Szef MON o wydatkach na obronność

twitter.com/MON_GOV_PL

Zwiększenie wydatków na obronność jest konieczne, by zrealizować program rozwoju armii zakreślony w Strategicznym Przeglądzie Obronnym i sprostać wymaganiom NATO – uważa szef MON Antoni Macierewicz. Dziś rząd ma się zająć projektem ws. stopniowego wzrostu nakładów.

Najważniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa i obronności Polski będzie przyjęcie zapisu o trwałym finansowaniu polskiego wysiłku zbrojnego w wysokości co najmniej 2 procent Produktu Krajowego Brutto rocznie. Decyzje podejmowane dotychczas w latach 2016-2017 z roku na rok, które gwarantowały wydatki na obronność na tym poziomie, teraz zostaną zastąpione ustawą, która zabezpieczy tę dolną granicę wydatków i pokaże ich perspektywę wzrostu – wskazał minister w wywiadzie udzielonym "Polsce Zbrojnej".

Jak zauważył, kluczowa będzie zmiana, że wskaźnik wysokości wydatków na obronność będzie obliczany na podstawie wartości PKB na dany rok, a nie PKB z roku poprzedniego.

Do 2020 roku zamierzamy utrzymać nakłady na obronność na poziomie 2 procent. W 2021 roku wzrosną do 2,1 procent PKB, a potem będziemy je stopniowo zwiększać, tak by do 2032 roku osiągnąć 2,5 procent. Zwiększenie wydatków na obronność jest konieczne, po pierwsze byśmy mogli zrealizować program rozwoju sił zbrojnych zakreślony w SPO, a po drugie byśmy mogli sprostać wymaganiom NATO

– powiedział szef MON.

Zdaniem ministra, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump słusznie podnosi kwestię, że skoro jego kraj finansuje większość budżetu Sojuszu, to inne państwa członkowskie powinny przeznaczać na obronność 2 procent PKB na obronę.

Polska spełnia ten warunek, podczas gdy zamożniejsze kraje Europy Zachodniej mają inny punkt widzenia w tej sprawie


 - dodał.

Rada Ministrów zajmie się dziś projektem nowelizacji ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych oraz prawa zamówień publicznych przygotowanym przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Projekt zakłada stopniowe zwiększanie wydatków obronnych z obecnych co najmniej 2 proc. do minimum 2,5 proc. PKB w 2030 r. i latach następnych; zwiększenie maksymalnej liczebności wojska do 200 tys. żołnierzy, w tym 130 tys. zawodowych.

Zgodnie z projektem zwiększanie wydatków na obronność w 2018 r. ma wynieść nie mniej niż 2 proc. PKB, w 2019 r. - co najmniej 2,1 proc., w latach 2020-23 - co najmniej 2,2 proc., 2024-25 - co najmniej 2,3 proc., 2026-29 - co najmniej 2,4 proc., a w 2030 r. i latach kolejnych - co najmniej 2,5 procent. Według szacunków projektodawców zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o ponad 117,2 mld zł w ciągu 10 lat. Obecnie wydatki obronne – zgodnie z ustawą - wynoszą nie mniej niż 2 proc. PKB z roku poprzedniego.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl