Śledztwo ws. śmierci półrocznego chłopczyka

maxpixel.freegreatpicture.com

  

W śledztwie dotyczącym śmierci 6-miesięcznego Maksymiliana, który zmarł w sobotę w szpitalu na skutek licznych obrażeń ciała, zmieniła się rola procesowa matki; ona i ojciec dziecka zostali wczoraj zwolnieni po przesłuchaniu w charakterze świadków.

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie nadkom. Adam Szeląg podał, że w dalszym ciągu trwają czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny, znajomego rodziców.

„W związku z intensywnie prowadzonymi dalszymi czynnościami w sprawie, pojawiły się nowe ustalenia i ujawniono nowe okoliczności, które spowodowały przełom w śledztwie. Zmieniła się rola procesowa matki. Ona oraz ojciec dzieci, po przesłuchaniach w charakterze świadków zostali zwolnieni” – podała policja. 

Wcześniej informację o przełomie w śledztwie podał p.o. prokuratora okręgowego w Rzeszowie Łukasz Harpula. Jak mówił - wiele informacji podanych w sprawie stało się nieaktualnych. Jednak ze względu na dobro postępowania nie udzielił żadnych więcej informacji i zapewniał jednocześnie, że zostaną one podane dziś.
Potwierdził natomiast wcześniejszą ocenę, że nie ma wątpliwości, że dziecko przez długi czas było ofiarą przemocy.
 

Obrażenia chłopczyka wskazują, że albo został uderzony jakimś narzędziem, albo też nim uderzono np. o ścianę


 – mówił Harpula.

Podtrzymał też zdanie, że sprawa jest bardzo trudna, nie tylko ze względu na jej charakter, ale też ze względu na liczne dowody w sprawie. Dodał, że zostanie jeszcze przeprowadzona sekcja zwłok chłopca.

W związku ze sprawą jeszcze w piątek zostali zatrzymani rodzice chłopca: 23-letnia matka i 26-letni ojciec, a w sobotę - inny mężczyzna, znajomy rodziców. Rodzice dzieci nie mieszkali razem.

Matka była w niedzielę przesłuchiwana i złożyła wyjaśnienia. Prokuratura postawiła jej wówczas zarzut zabójstwa dziecka. Później sytuacja uległa zmianie i kobieta obecnie jest świadkiem. Podobnie jak ojciec Maksymiliana. Oboje po przesłuchaniu zostali w niedzielę wieczorem zwolnieni do domu.

Niemowlę trafiło do rzeszowskiego szpitala w piątkowe popołudnie. Karetkę do chłopczyka wezwała jego matka, gdy zauważyła, że dziecko nie daje oznak życia. Dzięki akcji reanimacyjnej podjętej jeszcze na miejscu i później kontynuowanej w szpitalu udało się przywrócić czynności życiowe chłopca. Jednak jego stan lekarze określali jako krytyczny. Chłopczyk miał liczne obrażenia ciała, w tym dwa pęknięcia czaszki, krwiak wewnątrz mózgu, połamane żebra. W sobotę po południu dziecko zmarło.

Do szpitala trafiła także jego 2,5-letnia siostra, u której funkcjonariusze również zauważyli obrażenia, jednak nie zagrażają one życiu.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa dla Miasta Rzeszów. Rodzina miała założoną niebieską kartę.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Odwet amerykańskiego lotnictwa

/ By Master Sgt. Benjamin Bloker - Ta grafika została opublikowana przez siły powietrzne Stanów Zjednoczonych pod numerem 120125-F-YL744-995.Ten szablon nie wskazuje stanu prawnego pliku. Standardowy szablon licencji jest nadal wymagany. Aby dowiedzieć

  

W ataku lotnictwa USA w Somalii zginęło 18 ekstremistów z islamistycznego ugrupowania Al-Szabab - poinformowało dziś dowództwo sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Afryce (AFRICOM).

Nalot, przeprowadzony w piątek, był reakcją na zaatakowanie żołnierzy amerykańskich i somalijskich przez ekstremistów w rejonie ok. 50 km na północny zachód od portowego miasta Kismayo. Doszło wtedy do wymiany ognia. Somalijczycy zastrzelili dwóch ekstremistów. Rzecznik AFRICOM Nate Herring powiedział agencji Associated Press, że po stronie USA i somalijskiej nie było ofiar.

AP odnotowuje, że lotnictwo USA przeprowadziło już w tym roku ponad 20 nalotów na ekstremistów z ugrupowania Al-Szabab, powiązanego z Al-Kaidą. USA zwiększyły swe zaangażowanie militarne w Somalii od czasu, gdy prezydent Donald Trump na początku kadencji zaaprobował rozszerzenie operacji przeciwko Al-Szabab. Od tego czasu w Somalii zginęło dwóch żołnierzy amerykańskich.

W Somalii znajduje się obecnie ok. 500 żołnierzy USA.

Al-Szabab walczy o narzucenie w Somalii surowej wersji islamu. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, wciąż kontrolują wiejskie obszary na południu i w centrum kraju. Ugrupowanie to nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, a zwłaszcza w stolicy kraju. Celem tych ataków są m.in. bazy wielonarodowych sił Unii Afrykańskiej, na których w znacznej mierze spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Somalii.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl