Troll Michnik pluł i kichał na TVN24

Zapowiadało się na wielkie święto w TVN24: oto sam Adam Michnik zaszczycił obecnością studio przy Wiertniczej i dał wywiad równie prawdomównemu Andrzejowi Morozowskiemu. Miałem nieszczęście obejrzeć to widowisko i chociaż cały Internet huczy tylko o fizjologicznych dźwiękach, jakie z siebie wydawał redaktor Michnik, zacznę od czegoś innego.

Ile razy słyszeliśmy o Jarosławie Kaczyńskim, że jest niewydarzonym kurduplem w obłoconych mokasynach i mlaszcze? Od 20 lat przedstawia się Kaczyńskiego jako abnegata z ciemnogrodu i „typowego Polaka niedomytej, nienawistnej, pijanej, katolickiej Polski”. Wizerunek wykuwał się w kuźni na Czerskiej i każdego dnia klepie się te zohydzające frazy. Po drugiej stronie estetyki postawiono właśnie Michnika, który wraz ze swoją ekipą uznał się za pachnącego, trzeźwego i nowoczesnego „Europolaka”. Wtem... Przyszedł Michnik do TVN24 i od razu człowiekowi szczęka opadła. O co chodzi? To ma być ten modelowy Europejczyk? Gdzie ja go widziałem? Aha! Siedzi przed komputerem zapocony typ, w ufajdanej podkoszulce, w spodniach ledwie przykrywających pośladki i stuka w klawiaturę: „Cześć, ja też mam 13 lat”. Proszę Państwa, nie ma co owijać w bawełnę, zobaczyliśmy w TVN24 trolla, zapuszczonego osobnika w bazarowych sandałach, prychającego, kichającego, bekającego i opluwającego redaktora Morozowskiego. Jednak najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Michnik i jego ekipa przez całe lata patrzyli w lustro i na siebie, a potem opisywali odrażających katolickich Polaków. Piękna alegoria i szczęście Morozowskiego, któremu pozostaje powtórzyć słowa Igora Śmiałowskiego skierowane do Gustawa Holoubka, słynącego z soczystej wymowy: „Dziękuję ci, żeś mnie nie osr.ł”.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Warto grać twardo

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli był pierwszym po wyborach w Niemczech. W nieformalnych rozmowach jeszcze przed wiosennym szczytem UE w Rzymie ustalono, że właśnie po wrześniowej elekcji do Bundestagu rozpoczną się strategiczne rozmowy o przyszłości Unii.

A ściślej – jak ratować europejski projekt, osłabiony jak nigdy w ponad 60-letniej historii wyjściem jednego z najważniejszych państw członkowskich. Brukselskie posiedzenie RE przypieczętowało polskie zwycięstwo w sprawie polityki imigracyjnej. Wniosek: integracja europejska integracją, ale przede wszystkim trzeba twardo walczyć o swoje narodowe interesy. Unia zmieniła zdanie w sprawie imigrantów spoza Europy – teraz będzie ich wtryniała na zasadzie „dobrowolności”. Oczywiście można się spodziewać, że wcześniej czy później pojawi się presja lub nawet szantaż, aby ich przyjmować. Polska jednak będzie konsekwentna – nasze „nie” jest poza dyskusją. Okazało się też w Brukseli, że Polska ma pewną szansę na drugie zwycięstwo – w sprawie Nord Stream 2. Gazociąg Północny ma poza nami i USA więcej przeciwników, niż można było się spodziewać. Kolejny wniosek: także w kwestiach gospodarczych warto grać twardo.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl