Artyści na pieszej pielgrzymce

na zdj. XXVII Międzynarodowa Pielgrzymka z Suwałk do Ostrej Bramy/ fot. Maria Kamińska

redakcja

Kontakt z autorem

Wśród setek tysięcy ludzi pielgrzymujących co roku na Jasna Górę, można spotkać znanych artystów, ludzi sztuki, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami z pątniczej drogi.

„W pielgrzymce idą osoby o różnym wykształceniu, pozycji społecznej, ale niezależnie od tego każdy jest sobie równy” – mówi aktorka, producentka teatralna Kamila Polak.

„W ubiegłym roku pierwszego dnia pielgrzymki byłam tzw. ekoludkiem, czyli należałam do grupy, która sprzątała po każdym postoju. Zbierałam śmieci, jechałam na pace samochodu wraz z workami pełnymi śmieci i much. Nie było to dla mnie ujmą. Wręcz przeciwnie, wiedziałam, że to ma sens, bo uczy mnie pokory i służby drugiemu człowiekowi” – wspomina aktorka.

Tegoroczna pielgrzymka dla Kamili Polak jest trzecią pieszą pielgrzymką z grupą biało-zieloną, z kościoła św. Anny. Pielgrzymki wiążą się dla niej z głębokim przeżyciem duchowym.

„Na pieszej pielgrzymce pierwszy raz zajrzałam w głąb siebie i zobaczyłam tę prawdziwą Kamilę, którą w codziennym biegu i w warszawskim chaosie schowałam do szuflady, a na pielgrzymce mogłam ją zobaczyć. Nie boję się przyznawać do tego, że jestem osobą wierzącą, i jest mi miło, gdy słyszę dużą aprobatę u artystów, kiedy przyznaję się do tego” – mówi Polak.

Podobne doświadczenia z pielgrzymowania na Jasną Górę ma aktor Tadeusz Chudecki, który już pięciokrotnie brał udział w pieszej pielgrzymce.

„Wiem, że cuda się zdarzają. I nawet jeśli nie są to takie cuda, jakbyśmy chcieli, to każda sytuacja przebywania z Panem Bogiem, w tym pielgrzymka, czemuś takiemu służy. Przecież nikt normalny dla przyjemności nie idzie 300 km pieszo w upale i nie śpi w stodołach. Ja też zawdzięczam Panu Bogu wiele niezwykłych rzeczy i teraz wiem, po co chodziłem na Jasną Górę” – mówi Chudecki.

Wielu pątników nie kończy na jednej pielgrzymce. Decydują się wyruszyć kolejny raz, a nawet iść co roku.

„Nie jestem recydywistą pielgrzymkowym – żartuje Chudecki – bo pięć razy to jest nic. Znam osoby, które były 40 razy na pielgrzymce”.

Maciek Bilka „Bilon”, raper, w tym roku idzie po raz 31. na pieszą pielgrzymkę.

„Na początku chodziłem z babcią, ale później była we mnie taka potrzeba duchowa. Wiem, że gdyby nie pielgrzymki, to nie byłbym dzisiaj tym, kim jestem. Obecnie zabieram ze sobą córkę i idziemy wraz ze znajomymi. Jest to dobry czas do wspólnej rozmowy i przebywania ze sobą. Ja podczas drogi odpoczywam, co prawda nie fizycznie, ale psychicznie” – dodaje raper.

Motywacje do udziału w pielgrzymce na Jasną Górę są różne. Tadeusz Chudecki przyznaje, że po raz pierwszy pielgrzymował nie tylko z powodu wiary, lecz także z ciekawości.

„Po pierwszym takim wysiłku człowiek staje się uzależniony. Dla kogoś, kto nie był na pielgrzymce, jest to niezrozumiałe, żeby dobrowolnie podejmować taki wysiłek. Z drugiej strony jednak ta bliskość Pana Boga, wspólnota modlitwy, trud i satysfakcja z tego trudu dają wartość nie do przecenienia” – dodaje aktor.

„Dla mnie piękne jest to, że idę przez Polskę, podziwiam piękne miejsca, odwiedzam gospodarzy, jem swojskie jedzenie” – mówi „Bilon”.

Na pielgrzymim szlaku można spotkać również tych, którzy poszukują wiary.

„Najwspanialej jest, kiedy na pielgrzymkę idą osoby, które nie wierzą albo które nie mogą zrozumieć fenomenu wiary. Gdy zdecydują się poddać takiemu doświadczeniu, to jestem pewien, że wynoszą z tego coś niezwykłego, nawet jeśli to nie będzie od razu wiara” – przekonuje Tadeusz Chudecki.

Podobne zdanie na ten temat ma też Maciej Bilka „Bilon”.

„Pielgrzymka jest dla wszystkich, bez względu na wiarę, bo ci, którzy nie wierzą, mogą być bliżej poznania i może dzięki temu się nawrócą. Według mnie nie jest to kościelna uroczystość, tylko duchowy czas, w którym można szukać odpowiedzi na zadawane samemu sobie pytania” – przekonuje „Bilon”.

„Przez te kilka dni obok ciebie idzie ktoś, kogo kompletnie nie znasz. Zwracasz się do tej osoby +siostro+, +bracie+ i w trakcie rozmowy poznajesz tego człowieka. Dopiero później okazuje się, kim on jest i czym zajmuje się na co dzień. To jest piękne, bo poznajesz człowieka, a nie patrzysz na niego przez pryzmat przyklejonej do niego etykiety” – mówi producentka Kamila Polak. "Pielgrzymka zostawia po sobie ślad na całe życie" - kończy Polak.

„Dobrze pamiętam pielgrzymkę z 1997 roku. Był to najpiękniejszy moment, bo wtedy w Częstochowie był Jan Paweł II. Było wtedy bardzo dużo ludzi i panowała wielka radość ze wspólnego przebywania. Jednak każda pielgrzymka jest szczególna, bo sprawia wielką radość, kiedy wchodzi się do danego miasta, macha się ludziom. Jest to czas, któremu towarzyszy wzruszenie i refleksja nad własnym życiem” – dodaje Bilka.

W ubiegłym roku w 233 ogólnopolskich pielgrzymkach na Jasną Górę przeszło 1 mln 325 tys. osób. Polacy należą do narodów najliczniej pielgrzymujących do miejsc świętych.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Handlował Polakami zagranicą. Został…

Handlował Polakami zagranicą. Został…

5,5 roku więzienia dla pedofila

5,5 roku więzienia dla pedofila

Poczta Polska rozważa budowę floty…

Poczta Polska rozważa budowę floty…

Wstrząsająca książka dr. Piotra Łuczuka…

Wstrząsająca książka dr. Piotra Łuczuka…

Władze Białorusi sprzedają dawny pałac…

Władze Białorusi sprzedają dawny pałac…

Polacy piją więcej soków

/ pixabay.com

W Polsce wzrosło spożycie soków, przyczyniła się do tego trzyletnia kampania promocyjna - poinformowała Krajowa Unia Producentów Soków. Dodano, że statystyczny Polak wypija ok. 14 litrów soków rocznie, a jeszcze trzy lata temu było to 11,3 l.

Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS) podsumowała trzyletnią kampanię "Soki i musy – witaminy w SMART formie”, która uświadamiała Polakom, że warzywa, owoce, 100-proc. soki i musy owocowo–warzywne są istotnym elementem zbilansowanej diety dzieci i dorosłych.

- Nasza kampania miała informować i inspirować społeczeństwo oraz podpowiadać "sprytne sposoby" na włączenie warzyw i owoców do codziennego jadłospisu, np. w postaci szklanki soku. Zależy nam na tym, aby oprócz budowania świadomości, wśród konsumentów pojawiły się też realne nawyki sięgania po warzywa, owoce, sok lub mus każdego dnia - powiedziała sekretarz generalna Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków Barbara Groele.

Choć pijemy coraz więcej soków i spożywamy musów, to jednak stale zbyt mało - stwierdziła specjalistka ds. żywienia i ekspertka kampanii Zuzanna Antecka. Przeciętne spożycie na poziomie 14 l rocznie oznacza, że dziennie wypijamy ok. 38 mililitrów, w porównaniu do zalecanej porcji dziennego spożycia - jednej szklanki - to nadal niewiele. Spożycie soków jednak w Polsce wrasta w przeciwieństwie do innych krajów Europy, gdzie ilość wypijanych soków spada.

W tegorocznym badaniu przeprowadzonym na potrzeby tej kampanii, ok. 24 proc. osób zadeklarowało spożycie soków kilka razy dziennie, ponad 33 proc. - codziennie, a ok. 26 proc. - kilka razy w tygodniu. Soki owocowe najchętniej piją dzieci i kobiety. Polacy najczęściej spożywają je między posiłkami.

Według KUPS kampania znacznie zwiększyła świadomość Polaków, że soki są naturalnym produktem bez dodatku cukru i konserwantów, a także potrzebę włączenia ich na stałe do zrównoważonej diety, zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia.

Rośnie także popularność musów. Musy to produkty uzyskane głównie z przecierów owocowych lub owocowo-marchwiowych. Po raz pierwszy na polski rynek trafiły w 2013 r. Obecnie spożywanie musów deklaruje 60 proc. badanych, co stanowi wzrost o ok. 7 proc. w porównaniu do wyników sprzed trzech lat. Najbardziej lubią je dzieci.

Kampania "Soki i musy – witaminy w SMART formie” była finansowana z unijnego oraz krajowego budżetu, a także ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw, stanowiących wkład własny KUPS. Objęła ona pięć rynków: polski, czeski, litewski, rumuński i słowacki. Koszt kampanii wyniósł ok. 5 mln euro.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Handlował Polakami zagranicą. Został zatrzymany

/ policja.pl

Lubuska Policja ustaliła i zatrzymała 35-letniego obywatela Bułgarii podejrzanego o handel ludźmi i czerpanie korzyści majątkowych z nakłaniania do uprawiania prostytucji przez inne osoby. Mężczyzna wykorzystując pokrzywdzone bezprawnie wzbogacił się o 1 mln 200 tys. zł. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Do sprawy zatrzymano także jego żonę pod zarzutem prania pieniędzy.

Początek sprawy to końcówka 2013 r., kiedy podejrzany zwerbował na internetowym portalu towarzyskim 33-latkę z województwa lubuskiego wykorzystując jej trudną sytuację materialną. Pretekstem była chęć założenia przez niego rodziny, budowa domu oraz pomoc finansowa dla jej syna. 

Od marca 2014 do maja 2017 roku kobieta będąc przekonana o wizji budowania wspólnej rodziny, nakłoniona została do świadczenia usług seksualnych na terenie Polski, Luksemburga, Austrii i Francji przekazując zarobione w ten sposób pieniądze 35-latkowi. Mężczyzna uczynił sobie zatem stałe źródło dochodu. Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy wskazuje, że osób nakłanianych do prostytucji mogło być więcej. Dzięki temu 35-latek bezprawnie wzbogacił się o 1 mln 200 tys. zł.

Sprawa ujrzała światło dzienne pod koniec maja 2017 roku kiedy pokrzywdzona 33-latka skontaktowała się z matką. Ta powiadomiła opiekę społeczną i La Stradę - Fundację przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu. To właśnie ta organizacja wspólnie z przedstawicielami ambasady oraz policji we Francji uwolniła mieszkankę województwa lubuskiego. Od tego momentu był to czas intensywnych czynności lubuskich policjantów. Nie wiedzieli z kim mają do czynienia. Mężczyzna nie podawał prawdziwych danych osobowych tej kobiecie. Ale wnikliwa służba polegająca na stosowaniu bardzo zaangażowanych form i metod pracy operacyjnej przez gorzowskich kryminalnych pozwoliła ostatecznie na zidentyfikowanie podejrzanego. Okazał się nim 35-letni obywatel Bułgarii zamieszkały w Szwajcarii. 

Mężczyzna został zatrzymany 11 października br. na terenie województwa śląskiego. Usłyszał już zarzuty związane z handlem ludźmi i stręczycielstwem. Do sprawy zatrzymano także jego 40-letnią żonę, której zarzuca się pranie pieniędzy w okresie od czerwca 2014 do maja 2017 roku. Grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności. Policja wystąpiła o procesowe zabezpieczenia mienia tej pary oscylujące na blisko 1 milion złotych. Mężczyzna decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara nie krótsza niż 3 lata pozbawienia wolności.

 

Źródło: policja.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl