Ważne słowa Joachima Brudzińskiego: Nie ulegajmy esbeckim prowokacjom

Telewizja Republika

Jak odpowiadać na agresję opozycji oraz zorganizowanych wokół niej grup? - Wielokrotnie apeluję do naszych zwolenników, uczestników manifestacji, żeby nie ulegali tym esbeckim prowokacjom - przestrzegał w TV Republika wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński.

- Gdyby wczoraj w Sejmie nie udało się powstrzymać emocji, to scenariusz puczu byłby zrealizowany - mówił gość programu Doroty Kani, wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński.

Rozpoczęli w grudniu, nie udało się, skończyło się kompromitacją. Kompromitacją ich liderów i wszystkich, którzy brali w tym udział. Tym razem chcą zrobić powtórkę. Cel jeden – obalenie rządu PiS, utrzymanie tych wszystkich zależności i powiązań we wszystkich wymiarach życia publicznego

– dodawał wiceprezes PiS.

Brudziński opisywał scenariusz prowokacji:

Najpierw jest wzburzenie sali, emocje, obrażanie, tak jak w przypadku pana prezesa Kaczyńskiego znowu, potem młode posłanki podbiegają z telefonami, nagrywają z małej odległości, czekając na reakcję, w końcu pojawia się poseł Lenz, który brutalnie zaatakował Bogu ducha winnego posła Leśniaka. (...) Mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie zawahają się przed niczym. Oni są gotowi podpalić Polskę, polski parlament doprowadzić po poziomu ukraińskiego. Dla ludzi patrzących na to z boku, ma powstać poczucie chaosu.

Odnosząc się do głośnego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie, Brudziński powiedział:

Jarosław Kaczyński jest prowokowany na każdym posiedzeniu Sejmu od października 2015 r. Jarosław Kaczyński to polityk, który całym swoim życiem udowodnił, że jest oddany Polsce, że tej Polsce służy, polityk, który 10 kwietnia 2010 roku stracił swojego brata bliźniaka, swoją bratową, wielu swoich przyjaciół. Przez różnego rodzaju posłów, ale bardzo często ludzi młodych, poniżej 30. roku życia, był obrażany z sejmowej mównicy w sposób grubiański, gdy przywoływano jego brata. Wielu z nich uznało, że Jarosław Kaczyński to pochyła wierzba, na którą każda głupia koza może sobie wskoczyć i go obrażać. Do wczoraj Jarosław Kaczyński trzymał te emocje schowane, wczoraj w sposób świadomy wyszedł na mównicę i odpowiedział im tak, jak każdy normalny, wrażliwy, atakowany człowiek, by się zachował. 

Wiceprezes PiS przypomniał:

Ci ludzie w 2006 r., kiedy był tzw. Błękitny Marsz PO, mieli zdjęcia, gdzie były transparenty Lecha Kaczyńskiego na szubienicach (...) ci ludzie firmowali swoimi nazwiskami przemysł pogardy, skierowany w stronę Lecha Kaczyńskiego. Dzisiaj atakują jego brata, lidera partii rządzącej, chcąc eskalować napięcie. Tzw. Obywatele RP uniemożliwiali wjazd na grób własnego brata. Co może być bardziej barbarzyńskiego i pogańskiego? Oni mają w sobie jakąś odwagę, żeby atakować lidera partii rządzącej i atakować go, przywołując osobę jego śp. brata, którego atakowali za życia.

Joachim Brudziński zaapelował też do wszystkich sympatyków „dobrej zmiany”:

Wielokrotnie apeluję do naszych zwolenników, uczestników manifestacji, żeby nie ulegali tym esbeckim prowokacjom. Żeby tak, jak miało to miejsce, w przypadku Adama Borowskiego, legendy opozycji, szefa Klubu „Gazety Polskiej”, kiedy został uderzony w twarz, żebyśmy nie odpowiadali agresją na agresję, bo to o to im chodzi.

Źródło: telewizjarepublika.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl