Tajna misja Józefa Bąka

Michał Tusk vel Józef Bąk był wczoraj przesłuchiwany przed komisją śledczą ds. Amber Gold. O tym, że używał konta mejlowego „Józef Bąk”, było wiadomo od dawna, teraz zaś wyszły na jaw informacje o medialnym ataku na polskiego państwowego przewoźnika LOT. To właśnie Michał Tusk wysyłał do zaprzyjaźnionych dziennikarzy listy mówiące o „przywaleniu w LOT”, a jednocześnie w bardzo pozytywnym świetle przedstawiał firmę Marcina P. – linie lotnicze OLT, z którymi współpracował i brał za to wynagrodzenie. Dlaczego syn byłego premiera podejmował działania mające na celu skompromitowanie LOT u? Czy chodziło o wypromowanie firmy, dla której pracował? A może o to, by po upadku LOT u rynek przejęło OLT? Odpowiedzi na te pytania najpewniej znajdą się w raporcie końcowym komisji. Jednak już dziś można stwierdzić, że syn Donalda Tuska wiedział, iż pracuje dla oszusta, że Amber Gold, mający udziały w OLT, jest szemranym przedsięwzięciem, a jego szef Marcin P. miał wyroki na koncie. I nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zatrudnienie Michała Tuska miało na celu zapewnienie „parasola ochronnego” nad firmą. Dziś jesteśmy coraz bliżsi dowiedzenia się tego, kto ustanowił i dlaczego zabrał tę ochronę.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tbilisi – 10 lat później

Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi.

Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy, dezintegracyjne i destabilizacyjne działania w sieci i militarną aktywność Rosji w Zatoce Perskiej. Dopiero z tej perspektywy akt, którego dokonał Lech Kaczyński, mobilizując przywódców Europy Środkowej do wspólnej interwencji w Tbilisi, jawi się we właściwej skali. Gdy wobec nadciągającej katastrofy kraje Zachodu okazały bierność i bezradność, gdy Francja, która wtedy przewodniczyła UE, ociągała się z jakąkolwiek reakcją, Lech Kaczyński, a wraz z nim prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilvers i premier Łotwy Ivars Godmanis stanęli ramię w ramię, by dać odpór i powstrzymać gwałt na małym kaukaskim kraju. I zrobili to skutecznie. Ten szczególny akt solidarności sprzed 10 lat, ukazujący wspólnotę interesów i wielki potencjał, którym jest jedność państw naszego regionu, niestety nie ma kontynuacji. Widocznie tak paraliżująco działa lekcja smoleńska i tak skuteczna w tej części Europy jest rosyjska agentura. Na marginesie dziesiątej rocznicy ciśnie się jeszcze jedno pytanie. Gdyby dziś miała miejsce podobna sytuacja, jak zachowałby się obecny prezydent Polski?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl