Miliony dolarów i dziesiątki milionów złotych – tyle Amber Gold przelało dla OLT Express

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

mg

Kontakt z autorem

Od grudnia 2011 r. do końca sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express z kont Amber Gold przelano 5,8 mln dolarów i 43,6 mln zł - poinformowała dziś Prokuratura Krajowa. Podano również, że byli szefowie OLT Express Regional Jacek Ł. i Andrzej D. usłyszeli zarzuty wyrządzenia szkody wierzycielom tej spółki. Chodzi o przelanie w lipcu 2012 r. 92 tys. zł spółce OLT Express Poland. Pieniądze przelano dzień po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki.

Jak ustaliła Prokuratura Regionalna w Łodzi, na rzecz OLT Express od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. przelanych zostało 5 mln 800 tys. dolarów oraz 43 mln 600 tys. zł.

Co ciekawe, pomimo przelewu tak sporych środków OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych - wskazała prokuratura.

Dodatkowo prokuratorzy przypuszczają, że nie były to wszystkie pieniądze klientów Amber Gold, które zostały wyprowadzone z kont spółki. Zbadanie wszystkich takich przepływów pozwoli na szersze zaspokojenie pokrzywdzonych w sprawie Amber Gold – oceniła PK.

Jak dodano, prokuratura w Łodzi bada funkcjonowanie spółek lotniczych finansowanych przez Amber Gold - w tym OLT Express Poland i OLT Express Regional.

Chodzi głównie o źródła ich finansowania. Badane są również wszystkie powiązania tych spółek i członków ich władz ze spółką Amber Gold, jej twórcami oraz osobami, które z nimi współpracowały i czerpały korzyści ze stworzonej piramidy finansowe

 - zaznaczyła Prokuratura Krajowa.

Prokuratura Krajowa podała również, że byli szefowie OLT Express Regional Jacek Ł. i Andrzej D. usłyszeli zarzuty wyrządzenia szkody wierzycielom tej spółki przez przelanie w lipcu 2012 r. 92 tys. zł spółce OLT Express Poland.
 
To pierwsze prokuratorskie zarzuty związane z aferą Amber Gold od czasu oskarżenia szefów tej spółki - małżeństwa Marcina i Katarzyny P. Ich proces o oszustwa w ramach piramidy finansowej toczy się przed sądem w Gdańsku.
 
Prokuratura Regionalna w Łodzi zarzuciła prezesowi zarządu OLT Express Regional Jackowi Ł. i członkowi zarządu tej spółki Andrzejowi D. udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wielu wierzycieli. Jak głosi komunikat prokuratury, działając wspólnie i w porozumieniu, usunęli oni składniki majątkowe OLT Express Regional w postaci 92,9 tys. zł - poprzez ich przelanie na rachunek bankowy OLT Express Poland. "Do popełnienia tego czynu doszło 27 lipca 2012 r., a więc dzień po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki" - podkreśliła prokuratura.



(Fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska, na zdj. od lewej: Jacek Ł., Andrzej D.)

Kodeks karny przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto - w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości - udaremnia lub uszczupla zaspokojenie wielu wierzycieli przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku.

Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował po 50 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura podkreśla, że nie kończy to łódzkiego śledztwa, które ma na celu pełne wyjaśnienie roli Ł. i D. w przestępczym procederze oraz dokładnego ustalenia, co stało się z majątkiem Amber Gold oraz spółek lotniczych finansowanych przez Amber Gold. "W przyszłości mogą one skutkować rozszerzeniem zarzutów stawianych Jackowi Ł. i Andrzejowi D." - dodała prokuratura.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
PO zadecydowało o przyszłości HGW

PO zadecydowało o przyszłości HGW

"Dobra zmiana także w łyżwiarstwie".…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Szef MON zaapelował do Putina. „Żeby…

Egzekucja islamistów w Iraku

Egzekucja islamistów w Iraku

Co dalej z Brexitem? May rozczarowana…

Co dalej z Brexitem? May rozczarowana…

Wymęczony, ale jest. Lider znów w stolicy

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

- To były ciężko wywalczone trzy punkty. Mecze z drużynami, które walczą w lidze o przetrwanie mogą być ciężkie, ale tym razem zwycięstwo przyszło nam trudniej, niż powinno. Mamy o czym myśleć - stwierdził po meczu w Gliwicach, wygranym przez Legię 1:0, Romeo Jozak. Wojskowi ledwo wymęczyli punkty, ale i tak mają się z czego cieszyć, bo zasiedli w fotelu lidera.

Stało się tak dzięki porażce Górnika Zabrze z Arką Gdynia. Zabrzanie stracili gola, i zarazem pozycję lidera, dopiero w doliczonym czasie gry. - Strasznie boli - przyznał trener Marcin Brosz. To co boli Górnika, cieszy Legię - w ostatnim meczu w tym roku, z Wisłą Płock, Wojskowi będą bowiem bronić prowadzenia w tabeli. Już teraz wiadomo, że Jozak będzie musiał w sobotę poeksperymentować w obronie. Czwarte żółte kartki w sezonie obejrzeli w Gliwicach obaj środkowi obrońcy - Michał Pazdan i Maciej Dąbrowski - i mistrzowie Polski będą musieli sobie poradzić bez nich. Parę stoperów stworzy zapewne duet Inaki Astiz - Jakub Czerwiński, a ich dyspozycja może być kluczowa dla losów spotkania. Legioniści wciąż ma problemy z koncentracją, w Gliwicach zagrali dwie zupełnie różne połowy. W pierwszej zdominowali rywala, w drugiej - mimo gry w przewadze - całkowicie oddali inicjatywę gospodarzom i niewiele brakowało, by Piast uratował remis.

- Z pierwszej połowy jestem zadowolony, o drugiej staram się zapomnieć tak szybko, jak to tylko możliwe. To lekcja, której mam nadzieję więcej nie powtórzymy. Mieliśmy problemy z koncentracją, do tego doszło kilka kontuzji - wskazał Jozak. Do końca meczu nie wytrwał między innymi najlepszy na boisku Thibault Moulin. Francuz dwukrotnie został kopnięty w to samo miejsce i w środę nie wybiegł na pomeczowy rozruch. Nie wiadomo jeszcze czy do soboty fizjoterapeuci postawią go na nogi.

Urazu doznał także Pazdan, a Arkadiusz Malarz został ogłuszony petardą, która wybuchła tuż obok niego w polu karnym. - Przygłuchłem troszkę, dalej mam przytkane ucho. Bardziej się przestraszyłem niż rzeczywiście coś wielkiego się stało - bagatelizował zajście bramkarz Legii. - Myśleliśmy po czerwonej kartce dla Piasta, że mecz jest wygrany, i to mogło nas zgubić. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Pracujemy, ale brakuje nam jeszcze postawienia kropki nad "i". Czasem w naszych głowach już ją stawiamy, ale brakuje tego na boisku. Mam nadzieję, że po przerwie zimowej będzie lepiej - zakończył.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek mazowiecki

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl