Służby kryły Amber Gold

Kolejne informacje dotyczące działania aparatu państwowego za czasów koalicji PO-PSL udowadniają, że powołanie komisji śledczej w sprawie Amber Gold było konieczne. Warto przypomnieć, że liderzy PO byli jej przeciwni. Gdy afera wyszła na jaw, opozycja domagała się wyjaśnienia sprawy na forum parlamentu. I to właśnie wtedy Donald Tusk mówił, że „nie widzi powodu” powoływania komisji śledczej, Grzegorz Schetyna twierdził zaś, że „komisja śledcza to hucpa i coś niepotrzebnego”. Dziś widać, że w tuszowanie afery były zaangażowane m.in. prokuratura, urzędy państwowe i służby specjalne. A nadzór nad służbami sprawował nie kto inny jak Donald Tusk. Podległe mu służby wprawdzie prowadziły działania operacyjne wobec Marcina P., szefa Amber Gold, ale wiedział on, że jest podsłuchiwany w trakcie całej operacji. ABW, sporządzając stenogramy zarejestrowanych rozmów, spisywała nie całość zapisu, ale tylko to, co uznała za ważne. I nie wiadomo, czy była to inicjatywa agencji, czy też ktoś jej polecił tak właśnie robić. Wniosek nasuwa się jeden: służby, które nadzorował premier Donald Tusk, kryły aferę, której szczegóły miały na zawsze pozostać w ukryciu.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Przywrócić kontrolę społeczną

Postępowanie Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej poczucie bezkarności, które demonstruje każdego dnia, skłania do rozważań na temat pozycji włodarzy miast wybieranych w bezpośrednich wyborach. Obecnie obowiązujący system daje wybranym bezpośrednio prezydentom i burmistrzom oraz wójtom nieograniczony niemal mandat do trwania na stanowisku.

Bez względu na to, ile jeszcze wypadków okradania Warszawy zostanie pokazanych, pani prezydent nie zostanie odwołana, bo rada miasta, nawet gdyby chciała, nie ma takich uprawnień. I żadna siła nie może jej zmusić do dymisji. Podczas trwającej właśnie w mediach dyskusji o zmianie ordynacji wyborczej do samorządów warto może więc rozważyć powrót do rozwiązań z czasu pierwszych kadencji samorządowych po 1989 r.? Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie wybierani byli wówczas przez radnych – miasta lub gminy. I przez nich, po utracie zaufania, mogli być odwoływani. Kontrola społeczna nad takimi postaciami jak Hanna Gronkiewicz-Waltz byłaby rzeczywista nie raz na cztery lata, tylko w czasie całej kadencji. Przydałyby się więc zmiany, bo jak widać w Warszawie, sitwa, gdy jest bezkarna, nigdy się nie ogranicza.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Austriackie etykiety bez znaczenia

Podobno w swojej ojczyźnie i w ogóle na Zachodzie nowy kanclerz elekt Austrii, lider Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) Sebastian Kurz uchodzi za konserwatystę i twardą prawicę. Dlaczego? Bo jest lekko sceptyczny wobec UE, chce ograniczyć imigrację oraz poddać większej kontroli środowiska muzułmańskie w Austrii, poza tym chodzi do kościoła.

Ponadto nie chce słyszeć o koalicji z lewicą, a jego partnerem koalicyjnym ma być Wolnościowa Partia Austrii (FPOe), dziś określana jako nacjonalistyczna, niegdyś zaś jako neofaszystowska. Cóż, jak niewiele trzeba, by na Zachodzie być uznanym za konserwatystę, który jest ostro na prawo. Na chłopski rozum konserwatyzm w takiej Austrii to raczej powinno być przywiązanie do Kościoła, ewentualnie dziedzictwa Habsburgów. Tymczasem Kurz, jak cała jego partia, teoretycznie chrześcijańsko-demokratyczna, nie jest np. przeciwko tzw. małżeństwom homoseksualnym, zniesieniu aborcji na życzenie, tym bardziej nie ma w swoim programie przywrócenia monarchii. Podsumowując – prawica, lewica, konserwatyzm – to dziś, zwłaszcza na Zachodzie, słowa, które tak naprawdę nic nie znaczą.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl