Zamachy uderzą po kieszeni zwykłych Brytyjczyków. Chodzi o milionowe kwoty

By Theron from Midland, MI, USA - London-BigBen, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48909699

Eksperci oceniają, że po zamachach w Londynie liczba odwiedzających stolicę Zjednoczonego Królestwa może spaść nawet o 30 procent.

W ciągu trzech tygodni w Wielkiej Brytanii doszło do trzech aktów terroru. We wczorajszym zamachu w Londynie zginęła jedna osoba, a 10 zostało rannych. W wyniku wybuchu na koncercie amerykańskiej wokalistki Ariany Grande 23.05 w Manchesterze śmierć poniosły co najmniej 22 osoby, a kilkadziesiąt odniosło rany. W zamachu na londyńskim moście London Bridge i ataku na pobliskim targu Borough Market zginęło co najmniej sześć osób, a blisko 50 rannych trafiło do szpitala. Do zamachów przyznali się terroryści z Państwa Islamskiego. Zdarzenia te odbiją się na finansach Brytyjczyków żyjących z turystyki.

- Zamachy mają ogromny wpływ na ludzkie emocje. Ludzie są przekonani, że świat staje się coraz bardziej niebezpieczny - tłumaczy analityk Patrick Surry z firmy turystycznej Hopper dla CNN Money.

Wielka Brytania nie jest jedynym państwem, którego przemysł turystyczny może czekać stagnacja. Spadek liczby turystów odnotowano również we Francji i Belgii. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 r., liczba odwiedzających to miasto spadła o 30 procent, straty zaś oszacowano na 750 mln euro. Z kolei po atakach na lotnisko w Brukseli, stolica Belgii zaliczyła 25-procentowy spadek liczby turystów.

Wśród bardziej narażonych na ataki terrorystyczne są też kurorty w regionie Morza Śródziemnego, np. Cypr. Pod koniec maja br. służby tego kraju zatrzymały podejrzanego o planowanie zamachu, którego celem mieli być prawdopodobnie izraelscy turyści.

Czytaj też: Brytyjczycy: Na wakacje najlepiej jechać do Polski. Tam jest najbezpieczniej

Eksperci ds.bezpieczeństwa międzynarodowego podkreślają, że globalizacja i masowe migracje w znacznym stopniu ułatwiają siatkom terrorystycznym przeprowadzanie zamachów. W grudniu 2016 roku policyjna agencja Unii Europejskiej EUROPOL alarmowała, że terroryści z ISIS wykorzystują fale uchodźców aby przedostać się do UE.

Dżihadyści udający uchodźców są faktem

- czytamy w raporcie przygotowanym przez EUROPOL.

Wzrastające współzależności pomiędzy państwami, ścisłe więzi - nie tylko polityczne, ale i ekonomiczne, czy społeczne sprawiają, iż wewnętrznej stabilności państwa zagrozić mogą nie tylko konflikty zbrojne, ale także kryzysy ekonomiczne i społeczne, które przybierają wymiar transnarodowy

- tłumaczą Robert Keohane i Joseph Nye w pracy „Power and Interdependence: World Politics in Transition”.

Czytaj też: Dlaczego terrorysta z Berlina nie został deportowany? Szokujące ustalenia ws. zamachu

Od 2014 roku w Europie dokonano 18 zamachów terrorystycznych. W atakach tych śmierć poniosło w sumie 389 osób, a rannych zostało 1736 obywateli.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl