Wielkie miasta będą tracić mieszkańców

/ pixabay.com

Marek Nowicki

Kontakt z autorem

Miejscowości położone niedaleko wielkich aglomeracji, będą zyskiwać mieszkańców; przyczyną jest m.in. migracja rezydencyjna "Oddalone są od huku wielkiego miasta. Tam tworzy się mikrospołeczność ludzi ze sobą bardzo związanych. Z tych miast jest łatwa możliwość dojazdu np. do Warszawy, czyli pracują w stolicy, a mieszkają w mniejszych miastach" - uważa dr Witold Śmigielski z zakładu Demografii i Gerontologii Społecznej UŁ.

Zdaniem dr Śmigielskiego niektóre miejscowości, położone niedaleko wielkich aglomeracji np. Zgierz k. Łodzi, czy Grodzisk Mazowiecki, będą zyskiwać mieszkańców.

Ekspert zwrócił uwagę na zjawisko "migracji rezydencyjnej". "To cechuje szczególnie osoby o wyższym statusie społecznym: lekarzy, prawników i przedsiębiorców. Osiedlają się w mniejszych miejscowościach, ale blisko aglomeracji. Stąd te prognozy, że mimo wszystko to wielkie miasta będą tracić ludnościowo. Najczęściej na taką migracją rezydencyjną decydują się osoby po 45 roku życia" - mówił. Główną przyczyną tego, że młode osoby opuszczają niewielkie miejscowości jest perspektywa zatrudnienia. "Duże miasta niosą ze sobą możliwość łatwiejszego znalezienia pracy w zawodzie, a także wyższych zarobków. Często jest też tak, że młode osoby wyjeżdżając na studia zostają potem w dużych miastach" - mówił.

Dr Śmigielski zwrócił uwagę, że osoby, które przyjeżdżają do wielkich miast często mają problemy z utożsamianiem się ze swoim nowym miejscem zamieszkania. "Mieszkają w Warszawie, ale podatki płacą w swoim małym miasteczku. Wtedy robi się kłopot ekonomiczny. Korzystają z miejskich dróg, autobusów, komunikacji, ale podatki płacą gdzie indziej. (...) Wtedy dane miasto traktowane jest tylko jako obiekt zdobycia środków materialnych" - dodał

Ekspert zaznaczył, że odpływ ludności z małych miejscowości, oddalonych od dużych miast, oznacza starzenie tamtejszej społeczności. "Najbardziej mobilną grupą są osoby młode z małymi dziećmi, stąd te mniejsze miejscowości mogą się spotkać z problemem starzejących się mikrospołeczeństw. Kolejną kwestią jest opieka nad seniorami. Jeżeli dzieci wyjadą do oddalonego miasta, a seniorzy są niesamodzielni, to zdani są na pomoc publiczną, która często pozostawia wiele do życzenia" - oświadczył.

Według raportu GUS nt. stanu i struktury ludności, w latach 2012-2016 liczba ludności Polski zmniejszyła się o około 105 tys. osób; spadek liczby ludności miał miejsce także w latach 1997-2007 (prawie 179 tys.). Pod względem liczby ludności Polska znajduje się na 34. miejscu wśród krajów świata i na 6. w krajach Unii Europejskiej. Według gęstości zaludnienia plasujemy się w grupie średnio zaludnionych państw europejskich. Na 1 km kw. powierzchni mieszkają 123 osoby; w miastach ok. 1060, na terenach wiejskich - 53. 

Według ostatnich danych GUS ponad 1,5 tys. gmin odnotowało w 2016 r. odpływ ludności; największy Poznaniu (1967 osób), Bydgoszczy (856 osób), Katowicach (852 osób), Łodzi (832 osób) i Radomiu (813 osób). Najwyższe dodatnie saldo migracji, określające różnicę między napływem a odpływem ludności, wystąpiło w 2016 r. w Warszawie (6571 osób). W czołówce gmin o najwyższej liczbie nowych mieszkańców znalazły się ponadto: Wrocław (1603 osoby), Kraków (1486 osób), Gdańsk (1244 osoby) i Rzeszów (1125 osób).

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Bayern zrównał się punktami z Borussią Dortmund

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Bayern Monachium wygrał z Hamburgerem SV 1:0 i dogonił Borussię Dortmund w tabeli Bundesligi. Obie drużyny mają po 20 punktów. Było to możliwe, bo BVB tylko zremisowała z Eintrachtem Frankfurt 2:2. 

Bayern odrobił straty, wygrywając trzeci mecz pod wodzą Juppa Heynckesa. Bawarczycy prezentują się na boisku coraz lepiej. Tym razem, przeciwko Hamburgerowi, szło im jednak bardzo ciężko. Ostatecznie z pomocą przyszedł im w 38. minucie obrońca gospodarzy Gideon Jung. 23-letni Niemiec próbował wślizgiem powstrzymać szarżującego prawą stroną boiska Kingsleya Comana, ale sfaulował Francuza od tyłu i zobaczył czerwoną kartkę. Od tego momentu Bayernowi grało się łatwiej, a w 52. min udało się mu zdobyć gola na wagę trzech punktów - w polu karnym przytomnie zachował się Thomas Mueller i odegrał do Corentina Tolisso.

Tym razem konta bramkowego nie powiększył Robert Lewandowski. Polak miał nawet bardzo dobrą okazję, ale pod koniec meczu spudłował z kilku metrów. 

Źródło: niezależna.pl/PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl