Ludzie prawicy i nasze wartości

Liberalnym elitom „naszym i zagranicznym” warto po raz kolejny wyjaśnić, kim jesteśmy my, ludzie prawicy, którzy witali prezydenta Trumpa w Warszawie. Musimy mówić, bo nie próbują nas poznać.

Otóż uważamy, że Polska jest jedna i są w niej nie tylko wielkie miasta, lecz także te mniejsze. Że większość ma prawo wybrać prezydenta i rząd. Taki, który będzie dbał o kraj, nasze rodziny, ich dobrobyt i bezpieczeństwo, bo to dla nas istotne. Jeśli chcemy posłuchać prezydenta Stanów Zjednoczonych, to jedziemy na miejsce spotkania, nieważne, z bliska czy z daleka. Wzruszamy się, gdy lider światowego mocarstwa pięknie mówi o Polsce i jej historii, ale docenimy każdego, kto pójdzie jego śladem. Nie trzeba nas zwozić, bo jesteśmy wolnymi ludźmi. Czasem pielgrzymujemy do miejsc, które są dla nas święte. Zapraszamy i was, jednak nikogo nie zmuszamy. Czcimy bohaterów i tragiczne wydarzenia z przeszłości. Każdego miesiąca bardzo wielu z nas pragnie uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej, naszych przywódców i przyjaciół. Wy nam na to nie pozwalacie i robicie wszystko, żeby nas zatrzymać. Dlaczego? Czego aż tak się boicie?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Dialog a system wartości

Delikatność strony polskiej zderza się z twardym stanowiskiem (tupetem) przedstawicieli Ukrainy.

Wicepremier Ukrainy Paweł Rozenko przed rozmowami w Warszawie nie ukrywał, że dla niego kluczowym zagadnieniem będzie kwestia ustawy o IPN. „Uważamy, że ustawa powinna zostać zmieniona”. Komunikat po rozmowach potwierdza ten właśnie cel rozmów, a pomija kluczową dla nas sprawę ekshumacji polskich ofiar, wstrzymanych przez władze w Kijowie. Ponadto czytamy, że „zapadły konkretne uzgodnienia wobec działań na rzecz stworzenia warunków dla inwentaryzacji oraz dalszej legalizacji miejsc pamięci na terenach dwóch państw, a także odnowy śladów zniszczenia miejsc pamięci, które stały się przedmiotem wandalizmu na terenie Polski”. Znamienne, że wandalizmem nazwano dokonaną zgodnie z prawem rozbiórkę monumentu bojowników UPA, postawionego nielegalnie w Hruszowicach koło Przemyśla. Stanowisko polskiego Ministerstwa Kultury po spotkaniu pokazało, jak bardzo rozjeżdżają się narracje Warszawy i Kijowa. Delikatność strony polskiej zderza się z twardym stanowiskiem (tupetem) przedstawicieli Ukrainy. My próbujemy rozmawiać o ekshumacjach.

Oni ignorują problem, a wracają w kółko do sprawy „legalizacji miejsc pamięci” i „zniszczenia”. Ostatnio rzadko na tych łamach można znaleźć pochwały pod adresem Prezydenta RP, ale w tym wypadku Andrzej Duda zareagował szybko i kategorycznie, wyrażając „duże rozczarowanie i smutek”. To wyraźna zmiana tonu, bo jak widać dyplomatyczne grzeczności nie przynoszą rezultatu. Stanisław Srokowski, pisarz i strażnik pamięci o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów, w jednym z naszych programów w 2016 r. ostrzegał: „Problem pomiędzy Polską a Ukrainą nie jest problemem tej czy innej ustawy. To problem systemu wartości”. Polska ma za sąsiada kraj, którego najwyższe czynniki polityczne wyznają inny system wartości. Co stanie się, jeśli w przyszłości podczas oficjalnej wizyty prezydent Rzeczypospolitej będzie miał złożyć kwiaty w miejscu narodowej pamięci Ukrainy i okaże się, że to pomnik przywódców odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków: Dmitro Klaczkiwskiego, Stepana Bandery czy Romana Szuchewycza? 
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl