Rodowód szpiega

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Żeby zrozumieć błyskotliwą karierę Gromosława Czempińskiego w III RP, trzeba odwołać się do jego służby w PRL. To zdobyte wówczas cenne kontakty biznesowe zaowocowały lukratywnymi kontraktami w końcu lat 90., dzięki którym stał się jednym z najbardziej majętnych ludzi w Polsce. Na próżno szukać jednak jego nazwiska na liście najbogatszych rodaków – stan jego majątku jest głęboką tajemnicą, podobnie jak akta Gromosława Czempińskiego, które trafiły do zbioru zastrzeżonego w Instytucie Pamięci Narodowej.

Wprawdzie dokumenty dotyczące przebiegu służby Gromosława Czempińskiego są niedostępne, to jednak zachowały się inne archiwa, które bezpośrednio lub pośrednio dotyczą byłego szefa Urzędu Ochrony Państwa. Obraz, który się z nich wyłania, zdecydowanie różni się od tego, które przedstawiają prorządowe media.

Rodzinna tradycja

„Urodzony tuż po wojnie – 12 października 1945 r. chłopak ukończył w 1970 r. studia Wyższej Szkołę Ekonomicznej w Poznaniu. Wtedy zwróciły na niego uwagę służby” – napisał ostatnio „Newsweek”, przedstawiając sylwetkę generała Czempińskiego w związku z aferą łapówkarską.

Ta historia jest powtórzona za innymi mediami: błyskotliwy student złowiony przez służby i skierowany do szkoły peerelowskiego wywiadu, który jest przedstawiany jako „elita służb”.

W rzeczywistości historia wstąpienia Gromosława Czempińskiego do Służby Bezpieczeństwa, a później wywiadu, jest banalnie prozaiczna. Jego ojciec Mieczysław Czempiński, działacz PPR, a później PZPR, zgłosił się na ochotnika do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jak podkreślali przełożeni – wybitny pracownik operacyjny zwalczający wrogie siły Polski Ludowej był pasjonatem lotnictwa (zamiłowanie to udzieliło się później starszemu synowi Gromosławowi).

W opiniach służbowych podkreślano, że Mieczysław Czempiński zasłużył się w „zwalczaniu band reakcyjnego podziemia”. Sam zainteresowany wykazywał jako swoje zasługi „czynny i bezpośredni udział w walkach ze zbrojnym podziemiem na terenach powiatów: obornickiego – banda „Tarzana” i „Norwida”, powiatu nowotomyskiego – WSGO „Warta” i banda „Szefa Czesia”, kościańskiego – banda „Kościuszki”, kępińskiego – banda „Otta” i „Waldemara” oraz wielu innych grup zbrojnych działających na terenie powiatów Ostrowa, Krotoszyna, Gniezna i Poznania, a w 1951 r. na terenie powiatu włodawskiego przeciwko bandzie „Żelaznego” – pisał do kierownictwa SB kpt Mieczysław Czempiński w październiku 1970 r.

Warto przypomnieć, że ppor. Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, o którym w raporcie pisał Czempiński senior, to żołnierz WiN, który zginął w zasadzce urządzonej przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Trzy lata wcześniej – 6 listopada 1948 r. – w obławie MBP zginęli żołnierze „Żelaznego”: Henryk Wybranowski „Tarzan” i Jan Torbicz „Łoś”. Żona „Łosia” została wtrącona do więzienia, a jej sześcioletnia córeczka trafiła pod opiekę dziadka. O swoim udziale w walkach z „bandą Tarzana” z dumą pisał w raportach do przełożonych Mieczysław Czempiński.

W dokumentach IPN znajduje się świadectwo z Kursu Inspektorów Departamentu I (wywiadu) MSW, który Mieczysław Czempiński ukończył 7 czerwca 1957 r.

„W czasie pobytu w Dwuletniej Szkole Dep I. był słuchaczem grupy terytorialnej niemieckiej. Przedmiotów operacyjnych uczył się dobrze. Teorię wywiadu opanował dobrze. Technikę operacyjną opanował bardzo dobrze” – czytamy w charakterystyce Mieczysława Czempińskiego. Po ukończeniu kursu wywiadu został on skierowany przez kierownictwo MSW do pracy w Zarządzie Głównym Aeroklubu Polskiego i został kierownikiem Aeroklubu Poznańskiego.

Z Kiejkut na Zachód

Idąc szlakiem rodzinnej tradycji, Gromosław Czempiński wzorem ojca przeszedł szkolenie w szkole wywiadu. Był pierwszym rocznikiem w nowo powstałym Ośrodku Kształcenia Kadr Wywiadu w Kiejkutach. Ośrodek podlegał Departamentowi I, który był częścią Służby Bezpieczeństwa. Warto o tym przypominać, ponieważ byli funkcjonariusze wywiadu PRL kreują się na oficerów, którzy z SB nie mieli nic wspólnego. Przeczą temu dokumenty – każdy funkcjonariusz wywiadu i kontrwywiadu musiał ukończyć szkołę Służby Bezpieczeństwa.

Po szkoleniu w Kiejkutach przyszły szef UOP wyjechał do USA.

„Jako agent służb PRL w USA Gromosław Czempiński szczególnie uważnie obserwował działalność »polonijnego kleru«. W 1976 r. w raportach dla warszawskiej centrali SB opisywał wizytę abp. Karola Wojtyły w Ameryce. Czempiński był faktycznie rezydentem Departamentu I MSW, który przyjął kryptonim operacyjny »Roy«. Posługiwał się nim w korespondencji z centralą Departamentu I MSW. Szpiegował Amerykanów, polskich emigrantów, Polonię i Kościół katolicki. Na ślady tej działalności natrafiłem przed laty w Ośrodku Dokumentacji Wychodźstwa Polskiego w Pułtusku, gdzie przechowywano akta powiązanego ściśle z wywiadem Towarzystwa Łączności z Polonią Zagraniczną Polonia, które w latach 1955–1990 prowadziło dość przemyślaną działalność dezintegracyjną wobec wychodźstwa i Polonii (…). »Roy« starał się śledzić poczynania Wojtyły. Wyraźnie zaniepokojony charyzmą krakowskiego kardynała, informował centralę w Warszawie, że polscy biskupi »z kard. Wojtyłą na czele od początku swego pobytu w USA na różnego rodzaju spotkaniach, rozmowach itp. gloryfikowali działalność i znaczenie Ligi Katolickiej, znanej ze swej prawicowej, skrajnie reakcyjnej politycznie działalności«” – pisał dwa lata temu w „Rz” historyk dr Sławomir Cenckiewicz.

Czempiński musiał opuścić USA, ponieważ został zdemaskowany – jego kolega, por. Andrzej Kopczyński, przeszedł na stronę Amerykanów i ujawnił nazwiska rezydentów wywiadu PRL pracujących na Zachodzie.

Kolejnym ważnym etapem była praca Czempińskiego w Szwajcarii. Stamtąd donosił na Światową Radę Kościołów. Pracując oficjalnie jako I sekretarz Stałego Przedstawicielstwa PRL przy Biurze ONZ w Genewie, poznał młodego, zdolnego ekonomistę Andrzeja Olechowskiego.

„Olechowski przyznał, że współpracował z wywiadem. Rzeczywiście był on kontaktem operacyjnym Wydziału X Departamentu I MSW o pseudonimie Must (wcześniej, o czym mało wiadomo, miał pseudonim Tener, nr ewidencyjny 9606). Pracownikiem tego samego pionu SB był Czempiński” – stwierdził dr Cenckiewicz w artykule „Czempiński – nieznane życie tenora”.

Znajomi z Poznania

Z rodzinnego miasta początek biorą znajomości Gromosława Czempińskiego, które zaważyły na jego karierze najpierw w służbach specjalnych PRL a później w biznesie.

W latach 60. w Poznaniu Gromosław Czempiński poznał Jana Kulczyka, syna biznesmena Henryka Kulczyka działającego głównie w Republice Federalnej Niemiec. Henryk Kulczyk, według dokumentów służb specjalnych PRL, został pozyskany do współpracy z SB w 1961 r., a w latach 70. przekazany na nieformalny kontakt Departamentu I MSW. Według dokumentów IPN Henryk Kulczyk przekazał służbom specjalnym PRL pisemne informacje m.in. na temat środowiska działających w Niemczech polskich przedsiębiorców.

Służby specjalne PRL interesowały się także Janem Kulczykiem i jego siostrą Marią – sprawa o kryptonimie Kloda została zamknięta w 1989 r. przez Henryka Jasika, dyrektora I Departamentu.

Jasik to dobry znajomy Gromosława Czempińskiego jeszcze z czasów poznańskich. W wywiadzie pracował od 1970 r. Sześć lat później został oddelegowany do RFN, gdzie przebywał do 1980 r. W wywiadzie PRL pracował do samego końca, a później – podobnie jak Gromosław Czempiński – przeszedł do UOP.

Całość artykułu Doroty Kani w najbliższym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Znaleziono tułów bez głowy. To część…

Sprawą Autosanu zajmie się CBA i SKW

Premier Szydło na posiedzeniu ws. sytuacji…

Macierewicz w Kijowie. Spotka się z...

Niemcy niezdecydowani przed wyborami

Znaleziono tułów bez głowy. To część zwłok szwedzkiej dziennikarki

/ twitter.com/printscreen

Duńska policja podaje, że na podstawie badań DNA ustalono, iż pozbawiony głowy tułów wyrzucony na brzeg morza to część zwłok dziennikarki Kim Wall, która weszła na pokład łodzi podwodnej duńskiego wynalazcy Petera Madsena. Wtedy kobietę widziano po raz ostatni.

30-letnia szwedzka dziennikarka przygotowywała reportaż o Madsenie i 10 sierpnia weszła na pokład jego prywatnej łodzi podwodnej Nautilus w kopenhaskim porcie.

Następnego dnia bliscy kobiety zgłosili jej zaginięcie, a służby ratownicze rozpoczęły na morzu poszukiwania podwodnej łodzi Madsena. Tego samego dnia łódź awaryjnie wynurzyła się w pobliżu Kopenhagi, ale na pokładzie znajdował się jedynie właściciel. Został ewakuowany, a łódź zatonęła.

Straż przybrzeżna wydobyła 12 sierpnia łódź podwodną Madsena z dna morza w celu dokonania oględzin. Policja twierdzi, że łódź mogła zostać umyślnie zatopiona w celu zatarcia śladów.

Pozbawiony głowy tułów wyrzucony przez morze znalazł w poniedziałek rowerzysta na duńskiej wyspie Amager. We wtorek kopenhaska policja ujawniła, że zwłokom "celowo odcięto" ręce i nogi.

Śledczy Jens Moeller powiedział w środę dziennikarzom, że tułów był obciążony kawałkiem metalu, "zapewne po to, żeby utonął". Dodał, że na tułowiu policja znalazła ślady wskazujące, iż ktoś próbował wycisnąć z niego powietrze, aby opadł on na dno i nie wypłynął.

W łodzi podwodnej Madsena znaleziono zaschniętą krew dziennikarki. Materiał porównawczy do testów DNA pozyskano z jej szczotki do włosów i szczoteczki do zębów. Nurkowie poszukują pozostałych części ciała kobiety.

Madsen początkowo mówił śledczym, że Wall zeszła z łodzi podwodnej po kilku godzinach od wyruszenia w rejs i twierdził, że nie wie, co działo się z nią później. Potem zmienił jednak zeznania i oświadczył, że "na pokładzie doszło do wypadku", w którym dziennikarka zginęła i że "pochował" ją na morzu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Rodacy ze Wschodu wracają do Polski

Wakacje dla Bohatera

Fiskus tworzy portal dłużników

Za miesiąc ruszy rejestr pedofilów

23 sierpnia - Europejski Dzień Pamięci…

Sprawą Autosanu zajmie się CBA i SKW

/ Lowdown; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

"Osoba odpowiedzialna za tę sytuację została zwolniona w trybie dyscyplinarnym. A CBA i SKW powiadomione" - poinformował na Twitterze wiceszef MON Bartosz Kownacki. W ten sposób odniósł się do informacji RMF FM, która dotyczyła wchodzącej w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki Autosan.

Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 min. po czasie.

"Zarząd będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego" - zapowiedział wiceszef MON.

"Autosan czeka na rozstrzygnięcie przetargów, gdzie złożył najkorzystniejsze oferty na łączną ilość 27 szt. autobusów. W sumie ok. 50 szt."

- dodał Kownacki.

Według ustaleń RMF FM oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna - kosztowała o kilka milionów złotych mniej, jednak władze spółki w żaden sposób nie walczyły o umożliwienie udziału w postępowaniu, m.in. dlatego że nie skorzystały z prawa do odwołania.

W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca - niemiecka firma MAN - i to ona wygrała postępowanie.

Jak podało RMF FM przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie dotyczyło 16-miejscowych autobusów pasażerskich oraz takich, które mogą przewieźć minimalnie 47 osób. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Dziennikarz zastrzelony przez nieznanych…

Groźnie za wschodnią granicą

Terroryści z Barcelony trafią do…

Powstanie film o Breiviku

11 osób w "golfie". W tym trzy w…

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl