Bitwa z Tatarami pod Martynowem rok 1624

By anonymous painter - Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=910459

Wojska polskie pod dowództwem hetmana Koniecpolskiego pokonały dwukrotnie liczniejszą armię tatarską, uwolniły polskich jeńców i odebrały łupy zrabowane w czasie krwawego najazdu. Najazd Tatarów pod wodzą Kantymira Mirzy był szczególnie dotkliwy. Splądrowane zostało Pokucie, rejon Medyki i Przemyśla, Ruś Czerwona, Sandomierz, Chełm, Lubelszczyzna i środkowa Małopolska.

Tatarzy palili wsie i kościoły, uprowadzali tysiące ludzi, rabowali po drodze, co się dało. Wracali obładowani łupami, które spowalniały ich marsz. Stanisław Koniecpolski wykorzystał ten szczegół, by urządzić na 10-tysięczne siły Tatarów zasadzkę. Dysponował dwa razy mniejszą siłą, ale wśród jego żołnierzy znalazły się takie gwiazdy ówczesnego rycerstwa jak Stefan Chmielecki, Jan Odrzywolski, Samuel Łaszcz, Paweł i Stefan Czarnieccy.

Kantymir Mirza odkrył zasadzkę i starał się uniknąć otwartej bitwy. Podzielił wojsko na dwie grupy – pierwsza miała jak najprędzej uchodzić z łupem, a druga – osłaniać odwrót. Aby „zachęcić” Tatarów do bitwy, Polacy celowo ścieśniali szyk, tworząc wrażenie, że nie jest ich wielu i będą łatwym celem. Kilka razy pozorowano ucieczkę, aby skłonić przeciwnika do ataku.

W końcu doszło do wielkiej bitwy. Polskie salwy z łuków i rusznic zepchnęły Tatarów na urwisty brzeg Dniestru, zadając im ciężkie straty. Wielu skakało do wody i tam ginęli rażeni polskim ogniem. Ranny został również ich wódz. W pościgu za wrogiem polscy pancerni przeprawili się na drugi brzeg i tam właśnie Kantymir próbował jeszcze ostatniego nieudanego kontrataku. Polacy rzucili się w pościg za drugim oddziałem tatarskim, który wycofywał się z łupami. Aby przyspieszyć marsz, Tatarzy zaczęli mordować stawiających opór uprowadzonych ludzi, w tym małe dzieci. Zostali jednak dopędzeni, pobici, a jeńców uwolniono. Resztki rozproszonych po lasach Tatarów wymordowali miejscowi chłopi. Z 10-tysięcznego tatarskiego wojska do domu wróciło kilkuset wojowników.
Źródło: kresy24.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schetyna serio chce to robić?! Donosy do Brukseli - w obronie Gawłowskiego

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Grzegorz Schetyna odgraża się, że szczegółowe informacje o sprawie aresztowanego posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego będą systematycznie dostarczane do Brukseli. Twierdzi, że eurodeputowani są zbulwersowani sprawą partyjnego kolegi podejrzanego o łapówkarstwo. Nie podał jednak żadnych nazwisk. Jakoś nas to nie zaskakuje.

Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Michał Boni pochwalił się wczoraj na Twitterze, że wysłał list otwarty do posłów z Komisji Wolności Obywatelskiej Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego. Stanął w obronie Stanisława Gawłowskiego, który trafił do aresztu z zarzutem przestępstw korupcyjnych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Będą bronić Gawłowskiego w Parlamencie Europejskim? Boni wysłał już list otwarty

Dziś szef Platformy Grzegorz Schetyna zapowiedział, że PO będzie informować w Brukseli o szczegółach sprawy Gawłowskiego. Jeśli naprawdę to zrobi i poda WSZYSTKIE szczegóły, reakcja może być inna niż się spodziewa.

- Mamy zapytania ze strony Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, parlamentarzystów i eurodeputowanych. Ta sprawa bulwersuje 

– powiedział Schetyna dziennikarzom, którzy pytali czy PO będzie informować o niej w Brukseli.

- Bardzo wyraźnie także mówimy, że będziemy pilnować zasad praworządności i procedur. Będziemy także informować i odpowiadać na te pytania. Będziemy informować szczegółowo odnośnie tej kwestii, która bulwersuje nie tylko nas, ale także Europę. Myślę tu o Radzie Europy, o Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim – podkreślał Schetyna.

Dopytywany kto konkretnie pytał o sprawę Gawłowskiego odpowiedział dość pokrętnie. 

- Będziemy informować o tych rzeczach szczegółowo. Dziś nie mamy pełnej wiedzy odnośnie tych wszystkich kwestii. Czekamy na rozpatrzenie zażalenia przez sąd; jest na to dwa tygodnie – dodał.

Schetyna powiedział również, że wierzy w szybkie zakończenie sprawy Gawłowskiego.

I tu się wyjątkowo zgadzamy. Procesy o łapówki powinny być szybko przeprowadzane!


Gawłowski został w ubiegły piątek zatrzymany przez CBA, następnie usłyszał w prokuraturze pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Dzień wcześniej zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Platformy wyraził Sejm.

W niedzielę Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec Gawłowskiego. O areszt dla posła wnioskowała Prokuratura Krajowa, która uznała, że zachodzi obawa matactwa ze strony Gawłowskiego.

Zarzuty prokuratury dotyczą okresu, kiedy Gawłowski pełnił urząd wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych. Zarzuty dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl