Ile jeszcze takich wyroków?! Polski sąd nakazał oddanie dziecka Niemcowi

Jason Morrison/freeimages.com/license

  

Malina Borsch przyjechała z Berlina do Szczecina, bo obawiała się, że Jugendamt zabierze jej 2,5-letnią córkę. Jej były partner oskarżył ją o porwanie dziecka. Szczeciński sąd rejonowy przyznał rację Niemcowi i nakazał natychmiastowy powrót pani Maliny z dzieckiem do Berlina.

Na wyrok sądu rejonowego pani Malina Borsch złożyła apelację do Sądu Okręgowego w Szczecinie. W piątek odbyła się rozprawa, z której oskarżona o uprowadzenie wyszła ze łzami w oczach. Były to łzy szczęścia. Sąd okręgowy przychylił się bowiem do wniosku obrońcy pani Maliny, aby powołać biegłych psychologów, którzy zbadają więzi 2,5-letniej dziewczynki z rodzicami. Wcześniej sąd rejonowy nie zgodził się na taki wniosek i wydał niekorzystny dla kobiety wyrok.

– Tu przede wszystkim powinno się liczyć dobro dziecka – mówi mec. Stefan Hambura, obrońca Maliny Borsch. – Staraliśmy się uświadomić sąd, że w razie wydania niekorzystnego wyroku panią Maliną i jej dzieckiem zainteresuje się Jugendamt, a to w praktyce może oznaczać odebranie jej dziewczynki. Poza tym po powrocie do Niemiec panią Malinę – gdy sąd podtrzyma wyrok pierwszej instancji – czeka postępowanie karne.


CZYTAJ WIĘCEJ: Sąd kazał rozstać się matce z dziećmi. I wysłać maluchy z Polski... do Brazylii!

Malina Borsch, architekt krajobrazu, poznała byłego partnera Saschę W., grafika komputerowego, w 2013 r. Po urodzeniu przez Borsch dziecka ich relacje się pogorszyły i partner postanowił ją opuścić. Półtora roku temu pani Malina przeprowadziła się do Szczecina. Wtedy W. oskarżył ją o uprowadzenie dziewczynki. Proces przed szczecińskim sądem odbył się na podstawie konwencji haskiej, podpisanej przez polski rząd. Konwencja reguluje sytuacje, w której jeden z rodziców opuszcza wspólnie zamieszkiwany kraj z dzieckiem bez zgody drugiego rodzica.

Zdaniem mec. Stefana Hambury dla dobra dziecka najlepiej, gdyby w tym sporze udało się zawrzeć między rodzicami kompromis. O takim kompromisie partner pani Maliny nie chciał jednak słyszeć, dlatego domagał się przed polskim sądem natychmiastowego powrotu matki z dzieckiem do Niemiec. Po piątkowej rozprawie – na której sąd przychylił się do wniosku pani Maliny – pełnomocnik Saschy W. mec. Robert Majchrzak stawiał już sprawę nieco inaczej: – Nasze stanowisko jest takie, że dziecko powinno wrócić wraz z matką do Niemiec. Ale tak czy inaczej będziemy próbowali dojść do jakiegoś kompromisu, o czym z pełnomocnikiem strony rozmawialiśmy już przed posiedzeniem.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

PGE podało, ile osób jest bez prądu

/ pixabay.com/jplenio/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Dziś o godz. 14.00 bez dopływu energii elektrycznej pozostawało około 19 tys. odbiorców w sieci dystrybucyjnej PGE Dystrybucja – poinformowała spółka. Najwięcej w województwach świętokrzyskim i lubelskim.

PGE Dystrybucja dostarcza prąd w województwach wschodniej i środkowej Polski. Zasięgiem obejmuje około 38 proc. powierzchni kraju. Spółka podkreśla, że w kulminacyjnym momencie, w poniedziałek około piątej rano, bez dostaw energii zostało ponad 170 tys. odbiorców. Główną przyczyną awarii i zakłóceń w dostawie energii były wichury. Linie energetyczne były uszkadzane przez powalone drzewa i połamane konary. Na liniach nieizolowanych dochodziło do zwarć.

Dystrybutor poinformował, że o godz. 14.00 bez dopływu energii elektrycznej pozostawało 6 tys. odbiorców w Świętokrzyskiem. Najwięcej na terenie działania Rejonów Energetycznych: Busko, Kielce i Ostrowiec Świętokrzyski.

W województwie lubelskim energii nie miało 5,3 tys. odbiorców, najwięcej na terenie działania Rejonów Energetycznych Biała Podlaska, Chełm, Jarosław, Lublin-Teren, Puławy, Tomaszów Lubelski i Zamość.

4,5 tys. odbiorców nie miało energii w Podkarpackiem, głównie z okolic Krosna, Leżajska, Sanoka, Staszowa i Stalowej Woli.

W Łódzkiem energii ciągle nie miało 1,8 tys. odbiorców, głównie z Rejonów Energetycznych Łowicz, Piotrków Trybunalski i Sieradz, a w Mazowieckiem około 1 tys. odbiorców, głównie z Rejonu Energetycznego Radom.

Spółka zapewniła jednocześnie, że w celu jak najszybszego przywrócenia zasilania do wszystkich odbiorców w terenie pracują wszystkie ekipy techniczne PGE Dystrybucja i dostępne ekipy firm zewnętrznych. Będą pracować bez przerwy aż do usunięcia wszystkich awarii – podkreślił dystrybutor.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl