Zwolennicy teokracji

Od lat słyszę nieustannie, że jako katolik, i do tego konserwatysta, jestem zwolennikiem państwa wyznaniowego, w którym realnie rządzą biskupi. I na nic się zdają zapewnienia, że wcale tak nie jest. Liberałowie, a także niemała część katolików otwartych wiedzą lepiej. Kłopot polega tylko na tym, że od jakiegoś czasu państwa wyznaniowego, katolickiej teokracji chcą raczej liberałowie niż konserwatyści. Najlepszym zaś tego dowodem jest opinia Jarosława Makowskiego, który w radiu Tok FM podzielił się opinią o skandalu, jakim jest jego zdaniem to, że biskupi chętnie wypowiadają się o gender, a milczą w sprawie Sądu Najwyższego. Kłopot polega tylko na tym, że gdyby biskupi zaczęli oceniać tego rodzaju decyzje jak wczorajsza, to rzeczywiście mielibyśmy do czynienia z państwem wyznaniowym, bo biskupi mieszaliby się do spraw, które nie są w ich polu zainteresowania. Tak bowiem się składa, że o ile gender to kwestia wierności bądź nie biblijnej prawdzie o człowieku, o tyle ani w Biblii, ani w Katechizmie nie ma nic na temat metod powoływania sędziów. W tej sprawie katolik może więc mieć dowolne poglądy, a biskupom nic do tego, jakie przyjmie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Najbardziej proizraelski prezydent

Donald Trump to najbardziej proizraelski prezydent USA od czasów Harry’ego Trumana, który 70 lat temu pomógł państwu żydowskiemu powstać. Obecny gospodarz Białego Domu nie tylko przeniósł ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, lecz również wyprowadził Stany Zjednoczone z Rady Praw Człowieka ONZ, piętnując oficjalnie uprzedzenia tego ciała do Izraela. Nie są to zarzuty bezpodstawne.

Według „Le Figaro”: „Rada przyjęła 78 uchwał przeciwko Izraelowi, to znaczy więcej niż przeciw wszystkim innym krajom razem”. Mimo to krok prezydenta Trumpa spotkał się z ostrą krytyką wielu państw, podobnie zresztą jak decyzja o zmianie siedziby ambasady. Nie jest rolą Polski, by w takiej sytuacji recenzować działania swojego strategicznego partnera. Należy jednak z posunięć amerykańskiego prezydenta wyciągnąć wnioski. Jako pewnik możemy przyjąć w Warszawie, że obecnie nie jest możliwe równoczesne pozostawanie w dobrych stosunkach z USA i prowadzenie jakiegokolwiek poważnego sporu ze środowiskami żydowskimi i samym Izraelem. Taki stan rzeczy generuje pewne koszty chociażby w kontekście ustawy o IPN. Sojusze z silnymi zawsze jednak słabszych coś kosztują.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl