​Trump znokautował Merkel! WYCIEKŁA prywatna rozmowa, jest tam i Tusk

youtube.com/print screen/ 24/7 News

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

W czasie odbywającego się w Hamburgu szczytu G20 doszło do krótkiej wymiany zdań między Angelą Merkel, Donaldem Trumpem oraz Donaldem Tuskiem. Przypadkowo ta prywatna rozmowa została zarejestrowana. Z winy kanclerz Niemiec, która nie wyłączyła mikrofonu. Na nagraniu, które szybko trafiło do sieci, słychać m.in. uszczypliwą uwagę prezydenta USA, skierowaną do Merkel.

Prywatna rozmowa kanclerz Niemiec, prezydenta Stanów Zjednoczonych i przewodniczącego Rady Europejskiej odbyła się tuż przed rozpoczęciem szczytu G20. Nie trwała długo, ale ma pewien wyjątkowo interesujący akcent. 

Z ujawnionego nagrania wynika, że Angela Merkel, Donald Trump i Donald Tusk rozmawiali o przemówieniu prezydenta USA w Warszawie. Kanclerz Niemiec chwaliła je, a „król Europy” stwierdził, że to „najlepsze przemówienie” Trumpa. 

Było fantastyczne. Nie rozumiem, dlaczego wygłosiłeś je dopiero w Warszawie? 

– miała według zagranicznych mediów zapytać Merkel. – Byłoby miło usłyszeć je w Brukseli – dodała.

Odpowiedź Donalda Trumpa nie pozostawia wątpliwości. To złośliwy komentarz m.in. do lewackich zadym w Hamburgu podczas szczytu. Z powodu skandalicznych zajść pierwsza dama USA nie mogła opuścić hotelu

To spore ułatwienie, kiedy publiczność jest przyjazna 

– odpowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych, a następnie podkreślił, że Polacy byli „niezwykli” i „autentyczni”. 

To chyba prezent dla mnie 

– wtrącił się z „żartem” Tusk. 

W tym momencie Merkel, która zdała sobie sprawę, że rozmowa przybiera niekorzystny dla niej obrót, poszukała możliwości jej przerwania. 

Gdzie są moi chińscy przyjaciele? 

– zapytała i zaczęła rozglądać się po sali.

Nie ma Chin. Ani w tym pokoju, ani na świecie 

– odpowiedział jej na to Donald Trump.
Źródło: wp.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl