Fotel prezesa TK. Kontratak PiS

Adrian Grycuk; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

Posłowie PiS wnieśli do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie, że niekonstytucyjna jest dopuszczalność badania przez sądy w trybie cywilnym prawidłowości powołania prezesa TK przez prezydenta RP - poinformował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Posłowie wnoszą o uznanie za niekonstytucyjne zapisów Kodeksu postępowania cywilnego w zakresie, w jakim pozwalają na ocenę prawidłowości procesu wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem wnioskodawców, ustawodawca świadomie nie przewidział odpowiedniego stosowania przepisów Kpc do zagadnień dotyczących organizacji TK, w tym powoływania prezesa.

Umożliwienie badania przez sądy kwestii konstytucyjnych na podstawie przepisów Kpc godzi w konstytucyjną zasadę podziału i równowagi władzy, a także wykracza poza kompetencje sądów - napisano we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Według niego, przepisy konstytucyjne Kpc narusza także w zakresie, w jakim pozwala na badanie prawidłowości aktu urzędowego prezydenta RP.

W lutym br. Sąd Apelacyjny w Warszawie, na wniosek byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego, zadał Sądowi Najwyższemu w trybie cywilnym pytanie prawne ws. "umocowania" sędzi Julii Przyłębskiej jako prezesa TK oraz problemu, czy tę kwestię może oceniać sąd powszechny. Sąd wskazał m.in., że w grudniu 2016 r. nie została podjęta przewidziana w przepisach uchwała Zgromadzenia Ogólnego TK, przedstawiająca prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa. SN ma zbadać to pytanie 12 września br.

"Trybunał Konstytucyjny ze zdziwieniem przyjmuje fakt, że sąd cywilny prowadzi sprawę z powództwa osoby nieposiadającej żadnej legitymacji procesowej do zajmowania się problemem funkcjonowania TK, a taką osobą jest były już prezes TK"

- komentował wtedy sprawę Trybunał. 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Burza po słowach Piechocińskiego. Wojska Obrony Terytorialnej żądają przeprosin. W internecie wrze

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Były wicepremier w rządzie PO-PSL Janusz Piechociński wykorzystał materiał TVN dotyczący stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność” do ataku na... Wojska Obrony Terytorialnej. Na reakcję Terytorialsów nie trzeba było długo czekać. W internecie zawrzało.

Piechociński na antenie TOK FM przekonywał, że przeraża go wizja, w której do Wojsk Obrony Terytorialnej mogą wstępować osoby o radykalnych poglądach.

 - Wyobraźmy sobie, że z tak rozumianych pobudek patriotycznych, radykałowie i jest mi obojętne czy z prawej czy lewej strony, zapisują się do Wojsk Obrony Terytorialnej, mają karabiny, po godzinach czczą Adolfa Hitlera, a w soboty i niedziele za 500 zł trenują w przygotowaniach do walki z „zielonymi ludzikami. Jeżeli różni ludzie mogą się zgłaszać, to może pojawić się i tak sygnał  - mówił Piechociński.


Na reakcję Wojsk Obrony Terytorialnej nie trzeba było długo czekać. Terytorialsi na swoim oficjalnym profilu na Twitterze zażądali od Piechocińskiego przeprosin.

- Stanowczo sprzeciwiamy się słowom posła Piechocińskiego, jakie padły na antenie TOK FM, w których sugerował on, że Terytorialsi czczą zbrodniarzy wojennych, liderów systemów totalitarnych.  Wyrażamy głęboką dezaprobatę do tych nieprawdziwych i skrajnie nieodpowiedzialnych słów godzących w nas - żołnierzy Wojska Polskiego. Jest to dla nas sprawa honoru, dlatego żądamy przeprosin – czytamy.
 

 

Pod wpisem wywiązała się żywiołowa dyskusja. Internauci nie zostawili na Piechocińskim suchej nitki.
 

 

Źródło: niezalezna.pl, TOK FM, Twitter

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl