Afera Amber Gold. Zawiadomienia do prokuratury

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Komisja śledcza ds. Amber Gold zdecydowała o złożeniu zawiadomień do prokuratury wobec sześciu świadków przesłuchanych w tzw. wątku lotniczym tej sprawy, w tym dwóch byłych szefów ULC - poinformowali dziś posłowie z tej komisji.

- Podjęliśmy decyzję o tym, iż w tych przypadkach, których mamy bardzo głębokie przekonanie, że doszło do spełnienia znamion przestępstwa, będziemy składać zawiadomienie do prokuratury - powiedziała dziennikarzom przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann po zakończeniu niejawnego posiedzenia komisji śledczej.

Jak dodała, komisja dyskutowała nad szeregiem nazwisk przesłuchiwanych świadków.

Doszliśmy do takiego wniosku, że tam gdzie nie jesteśmy pewni, że wszystkie znamiona zostały wypełnione, pozostawiamy to bez zawiadomienia, ale będzie to miało swój finał w raporcie

- podkreśliła posłanka. Wassermann poinformowała jednocześnie, że komisja na bieżąco przesyła protokoły z posiedzeń do prokuratury więc „jest jeszcze podwójna weryfikacja”.

Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, głównie niedopełnienia obowiązków komisja zdecydowała się wystosować wobec: byłej dyrektor departamentu rynku transportu lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego Sylwii Ciszewskiej, byłego wiceprezesa ULC ds. transportu lotniczego Zbigniewa Mączki, byłych szefów ULC Grzegorza Kruszyńskiego i Tomasza Kądziołki, oraz warszawskiego prokuratora Wojciecha Łuniewskiego. Komisja złożyła też zawiadomienie wobec Krzysztofa Wicherka, byłego właściciela firmy Jet Air, która została przejęta przez Amber Gold.

Jest jeszcze jedno zawiadomienie dotyczące działania na szkodę portu lotniczego w Warszawie. Tutaj w tym zakresie składamy zawiadomienie wobec ujawnienia szkody i podjęcia celowego działania

- oświadczyła Wassermann. Dodała, że chodzi o szkodę wartości 1 mln 390 tys. zł. Zaznaczyła jednocześnie, że port lotniczy nie jest przedmiotem działania komisji, dlatego prokuratura będzie musiała uzupełnić materiał w zakresie o osoby decydujące w tym postępowaniu.

Wassermann odniosła się też do zeznań syna byłego premiera Donalda Tuska, Michała, który był zatrudniony w liniach lotniczych OLT Express należących do Amber Gold.

Tutaj są dwie kwestie. Po pierwsze kwestia związana z fałszywymi lub nie, zeznaniami na komisji śledczej. Przepis, który penalizuje to zachowanie mówi o tym, że świadek musi udzielić istotnych, nieprawdziwych informacji dla postępowania. Myślę, że uznaliśmy tutaj jednogłośnie, że fakt czy autoryzował, czy nie dany wywiad nie jest kwestią istotną na tyle, by zajmowała się tym prokuratura

- stwierdziła szefowa komisji.

Chodzi o jeden z wywiadów, którego udzielił Michał Tusk po wybuchu afery Amber Gold tygodnikowi „Wprost”. Mówił tam o słowach Donalda Tuska: „Z tego komisji śledczej nie będzie”. Podczas przesłuchania Michał Tusk oświadczył, że wywiad ten nie był przez niego autoryzowany. W reakcji na to oświadczenie byli dziennikarze „Wprost” poinformowali, że opierali się na wiadomościach przekazanych przez syna premiera, które zostały przez niego autoryzowane, a rozmowę mają na taśmie.

Wassermann dodała, że przesłuchania świadków związanych ze służbą skarbową zakończą się wezwaniem na byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Będę chciała poznać stanowisko komisji odnośnie pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, bo przyznam uczciwie - nie zajmowaliśmy się tym, czy będzie wezwany przed komisję, czy nie

- dodała.

Zeznawać mają także byli dziennikarze „Wprost”: Sylwester Latkowski i Michał Majewski, prawdopodobnie w październiku 2017 roku.

Będzie też kolejny termin przesłuchania Marcina P. Prawdopodobnie będzie to końcówka października

- stwierdziła Małgorzata Wassermann.
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groził wysadzeniem Sejmu - zatrzymany przez…

Z powodu zagrożenia terrorystycznego…

W Czechach zginął polski pilot motolotni

Jest decyzja - darowizny dla ofiar nawałnic…

Rosjanie próbowali zakłócić wizytę w…

Koniec z opowieściami o "bohaterze". - Trzeba ukarać zdrajcę - tak o Wałęsie mówi Jan Pietrzak

TV Republika

- Patrzę na Wałęsę z przykrością - mówił Jan Pietrzak, satyryk i twórca „Kabaretu pod Egidą” na antenie Telewizji Republika. - Trzeba ukarać zdrajcę. (...) Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu - podkreślił.

– Wcześniej wydawał się niezwykłą postacią, bajkową, legendarną. W swoim czasie odnalazł się idealnie. Czuł sercem istotne rzeczy i był bohaterem ludowym. Dla mnie to było bardzo pozytywne, często widywałem go na widowni i czułem dumę. Przemawiał płomiennie, było nadzwyczajnie - wspominał Jan Pietrzak, który był dzisiaj gościem Marcina Bąka w „Wolnych głosach wieczorem".

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

– Z nim, tak jak z innymi ludźmi, to pewna pułapka historyczna. Mimo zdrajców, donosicieli, agentury, mimo to Polska zwyciężyła. Coś się im wymsknęło spod kontroli. Długo panowali nad Polską, ale obywatele zwyciężyli, a Wałęsę trzeba ukarać za to wszystko, co zrobił na szkodę naszego państwa i obywateli – dodał satyryk.

– Noblista? To zły argument. Trzeba ukarać zdrajcę. To, kim on był, jest w tym wypadku drugorzędne. Tak jak ścinano królów, czy karano prezydentów. Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu i musimy się z tym pogodzić – dodał Pietrzak.

– Z niego wyłazi prostactwo. Wcześniej można było z tym dyskutować, bo uchodził za bohatera narodowego. Teraz natomiast szkoda czasu na debatowanie o jego dokonaniach. Niestety, musimy być odporni na jego manipulacje i mediów, które z nim sympatyzują. Trzeba podejść do sprawy poważnie, ponieważ to nie jest zwykły, szary człowiek – stwierdził Jan Pietrzak.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Miała być prowokacja - feministka nago szła przez miasto. Ale spotkała... imigrantów! (WIDEO 18+)

@Prawypopulista

Niektórzy muszą na własnej skórze zrozumieć, że niektóre zachowania są po prostu głupie. Tak jak pewna feministka, która chciała przeprowadzić dość prymitywną prowokację - przejść nago ulicami miasta i pożalić się później na seksistowskich mężczyzn. Kobieta miała jednak pecha - podczas "spaceru" natknęła się na grupkę imigrantów.

O niecodziennych wydarzeniach we włoskiej Bolonii pisze serwis magnapolonia.org, który dowiedział się o pewnej akcji feministki.

"Postanowiła sprowokować katolików, aby później oskarżyć ich o seksizm. W tym celu rozebrała się całkowicie do naga i postanowiła przejść się po Bolonii" - czytamy.

I rzeczywiście to zrobiła - bez ubrania (jedynie z torbą na ramieniu) spacerowała po mieście.

Prowokacja jednak nie przebiegła po jej myśli. Bo feministka natknęła się na grupkę imigrantów.

"Czarnoskórzy mężczyźni szybko otoczyli kobietę. Robili jej zdjęcia telefonami i wyśmiewali. Nie odpuszczali jej na krok" - podaje magnapolonia.org

WIDEO PRZEZNACZONE DLA OSÓB DOROSŁYCH

Następnym razem pomyśli?

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl