Amber bagno Tuska

„Nie boję się odpowiedzialności politycznej i biorę ją w 100 proc. na siebie za to, co dzieje się w kraju, bo oczywiście taka jest rola premiera w polskim rządzie. Od tej odpowiedzialności nie mam zamiaru się uchylać” – mówił 30 sierpnia 2012 r. w Sejmie Donald Tusk.

To wystąpienie dotyczyło afery Amber Gold, której Platforma Obywatelska bała się jak ognia. Chciała ją ukryć za wszelką cenę i jej się to na pewien czas udało. Wprawdzie w Sejmie i premier Donald Tusk, i ówczesny szef MSW Jacek Cichocki mówili o piśmie ABW oraz o informacjach służb zawartych w tej notatce, w tym także o tym, że Amber Gold może być piramidą finansową, ale ówczesna koalicja PO-PSL skutecznie zablokowała powołanie komisji. Na szczęście wiemy coraz więcej na temat całej afery i już dziś możemy powiedzieć, że sprawa ma także polityczne dno. Ostatni wywiad, jakiego Marcin P. udzielił tuż przed aresztowaniem publicystom „Codziennej”, pokazuje, że służby nie tylko doskonale wiedziały o aferze i o tym, kim jest Marcin P., ale jeszcze prowadziły z nim grę. A za działanie służb był w tym czasie odpowiedzialny Donald Tusk i to właśnie na nim spoczywa największa odpowiedzialność za całe bagno Amber Gold.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Przywrócić kontrolę społeczną

Postępowanie Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej poczucie bezkarności, które demonstruje każdego dnia, skłania do rozważań na temat pozycji włodarzy miast wybieranych w bezpośrednich wyborach. Obecnie obowiązujący system daje wybranym bezpośrednio prezydentom i burmistrzom oraz wójtom nieograniczony niemal mandat do trwania na stanowisku.

Bez względu na to, ile jeszcze wypadków okradania Warszawy zostanie pokazanych, pani prezydent nie zostanie odwołana, bo rada miasta, nawet gdyby chciała, nie ma takich uprawnień. I żadna siła nie może jej zmusić do dymisji. Podczas trwającej właśnie w mediach dyskusji o zmianie ordynacji wyborczej do samorządów warto może więc rozważyć powrót do rozwiązań z czasu pierwszych kadencji samorządowych po 1989 r.? Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie wybierani byli wówczas przez radnych – miasta lub gminy. I przez nich, po utracie zaufania, mogli być odwoływani. Kontrola społeczna nad takimi postaciami jak Hanna Gronkiewicz-Waltz byłaby rzeczywista nie raz na cztery lata, tylko w czasie całej kadencji. Przydałyby się więc zmiany, bo jak widać w Warszawie, sitwa, gdy jest bezkarna, nigdy się nie ogranicza.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Austriackie etykiety bez znaczenia

Podobno w swojej ojczyźnie i w ogóle na Zachodzie nowy kanclerz elekt Austrii, lider Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) Sebastian Kurz uchodzi za konserwatystę i twardą prawicę. Dlaczego? Bo jest lekko sceptyczny wobec UE, chce ograniczyć imigrację oraz poddać większej kontroli środowiska muzułmańskie w Austrii, poza tym chodzi do kościoła.

Ponadto nie chce słyszeć o koalicji z lewicą, a jego partnerem koalicyjnym ma być Wolnościowa Partia Austrii (FPOe), dziś określana jako nacjonalistyczna, niegdyś zaś jako neofaszystowska. Cóż, jak niewiele trzeba, by na Zachodzie być uznanym za konserwatystę, który jest ostro na prawo. Na chłopski rozum konserwatyzm w takiej Austrii to raczej powinno być przywiązanie do Kościoła, ewentualnie dziedzictwa Habsburgów. Tymczasem Kurz, jak cała jego partia, teoretycznie chrześcijańsko-demokratyczna, nie jest np. przeciwko tzw. małżeństwom homoseksualnym, zniesieniu aborcji na życzenie, tym bardziej nie ma w swoim programie przywrócenia monarchii. Podsumowując – prawica, lewica, konserwatyzm – to dziś, zwłaszcza na Zachodzie, słowa, które tak naprawdę nic nie znaczą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl