Legia rozkręci się z czasem

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

mch

Kontakt z autorem

Niespodzianki nie było, przegrali jak zawsze - tak można podsumować kolejne podejście Legii do Superpucharu. Wojskowi skapitulowali w finale walki o to trofeum po raz piąty z rzędu. W klubie panuje spokój - drużyna ma być w formie na decydujące mecze pucharowe, a te nadejdą dopiero pod koniec sierpnia. Teraz czeka ich natomiast spotkanie z IFK Mariehamn.

Legia już od kilku sezonów przygotowuje się do sezonu innym trybem niż pozostałe drużyny ekstraklasy. Podczas gdy większość polskich klubów, na czele z Lechem, ma już zamknięte kadry na nowy sezon, w Warszawie okienko transferowe dopiero się otwiera. Pozyskanie Krzysztofa Mączyńskiego to niewątpliwie duże wzmocnienie, ale z Legii wypływają informacje, że latem do klubu trafią gracze jeszcze większego kalibru. W meczu o Superpuchar Jacek Magiera posłał na boisko najsilniejszy skład jakim dysponował, ale nie ma wątpliwości, że w decydującym momencie lata będzie on dużo silniejszy. Wojskowi zagrali bez Vadisa Odjidji-Ofoe, Miroslava Radovicia i Michała Kucharczyka, brakowało także Daniela Chimy Chukwu. W tej sytuacji jako pierwszy napastnik zagrał wracający z wypożyczenia Jarosław Niezgoda. - Dopiero dołączyłem do zespołu, a więc potrzeba mi czasu na lepsze zgranie z kolegami. Brakowało mi zrozumienia z nimi, ale wszystko jest do nadrobienia. Zrobię wszystko, żeby być numerem jeden - deklarował po meczu reprezentant U-21.

O to może być jednak ciężko, bo Legia celuje w co najmniej jednego klasowego napastnika z silnej ligi zachodniej. Trzeba będzie także zapełnić lukę po odejściu Ofoe, który w niedzielę doszedł do porozumienia z Olympiakosem Pireus i opuścił Warszawę. Belg był zdecydowanie najlepszym piłkarzem ekstraklasy i sprowadzić piłkarza o podobnej klasie nie będzie łatwo. Na transferze Vadisa Legia zarobi nieco ponad 2 mln euro w gotówce, może także liczyć na bonusy.

Na razie rolę Vadisa starał się przejąć Thibault Moulin, który w środku pomocy zagrał z Michałem Kopczyńskim. „Kopa” wyprowadził zresztą drużynę jako kapitan, ale w serii rzutów karnych wyraźnie nie poradził sobie z presją, nie strzelając decydującej jedenastki. - Podchodziłem do karnego z myślą, że strzelę gdzie indziej. W trakcie rozbiegu zmieniłem decyzję i strzał był bardzo słaby. Jestem rozgoryczono i bardzo żałuję, że przegraliśmy. Miałem okazję wznieść trofeum, a sam doprowadziłem trochę do tego, że to się nie udało - mówił piłkarz.

Przed Legią ważniejszy mecz niż Superpuchar - w środę zmierzy się na Wyspach Alandzkich z IFK Mariehamn. To początek drogi mistrzów Polski do upragnionej Ligi Mistrzów.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek mazowiecki

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl