Chcą wysłać dwulatki do szkoły

  

W Polsce rodzice protestują przeciwko posyłaniu do szkoły sześciolatków, a w Kanadzie najnowszy raport postuluje dofinansowanie przez rząd edukacji już dla dwuletnich dzieci.

W opublikowanym w tym tygodniu raporcie „The Early Years Study 3”, kolejnym z serii poświęconych edukacji małych dzieci, wskazuje się, że wczesne nauczanie „przyniosłoby korzyści zarówno dzieciom, jak całemu krajowi”.

Autorzy podkreślają, że rozpoczęcie nauki przez maluchy daje lepsze rezultaty w szkole, ma też wpływ na zdrowie i przyszłe zarobki. Zwracają przy tym uwagę, że nauczyciele najmłodszych powinni być doskonale przygotowani, a program nauczania – specjalnie dostosowany do możliwości dzieci.

- Kanadyjskie maluchy i tak już w dużej części korzystają z przedszkoli – chodzi do nich ok. połowy dzieci w wieku od 2 do 4 lat. To dwa razy więcej niż siedem lat temu. Kanadyjskie prowincje przeznaczają obecnie łącznie ponad 7,5 mld dolarów na dofinansowanie wczesnej edukacji, także dwa razy więcej niż w 2004 r. – przypomniała telewizja CTV.

Wczesna edukacja ma istotny wymiar finansowy. Na przykład w prowincji Quebec, w której - jak wynika z raportu - dzieci mają najlepsze warunki, dzień w przedszkolu kosztuje rodziców 7 dolarów kanadyjskich (nieco ponad 20 zł). Jak policzył Pierre Fortin, ekonomista z Uniwersytetu Quebec w Montrealu, dzięki dofinansowaniu przedszkoli dodatkowo ok. 70 tys. kobiet w całym Quebecu może pracować, a 2 mld dolarów dotacji rządowych przynosi 3 mld dolarów podatków, co oznacza, że na dotowaniu przedszkoli po prostu rząd zarabia.

Agencja „The Canadian Press” podkreśla, że w prowincji Ontario wdrażany jest obecnie program całodziennych przedszkoli, działających przy szkołach.

Konserwatywny dziennik „The National Post”, powołując się na badania szwedzkie, wskazywał, że wczesne rozpoczynanie edukacji może prowadzić do pewnych problemów emocjonalnych u dzieci, związanych z mniejszą obecnością rodziców w życiu dziecka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Ambasada w USA uczciła 100 lat niepodległości

/ twitter.com/PolishEmbassyUS

  

Przyjęcie wydane w Waszyngtonie przez ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych Piotra Wilczka uświetniło we wtorek (dzisiaj czasu polskiego) obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Przyjęcie zgromadziło przedstawicieli władz federalnych, korpusu dyplomatycznego i oficerskiego oraz Polonii.

Ponieważ zaproszonych gości było zbyt wielu jak na możliwości zarówno polskiej ambasady, zakupionej w 1920 roku przez Kazimierza Lubomirskiego, pierwszego polskiego ambasadora (wtedy „posła” ) w Waszyngtonie, jak i rezydencji ambasadora RP, przyjęcie odbyło się w przestronnych salach modernistycznej siedziby Instytutu Pokoju Stanów Zjednoczonych (USIP). Instytut, którego siedziba oddalona jest o zaledwie kilka kroków od Departamentu Stanu, powstał w 1984 roku w celu wypracowywania i promowania pokojowych metod rozwiązywania konfliktów.

Tablice informacyjne wywieszone podczas przyjęcia w USIP przedstawiały historię zmagań Polaków o odrodzenie ich ojczyzny i rolę, jaką w tych wysiłkach odegrał plan pokojowy prezydenta USA Woodrowa Wilsona i uwielbiany przez Amerykanów wirtuoz, kompozytor i mąż stanu Ignacy Jan Paderewski.

Podczas uroczystości, poprowadzonej przez mającą polskie korzenie Luizę Chwialkowską Savage - szefową działu komentarzy portalu informacyjnego Politico, obok ambasadora RP Piotra Wilczka wystąpili m.in. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który przebywa w Waszyngtonie z oficjalną wizytą na zaproszenie szefa Pentagonu Jamesa Mattisa, a także pełnomocniczka prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego, senator Anna Maria Anders oraz ze strony władz amerykańskich Wess Mitchell - asystent sekretarza stanu ds. Europy i Eurazji, odpowiedzialny za kształtowanie polityki zagranicznej USA wobec Polski i innych państw regionu.

Przyjęcie w Instytucie Pokoju wzbogacił koncert fortepianowy w wykonaniu specjalizującego się w interpretacji kompozycji Fryderyka Chopina Briana Gentza, występy wokalistki Magdaleny Wór oraz jazzowe interpretacje starych polskich szlagierów w wykonaniu mieszkającego w Nowym Jorku Kuby Cichockiego. Specjały kuchni polskiej, na czele z pierogami, cieszącymi się niezmiennie popularnością wśród Amerykanów, przygotował kuchmistrz ambasady RP w Waszyngtonie Jan Górszczyk-Kęcik.

W środę (czwartek czasu polskiego) po Waszyngtonie rocznicowe obchody odbędą się w Nowym Jorku, gdzie w renomowanej sali koncertowej Carnegie Hall odbędzie się koncert Teatru Wielkiego – Opery Narodowej „Głosy gór”, przedstawiający wpływy muzyki i folkloru góralskiego na polskich kompozytorów takich jak Karol Szymanowski, Henryk Mikołaj Górecki, Mieczysław Karłowicz czy Wojciech Kilar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl