Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w czasie wizyty Trumpa w Polsce. Co muszą wiedzieć mieszkańcy Warszawy?

secretservice.gov

Choć procedury bezpieczeństwa dotyczące ochrony prezydenta USA są tajne, nie ulega wątpliwości, że jego wizyta w Polsce będzie się wiązała z nadzwyczajnymi środkami bezpieczeństwa. Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że zarówno polskie jak i amerykańskie służby już od dłuższego czasu pracują nad szczegółami odpowiedniego zabezpieczenia wizyty. O wielu istotnych kwestiach muszą również pamiętać mieszkańcy Warszawy oraz osoby przebywające w stolicy w dniach 5 i 6 lipca.

Prezydent USA Donald Trump odwiedzi Polskę na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy. W Warszawie będzie przebywał od 5 lipca wieczorem do 6 lipca. W czasie jego wizyty podjęte zostaną nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.

Jak już informowaliśmy, 6 lipca Ambasada Stanów Zjednoczonych zaprasza na przemówienie prezydenta Donald Trumpa przy Pomniku Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich. Wejścia na plac zostaną otwarte o godz. 10:00, a ich zamknięcie przewidziane jest na godzinę 12:00. Prezydent USA wygłosi swoje przemówienie o godz. 13:00. Wokół placu rozmieszczone będą telebimy.

- Pierwsze publiczne przemówienie prezydenta Trumpa w Europie to historyczne wydarzenie, w którym wezmą udział prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło oraz przywódcy jedenastu krajów europejskich biorący udział w szczycie Trójmorza w Warszawie – czytamy w komunikacie ambasady USA.

W związku z zaostrzonymi środkami bezpieczeństwa, a także ze względu na wygodę wszystkich uczestników wydarzenia, przez bramki nie będzie można wnieść następujących przedmiotów: parasolek, termosów i kubków termicznych, rozkładanych krzeseł, broni (w tym noży), jedzenia, szklanych pojemników, aerozoli, amunicji, plecaków, rowerów, dronów i innych bezzałogowych systemów powietrznych, materiałów wybuchowych, wskaźników laserowych, pojemników z gazem pieprzowym czy łzawiącym, selfie-sticków, tablic oraz bannerów. Nie będzie też możliwości wprowadzenia zwierząt (z wyłączeniem zwierząt pełniących funkcję przewodników).

Choć procedury bezpieczeństwa dotyczące ochrony prezydenta USA są tajne, obowiązują również pewne schematy, znane z poprzednich wizyt prezydentów USA w Polsce. Wydział komunikacji społecznej ministra koordynatora służb specjalnych poinformował, że polskie służby specjalne we współpracy ze służbami amerykańskimi podejmują wszelkie niezbędne działania mające na celu zabezpieczenie wizyty prezydenta USA w Warszawie. Podkreślono, że szczegóły realizowanych w tym celu zadań są niejawne i nie mogą być podane do publicznej wiadomości. Wiadomo jedynie, że w ubiegłym tygodniu doszło do spotkania przedstawicieli Biura Ochrony Rządu oraz United States Secret Service w sprawie zabezpieczenia wizyty Prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce.

Ekspert z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas dr Krzysztof Liedel wyjaśnia, że za bezpieczeństwo prezydenta innego kraju na terenie Polski odpowiadają polskie służby, choć oczywiście Secret Service odgrywa dużą rolę w zabezpieczeniu tej wizyty. To właśnie Secret Service odpowiada za fizyczną, bezpośrednią ochronę prezydenta. Bezpośrednia ochrona prezydenta USA dysponuje własną analizą zagrożeń, które mogą ewentualnie wystąpić w danym kraju, danymi o miejscach, gdzie prezydent będzie przebywał.

- W przypadku w ochrony VIP-ów pewne techniki działania są wspólne dla różnych służb. Umiejętności oficerów Secret Service i BOR są takie same. Oni ćwiczą odpowiednie schematy poruszania się z osobą ochranianą, są wstanie tworzyć pierścienie ochronne, trenują elementy ewakuacji – zauważa dr Liedel.

Za fizyczną ochronę prezydenta odpowiadają także strzelcy wyborowi, którzy będą rozstawieni na dachach budynków w miejscach, gdzie będzie przebywał prezydent. Ekspert wyjaśnia, że mają oni podwójną rolę, z jednej strony muszą podjąć interwencje i oddać ten strzał, jeśli będzie taka potrzeba, a z drugiej strony prowadzą obserwację i przekazują informacje do centrów dowodzenia.

- Służby specjalne - cywilne i wojskowe - przed taką wizytą przygotowują analizy ryzyka, czyli potencjalnych zagrożeń. Służby cały czas pracują, gromadzą informacje, analizują te, które już posiadają, wymieniają się tymi informacjami między sobą, służbami amerykańskimi, ale także ze służbami w Europie. Ich zadaniem jest minimalizowanie ryzyka związanego z potencjalnymi zagrożeniami. Wszystkie trasy przejazdu, miejsca spotkań są także wcześniej sprawdzane pod względem ewentualnych zagrożeń. Sprawdza się posesje, studzienki, które potem się zaplombowuje, sprawdza się miejsca, gdzie ewentualnie można by podłożyć ładunek wybuchowy, usuwa się pojazdy, szczególnie te, które stoją tam od dłuższego czasu, usuwa, jeśli trzeba, kosze na śmieci – wyjaśnia dr. Krzysztof Liedel.

W związku z nadzwyczajnymi środkami bezpieczeństwa oraz czasową zmianą organizacji ruchu Warszawie, Komenda Stołeczna Policji informuje, że pod numerem telefonu (22) 60 380 38 w czwartek 6 lipca od godz. 7:00 do godz. 19:00 policjanci będą informować o utrudnieniach w ruchu drogowym w związku z wizytą w stolicy prezydenta USA Donalda Trumpa.

- Kierowcy będą mogli dowiedzieć się o ograniczeniach w parkowaniu i wyznaczonych dodatkowo parkingach oraz ewentualnych czasowych włączeniach z ruchu ciągów komunikacyjnych. Policjanci będą odpowiadali na pytania dotyczące wyłącznie utrudnień związanych z organizacją Szczytu Inicjatywy Trójmorza oraz wizytą Prezydenta USA Donalda Trumpa – informuje rzecznik KSP podkom. Sylwester Marczak.

Szczegółowe informacje o ograniczeniach w ruch drogowym można także znaleźć pod adresem: http://www.um.warszawa.pl/aktualnosci/wizyta-prezydenta-usa-zmiany-w-ruchu-0

Szefowa stołecznego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Ewa Gawor poinformowała na konferencji prasowej, że ze względu na wymogi organizacji obu wydarzeń, na wielu ulicach w Śródmieściu wprowadzone zostaną zakazy zatrzymywania się - wraz z tabliczką informującą o możliwości wywiezienia pojazdu na koszt właściciela. Zakazy będą dotyczyły także wyznaczonych miejsc postojowych, zatok i chodników. Zamknięte dla ruchu będą ulice w rejonie Starego Miasta. Wyłączone z ruchu zostaną m.in. ulice: Miodowa, Długa, Podwale i Senatorska. Na niektórych ulicach w rejonie Starówki zostanie wprowadzony zakaz wjazdu samochodów ciężarowych. Ograniczenia dotkną także pieszych. 6 lipca niedostępny będzie pl. Zamkowy. Wygrodzone zostaną także obszary w rejonie pl. Krasińskich oraz hoteli u zbiegu Al. Jerozolimskich i ul. Emilii Plater oraz ulic Belwederskiej i Spacerowej, a także przy pl. Trzech Krzyży, w których będą mieszkali m.in. Trump i prezydenci Europy Środkowo-Wschodniej. Droga z Lotniska Chopina, czyli ulice Żwirki i Wigury, Raszyńska i Al. Jerozolimskie nie będą zamknięte dla ruchu, ale kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami w czasie przejazdu kolumn z gośćmi - nawet godzinę przed.

Dokładny wykaz ulic, które będą wyłączone z ruchu i parkowania znajduje się na stronie ratusza (http://www.um.warszawa.pl/) oraz na stronie Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115 (www.warszawa19115.pl). Informacja będzie można również uzyskać pod telefonem 19115.
 
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl