​Tysiące „uchodźców” gdzieś... zniknęło. I nikt nie wie, co się z nimi stało

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

plk

Kontakt z autorem

Z fali imigracji, która dotarła do Finlandii w ostatnich latach, co trzeci tzw. uchodźca otrzymał prawo azylu. Jednak z ośrodków dla migrantów zniknęło aż 5 tysięcy osób. I nie wiadomo, gdzie obecnie są. Tak wynika z analiz, które opublikował państwowy nadawca radiowo-telewizyjny Yle.

Od stycznia 2015 r. do lipca 2017 r. do fińskich ośrodków dla uchodźców zgłosiło się 40,9 tys. osób. Prawie co trzeci osoba (11,8 tys.) otrzymała prawo pobytu w Finlandii. Około 18 tys. uchodźców dostało decyzję negatywną.

Z danych urzędu ds. migracji oraz ośrodków dla uchodźców wynika również, że 5,1 tys. osób, które pierwotnie przebywało w ośrodkach, obecnie jest poza systemem rejestracji uchodźców. Opuścili oni miejsca przeznaczone dla uchodźców bez powiadamiania o tym władz. Osoby te mogą obecnie przebywać jeszcze w Finlandii bez odpowiednich dokumentów lub mogły wyjechać do innych krajów Unii Europejskiej. Mogły też na własną rękę wrócić do kraju swojego pochodzenia.

Podania o azyl ponad 3 tys. osób nie były w ogóle rozpatrywane, ponieważ osoby te wcześniej zarejestrowały się już w innym kraju UE lub zmieniła się ich sytuacja życiowa. Z danych statystycznych wynika, że blisko 11 tys. osób opuściło już Finlandię lub zostało z niej deportowanych (w tym osoby, którym odmówiono prawa pobytu).

Większość osób, która otrzymała negatywne decyzje, złożyła odwołania do sądów. Z informacji Yle wynika, że wpłynęło do nich blisko 9 tys. odwołań. W trakcie rozpatrywania w sądach jest kilkaset takich wniosków. 

Jednocześnie w 2016 r. i na początku 2017 r. wzrosła liczba orzeczeń sądów, które nakazują zmienić decyzję urzędników odmawiającą prawa azylu – obecnie jest to nawet 29 proc. a w 2015 r. korzystnych dla uchodźców postanowień sądowych było niespełna 18 proc. 

Do Finlandii najwięcej uchodźców przybyło w 2015 r. – około 32 tys., w 2016 r. było ich mniej – około 5,6 tys.

Finlandia jest jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, które wywiązują się z unijnych zobowiązań dotyczących relokacji uchodźców przybyłych do Włoch i Grecji. W ramach tego programu, na 2078 osób, którym Finlandia ma zapewnić schronienie do końca jesieni br., przyjęła już ponad 1600 osób.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Zmarł popularny polski aktor. W swoim…

Zmarł popularny polski aktor. W swoim…

Niezwykły gość na spotkaniu z Tomaszem…

Niezwykły gość na spotkaniu z Tomaszem…

Mistrzowski pas pozostaje u Rosjanina. Polak…

Mistrzowski pas pozostaje u Rosjanina. Polak…

Czeski polityk o Grupie Wyszehradzkiej. Gdzie…

Czeski polityk o Grupie Wyszehradzkiej. Gdzie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

Jąkających się postrzegamy w sposób stereotypowy

/ flickr.com

W wielu krajach świata, także w Polsce osoby jąkające się wciąż postrzegane są przez społeczeństwo w sposób stereotypowy – jako osoby nieśmiałe, małomówne, zestresowane, co wcale nie jest prawdą – podkreśla logopeda dr hab. Katarzyna Węsierska z Uniwersytetu Śląskiego.

Problem jednak w tym, że im gorsze są te postawy wobec jąkania, tym bardziej problem ten nie tylko się rozwija, ale nabiera też cech chronicznych; otoczenie ma bowiem bardzo duży wpływ na postrzeganie samych siebie przez osoby jąkające się.

Za liderami grup samopomocowych dla osób jąkających się Węsierska wskazała, że "jąkanie to nie wada, to cecha". - Właśnie to staramy się przekazać światu, wbrew temu, co przez lata się uważało. Jąkanie to nie jest nawyk, to nie jest skutek złego wychowania, niechlujności, to jest bardzo złożone zaburzenie, gdzie ogromną rolę odgrywa neurofizjologia, w tym i genetyka – zaznaczyła.

Węsierska, która jest m.in. założycielką Centrum Logopedycznego w Katowicach, wyjaśniła, że postawy wobec osób jąkających się zostały dokładnie zbadane w międzynarodowym projekcie o nazwie IPATHA (ang. International Project on Attitudes Toward Human Attributes). Wynika z niego, że postawy Polaków wobec tych osób są średnie.

- Polacy, mimo że już sporo wiedzą o jąkaniu, to wciąż postrzegają je w sposób stereotypowy. W pierwszym odruchu uważają, że osoby jąkające się potrzebują pomocy, że są małomówne, ciche, wycofane, zestresowane, introwertyczne. A to nieprawda – wśród osób jąkających się występują wszystkie typy temperamentu i osobowości, choć na pewno trudno być otwartym i przebojowym, jak się jąka – podkreśliła ekspertka.

Jej zdaniem postawa ta wynika z niewiedzy społeczeństwa. Nastawienie otoczenia wobec jąkających się jest zdaniem Węsierskiej kluczowe, ponieważ wpływa na postawę tych osób wobec samych siebie.

- Największym zagrożeniem jest, że im gorsze są te społeczne postawy wobec jąkania, tym bardziej to zaburzenie w komunikowaniu się może się rozwijać i nabierać cech chronicznych, co ma ogromne znaczenie dla życia tej osoby – wskazała logopeda.

Przytoczyła w tym kontekście słowa badacza Josepha Sheehana, który porównał jąkanie do góry lodowej.

- Sheehan mówił, że widząc osobę jąkającą się, która się blokuje czy powtarza dźwięki lub słowa, często bardzo się tym przejmujemy, uważamy,' że to poważny problem, a to tak naprawdę dopiero wierzchołek. Pod powierzchnią wody, gdzie jest większa część góry lodowej zaczynają się dopiero prawdziwe problemy. Tam zaczyna się mnóstwo negatywnych emocji, uczuć np. poczucie winy i nieadekwatności, że nie można robić tego, co się chce. To cała masa myśli i przekonań, które są potem trudne do odkręcenia w terapii. Im człowiek dłużej się jąka, tym trudniej mu pomóc – powiedziała Węsierska.

Dlatego, stykając się z osobą jąkającą się – mówiła logopeda – nie można wpadać w panikę.

- Z drugiej strony musimy też unikać naszych odruchowych form pomagania, jak odwracanie wzroku, by – w naszym przekonaniu – nie stresować jeszcze bardziej tej osoby. Nie należy też podpowiadać albo mówić: nie denerwuj się, uspokój się. Dla tych osób to takie samo uczucie jak wówczas, gdy uczymy się jazdy samochodem, a ktoś siedzi na prawym siedzeniu i nam ciągle to mówi. Doprowadza nas to do szału – tłumaczyła.

W takich sytuacjach przede wszystkim trzeba być cierpliwym, życzliwym i otwartym wobec tej drugiej osoby.

W Polsce ok. 5 proc. małych dzieci się jąka.

- Nie wszystkie te dzieci będą się wciąż jąkać gdy dorosną; u dużej grupy dzieci (ok. 60-80 proc.), które zaczynają się jąkać to przemija i nie wraca. Dlatego wśród dorosłej populacji to zaledwie 1 proc. – powiedziała Węsierska.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl