne jest to, by nie rezygnować ze swojej tożsamości. Nie sądzę, że muzułmanin bardziej szanuje chrześcijanina, jeśli ten usuwa krzyż ze szkoły

- oświadczył przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Jego zdaniem wyznawca islamu zobaczyłby w takim chrześcijaninie kogoś, kto "boi się bronić swojej kultury".

Antonio Tajani powtórzył swój wcześniej już przedstawiony postulat powołania europejskiego odpowiednika FBI, by - jak wyjaśnił - "bronić się przed terroryzmem atakującym naszą wolność".

Wyraził opinię, że w Europie jest za dużo "małych zazdrości i biurokratycznej małostkowości".

Kogo to obchodzi, jeśli służba specjalna przekazuje informację jednemu czy drugiemu krajowi? Wiadomości muszą krążyć między służbami europejskimi w ramach jednej struktury

- oznajmił Tajani na zjeździe ruchu Comunione e Liberazione (Komunia i Wyzwolenie), na który co roku przybywają politycy, świeccy i duchowni.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Tajne rozmowy Waszyngtonu z Moskwą o…

Ewakuacja Dworca Centralnego w Warszawie

Kontrowersyjny nowy ambasador Rosji w USA

Polskie służby utylizują skażone kurczaki…

MSZ apeluje o szczególną ostrożność za…

W tym kraju papierosy zdrożeją o 100 proc.

/ realworkhadr \ pixabay.com

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zatwierdziły nowe przepisy nakładające podatek na wyroby tytoniowe, napoje energetyczne i gazowane - podała AP. To część szerszych działań krajów Zatoki Perskiej, których celem jest zmniejszenie uzależnienia od wpływów z ropy naftowej.

Podatek od wyrobów tytoniowych i napojów energetycznych spowoduje wzrost ceny tych produktów o 100 proc., zaś napojów gazowanych - o 50 proc.

Wpływy z podatku, jak podkreśliła AP, mają zwiększyć dochody kraju i pomóc w zrównoważeniu negatywnych skutków wynikających ze spadku cen ropy.

Dekret w sprawie nowych podatków przyjął dziś prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Chalifa ibn Zajed an-Nahajan.

W czerwcu podobne podatki wprowadziła Arabia Saudyjska. Według AP stopniowe nakładanie tego typu obciążeń jest częścią szerszych działań prowadzonych przez państwa z regionu Zatoki Perskiej, których celem jest dywersyfikacja wpływów budżetowych. Ma to zmniejszyć zależność krajów tego rejonu od przychodów z ropy naftowej.

Jak podała AP, ciągły spadek wpływów z ropy naftowej zmusił kraje eksportujące ten surowiec do konsolidacji wydatków - w szczególności kraje Zatoki, których mieszkańcy przyzwyczaili się do korzystania z hojnych dotacji i przywilejów oferowanych przez państwo.
 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Chcą ponownego rozpatrzenia sprawy Chmielnej…

Dyskusja o dekomunizacji nazw…

10 lat temu nad Mazurami przeszedł biały…

USA ogranicza usługi wizowe dla Rosjan

Kolejny cios dla Legii

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl