​Tylko w „Gazecie Polskiej”! Marcin P.: Rozmawiałem z czynnym agentem ABW

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

„Gazeta Polska” i „Gazeta Polska Codziennie” od początku trzymały rękę na przyspieszającym pulsie afery Amber Gold. Dziś, pięć lat od jej wybuchu, Marcin P. staje przed komisją śledczą i przywołuje m.in. rozmowę z nami. Kłamie. Weryfikujemy jego słowa, publikując nieznane dotąd fragmenty wywiadu z szefem Amber Gold.

Zeznając w ubiegłym tygodniu przed sejmową komisją śledczą były szef Amber Gold kluczył w sprawie wywiadu, którego udzielił „Codziennej” w 2012 r. Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej ds. zbadania Amber Gold, pytała go, czy miał informacje, że interesują się nim służby. Były szef Amber Gold odpowiedział: „Miałem jeszcze [informacje] od dziennikarzy »Gazety Polskiej Codziennie«. Ona [ta informacja] była związana z Miterem [Pawłem, miał dostarczyć P. sfałszowaną notatkę ABW – red.]. One wręcz [te informacje] potwierdzały to, co pan Miter przedstawiał. I to Miter wskazywał nam dziennikarzy »Gazety Polskiej Codziennie«” – mówił P. przed komisją.

W wywiadzie z 2012 r. znajduje się fragment dotyczący notatki ABW, wygląda on jednak zgoła inaczej, niż przedstawił go przed komisją Marcin P.:

MP: Prawnicy nie widzą w naszej działalności prania brudnych pieniędzy. Wszystko kupujemy z legalnych źródeł. Prokuratura to widziała. Wczoraj byłem w prokuraturze w sprawie notatki ABW.

„GPC”: ABW twierdzi, że ona jest fałszywa, pokazywaliśmy ją ludziom ze służb, mówią to samo…
MP: Ja rozmawiałem z jednym z czynnych agentów ABW, dostałem do niego kontakt po wielu trudach. Powiedział, że może być nawet napisana ręcznie i włożona do akt. Nigdy się nie dowiemy, czy jest prawdziwa. Jedyne, co można potwierdzić, to to, że osoba, która ją sporządziła, pracuje w ABW, i podpis najprawdopodobniej jest tej osoby.

„GPC”: Komu zależało na zniszczeniu OLT i Amber Gold?
MP: Przekazano mi słowa Jana Krzysztofa Bieleckiego, że jestem wrzodem na d…, który trzeba usunąć. Od tego momentu zaczęły się nasze problemy. A wcześniej inni przychodzili: Adamowicz [prezydent Gdańska – red.], politycy PO. 
Katarzyna P.: Teraz wszystko się na nas zwaliło. Nie spodziewaliśmy się, że media nas tak zaatakują. A daliśmy im tyle kasy na reklamy. TVN, „Gazeta Wyborcza”… Brali, a teraz na nas szczują.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”, dostępnym w sprzedaży od najbliższej środy (5 lipca).

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rostowski kontra Wassermann. Mocna wymiana zdań! Zaczęło się od elaboratu o konstytucji

/ Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Sejmowa komisja ds. Amber Gold przesłuchuje byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Przed rozpoczęciem składania zeznań Rostowski znalazł chwilę, aby spotkać się z dziennikarzami i podzielić z nimi... swoją dość niezwykłą teorią. W podobnym tonie rozpoczęło się przesłuchanie. Rostowski zaczął od wygłoszenia istnego elaboratu na temat konstytucji i praworządności. Na ziemię dość szybko sprowadziła go szefowa komisji Małgorzata Wassermann.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rostowski nieźle odleciał. Twierdzi, że komisję ds. Amber Gold powołano bo...

Przesłuchanie zaczęło się od oświadczenia Rostowskiego:

- Komisja została utworzona, aby zbadać prawidłowość i legalność działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład grupy Amber Gold. Ja tylko chcę powiedzieć, że wtedy, kiedy PO rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcje w państwie, to dla nas najwalniejszą podstawą działania była konstytucja, ustawy zgodne z tą konstytucją i praworządność. Tego niestety dzisiaj nie można powiedzieć. Dziękuję bardzo – oznajmił Rostowski.

Na te słowa błyskawicznie zareagowała Małgorzata Wassermann. Doszło do ostrej wymiany zdań.

- Proszę pana, a ja panu powiem tak - a dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, żeby była uczciwość, sprawiedliwość. Żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków, ale to już na tym skończmy – skwitowała przewodnicząca komisji śledczej.


Rostowski nie dawał jednak za wygraną i ciągnął dalej swój wywód:

- I po to, aby to było możliwe, to konieczna jest praworządność, szanowanie konstytucji i tak dalej – mówił były minister finansów.
- Panie ministrze, to przejdziemy do tego, jak praworządność była traktowana przez okres 2009- 2012 i jak jakprzestrzegaliście państwo przepisów i jak to jest możliwe, że mamy szkodę na poziomie 851 milionów zł? - pytała Wassermann.
- Myślę, że pani zobaczy później, że to nie jest taka kwota, a poza tym oczywiście zobaczymy, że dzisiaj te kwoty wynikające z tego, że nie ma praworządności są znacznie większe.
- Panie ministrze, czy możemy przejść do tematu?
- Bardzo chętnie, ale to jest bardzo istotne dla tematu.
- To pan minister wyjdzie później i zrobi konferencję i powie. Proszę wrócić do tematu, dlatego, że niepotrzebne są te wycieczki – ucięła dalszą dyskusję przewodnicząca komisji śledczej.

Źródło: niezalezna.pl, sejm.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl