Będziemy musieli jeść owady?

pixabay.com

Niewykluczone, że owady na naszych talerzach to przyszłość i to niekoniecznie daleka. Są one tańsze niż wołowina, a ich hodowla nie obciąża tak środowiska jak hodowla rzeźnych zwierząt – uważa dr Anna Żołnierczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Naukowcy z wrocławskiej uczelni publikują materiały na temat jadalnych owadów w Atlasie Zasobów Otwartej Nauki (AZON). To internetowa, powszechnie dostępna platforma informacyjna. Powstaje ona w ramach projektu Aktywna Platforma Informacyjna e-scienceplus.pl w Centrum Wiedzy i Nauki Technicznej (CWiNT) Politechniki Wrocławskiej. Partnerami projektu AZON są inne wrocławskie uczelnie: Akademia Wychowania Fizycznego, Uniwersytet Przyrodniczy, Uniwersytet Medyczny oraz Instytut Badań Systemowych Polskiej Akademii Nauk z Warszawy.

Dr Anna Żołnierczyk z Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego podkreśliła, że owady są dziś częścią codziennej diety mieszkańców 80 proc. krajów na świecie.

Zdaniem naukowiec niewykluczone, że owady na talerzach Europejczyków pojawią się w niedalekiej przyszłości. Ekspertka wskazuje, że - po pierwsze - hodowla owadów jest tańsza niż np. wołowiny.

Po drugie, przy ich hodowli nie są emitowane do atmosfery duże ilości gazów cieplarnianych czy amoniaku, co nieuchronnie towarzyszy wielkim hodowlom bydła. Po trzecie, w obliczu braku wody pitnej w wielu rejonach świata, niebagatelne znaczenie ma też fakt, że owady potrzebują wody znacznie mniej niż jakiekolwiek inne, duże zwierzęta

 – podkreśliła.

Dr Żołnierczyk zwróciła uwagę na wartości odżywcze owadziego mięsa. „Owady mają znacznie więcej białka niż tłuszczu w porównaniu np. z wołowiną. Larwy będą miały więcej tłuszczu niż dorosłe owady, ale wciąż mniej niż inne gatunki mięsa” - powiedziała. Dlatego też, jej zdaniem, potrawy z owadami są dietetyczne, bo mniej kaloryczne.

Zauważyła przy tym, że już dziś, choć nieświadomie, jemy produkty pochodzące z owadów.

Owady są wykorzystywane w przemyśle spożywczym, choćby barwnik E120, czyli koszenila, który daje piękny, czerwony kolor, a powstaje z pluskwiaków - czerwców kaktusowych. Dodawany jest do napojów czy przecierów owocowych


 – przypomniała.

Jako przykład potraw z owadów czy innych bezkręgowców podała toffi z dżdżownicami i brownie z larwami mącznika. „Najpierw, po zebraniu, dżdżownice zostały przegłodzone, następnie obgotowane i zmiksowane. Zarówno cukierki, jak i brownie były smaczne. Musimy również mieć na uwadze, że przewód pokarmowy owadów zasiedlają mikroorganizmy i pasożyty, które mogą być dla nas niebezpieczne, w związku z tym konieczna jest kontrola mikrobiologiczna, jak zresztą w przypadku wszystkich produktów spożywczych” - powiedziała.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

W tym kraju papierosy zdrożeją o 100 proc.

Bomba miała wybuchnąć w samolocie

Sprawca zamachu w Barcelonie zastrzelony

Wiceszef MON odpowiada Schetynie

Bezpłatne szkolenia wojskowe dla studentów

Eurokraci są przerażeni. Wpadli nawet na pomysł jak walczyć z islamistami w Unii

Meczet w Glasgow; By Finlay McWalter (w oparciu o szablon praw autorskich); CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=515972

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani powiedział dziś, że powinno się zamykać meczety po zakończeniu modlitwy. To nie mogą być miejsca uprawiania polityki - mówił na zjeździe katolickiego ruchu Comunione e Liberazione we Włoszech.

W wystąpieniu na dorocznym zjeździe znanego ruchu w Rimini Tajani oświadczył, odnosząc się do walki z radykalizmem islamskim:

Uważam, że należy postępować tak, jak w krajach, w których mowy imamów są zapisywane i przekazywane policji. Kiedy nie ma modlitwy, meczet jest zamykany; nie może stać się miejscem, gdzie uprawia się politykę.

Czytaj też: Kredą walczą z terrorystami. „Skończyła się pobłażliwość dla islamskich najeźdźców”

Przewodniczący PE odniósł sie także do sytuacji we Francji.

W Paryżu fundamentalizm zwalczono także dlatego, że imamowie poprawnie tłumaczyli Koran

- mówił.

W innych przypadkach tak się nie stało i przypisywano Koranowi to, czego nie mówi

- dodał Tajani.

Uważam, że ważne jest to, by nie rezygnować ze swojej tożsamości. Nie sądzę, że muzułmanin bardziej szanuje chrześcijanina, jeśli ten usuwa krzyż ze szkoły

- oświadczył przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Jego zdaniem wyznawca islamu zobaczyłby w takim chrześcijaninie kogoś, kto "boi się bronić swojej kultury".

Antonio Tajani powtórzył swój wcześniej już przedstawiony postulat powołania europejskiego odpowiednika FBI, by - jak wyjaśnił - "bronić się przed terroryzmem atakującym naszą wolność".

Wyraził opinię, że w Europie jest za dużo "małych zazdrości i biurokratycznej małostkowości".

Kogo to obchodzi, jeśli służba specjalna przekazuje informację jednemu czy drugiemu krajowi? Wiadomości muszą krążyć między służbami europejskimi w ramach jednej struktury

- oznajmił Tajani na zjeździe ruchu Comunione e Liberazione (Komunia i Wyzwolenie), na który co roku przybywają politycy, świeccy i duchowni.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Tajne rozmowy Waszyngtonu z Moskwą o…

Ewakuacja Dworca Centralnego w Warszawie

Kontrowersyjny nowy ambasador Rosji w USA

Polskie służby utylizują skażone kurczaki…

MSZ apeluje o szczególną ostrożność za…

W tym kraju papierosy zdrożeją o 100 proc.

/ realworkhadr \ pixabay.com

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zatwierdziły nowe przepisy nakładające podatek na wyroby tytoniowe, napoje energetyczne i gazowane - podała AP. To część szerszych działań krajów Zatoki Perskiej, których celem jest zmniejszenie uzależnienia od wpływów z ropy naftowej.

Podatek od wyrobów tytoniowych i napojów energetycznych spowoduje wzrost ceny tych produktów o 100 proc., zaś napojów gazowanych - o 50 proc.

Wpływy z podatku, jak podkreśliła AP, mają zwiększyć dochody kraju i pomóc w zrównoważeniu negatywnych skutków wynikających ze spadku cen ropy.

Dekret w sprawie nowych podatków przyjął dziś prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Chalifa ibn Zajed an-Nahajan.

W czerwcu podobne podatki wprowadziła Arabia Saudyjska. Według AP stopniowe nakładanie tego typu obciążeń jest częścią szerszych działań prowadzonych przez państwa z regionu Zatoki Perskiej, których celem jest dywersyfikacja wpływów budżetowych. Ma to zmniejszyć zależność krajów tego rejonu od przychodów z ropy naftowej.

Jak podała AP, ciągły spadek wpływów z ropy naftowej zmusił kraje eksportujące ten surowiec do konsolidacji wydatków - w szczególności kraje Zatoki, których mieszkańcy przyzwyczaili się do korzystania z hojnych dotacji i przywilejów oferowanych przez państwo.
 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Chcą ponownego rozpatrzenia sprawy Chmielnej…

Dyskusja o dekomunizacji nazw…

10 lat temu nad Mazurami przeszedł biały…

USA ogranicza usługi wizowe dla Rosjan

Kolejny cios dla Legii

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl