Halo? Tu Franciszek! Prywatne rozmowy papieża ujawnione

Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Co powiedziałbyś papieżowi, gdyby do Ciebie zadzwonił? Franciszek zasłynął jako bezpośredni duszpasterz, który często osobiście sięga telefon, by skontaktować się z potrzebującym jego wsparcia czy rady człowiekiem.W najbliższą środę nakładem wydawnictwa Znak ukaże się zbiór prywatnych rozmów telefonicznych papieża pt. "Halo, tu Franciszek".

Papież, który dzwoni na domowy telefon? Rozmawia przez komórkę? Na początku brzmiało to jak żart, albo wymysł dziennikarzy, 
a jednak to prawda. Gdy papież Franciszek dowiaduje się o jakiejś szczególnej sytuacji, sięga po telefon i dzwoni. Czynił tak w Buenos Aires i nadal robi tak z Domu św. Marty. „W ten sposób spełniam kapłańską powinność” – wyjaśnia. 

Telefonuje do nastoletnich rodziców, aby ustalić termin chrztu ich dziecka. Nagrywa się na automatyczną sekretarkę domu zakonnego, pytając z żartobliwym wyrzutem: „Co takiego ważnego robią siostry, że nie mogą odebrać telefonu od papieża?”. Szczególną uwagą obdarza tych, którzy dzielą się z nim najboleśniejszymi doświadczeniami – jak utrata najbliższych, lub ich choroba. Te rozmowy są zawsze bardzo konkretne. Ściśle związane z osobistym życiem rozmówcy i z tym co się dzieje na świecie, począwszy od radości z powodu narodzin dziecka, przez dramat chrześcijańskich uchodźców, po ból i nadzieję po trzęsieniu ziemi. 

"Halo, tu Franciszek" to dwadzieścia historii zwykłych ludzi, którzy ze swoimi trudnościami zwrócili się bezpośrednio do papieża. Doświadczenie ojcowskiej czułości Franciszka staje się ich udziałem, a dzięki tej książce – pośrednio również naszym. 

Rosario Carello – popularny włoski dziennikarz, w telewizji RAI prowadził swój autorski program, w którym na pytania telewidzów odpowiadał m.in. Benedykt XVI. Dla tygodnika „Famiglia Cristiana” komentował przemówienia papieża Franciszka przed modlitwą Anioł Pański. Przez wiele lat pisał artykuły dla dziennika „Avvenire” należącego do Konferencji Episkopatu Włoch. Współpracował 
z Akcją Katolicką. Autor bloga, oraz książek o papieżu Franciszku.



 
Źródło: niezalezna.pl,mat.pras.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Jaja tanieją. Ale dla producentów to będzie trudny rok

/ moigram

2018 rok dla producentów jaj może być trudny m.in. ze względu na zagrożenie chorobami zakaźnymi oraz większą konkurencję ze strony innych krajów - wskazuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Od listopada ceny jaj spadają, ale ciągle są one droższe niż rok wcześniej.

"Wygląda na to, że przyszły rok będzie bardzo trudny dla producentów jaj. Dramatyczny w skutkach może się okazać brak odszkodowań za zlikwidowanie stada w przypadku zarażenia ptaków salmonellą. Sądzimy, że tak istotne zwiększenie ryzyka dla branży doprowadzi do dużej niestabilności rynku, której efektem może być istotna zmienność poziomów produkcji oraz niepewność cenowa"

- prognozuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz z Poznania.

Jak podkreśliła Izba, z komunikatów KE wynika, że "bakteria salmonelli w 2016 roku była w UE główną przyczyną występowania chorób przenoszonych przez żywność i stanowiła 22,3 proc. takich przypadków, w porównaniu z 11,5 proc. w 2015 roku." Zdaniem Izby "jeśli sytuacja będzie dalej rozwijała się w tym kierunku, decyzja ministra rolnictwa o niewypłacaniu odszkodowań może zachwiać całą branżą, unicestwiając wielu producentów".

W tym roku producenci jaj będą musieli zmierzyć się z konkurencją. W Europie Zachodniej stopniowo odbudowywane są stada kur, które były likwidowane w wyniku wykrycia niebezpiecznego związku chemicznego - fipronilu u drobiu i zapotrzebowanie na polskie jaja spada. Na unijnym rynku coraz więcej pojawia się jaj i ich przetworów z Ukrainy, Stanów Zjednoczonych oraz z Turcji. "Znacząco niższe koszty produkcji w tych krajach spowodują spadki cen uzyskiwanych przez polskich producentów tak w kraju, jak i na rynkach eksportowych" - wskazała Izba.

Jedną z kluczowych kwestii jest popyt generowany przez sektor przetwórczy. Jest on do końca nieznany, bo część przetwórców może zmienić receptury produktów, eliminując jaja - jak to miało miejsce w Stanach Zjednoczonych na skutek wystąpienia grypy ptaków - ale prognozy długoterminowe przedstawiane przez firmy badawcze są bardzo dobre.

Kolejna niewiadoma to zachowanie sieci handlowych i restauracji. Niedawno ogłosiły one, że w ciągu kilku najbliższych lat wycofają się ze sprzedaży jaj klatkowych (tzw. 3). Jednak większość producentów jaj nie wierzy, że tak będzie, bo oznaczałoby to znaczne podwyżki cen jaj, a konsumenci prawdopodobnie tego nie zaakceptują.

Izba zwróciła uwagę, że rynek jaj jest wrażliwy na sytuacje "szokowe". Wystarczy jakiś przypadek typu zakażenie fipronilem, salmonellą czy grypą ptaków, a cena jaj może podskoczyć o kilkadziesiąt procent.

Np. w ub.r., gdy na wielu fermach w Europie Zachodniej wykryto fipronil, jaja w Polsce od lipca do grudnia podrożały o 140 proc.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl