​Reprezentant Polski wywołał skandal

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polacy przegrali 1:2 ze Słowacją w pierwszym meczu młodzieżowych mistrzostw Europy, a po ostatnim gwizdku opinię publiczną bardzo ostrą wypowiedzią zszokował najmłodszy kadrowicz w zespole Marcina Dorny, Krystian Bielik. - Zabrakło jaj - stwierdził obrońca Arsenalu Londyn.

- Do następnego meczu musimy podejść bardziej zdecydowanie, z takim jajem, bo w meczu ze Słowacją zabrakło nam jaj. Musimy pokazać, że je mamy i zgarnąć trzy punkty. Wówczas wróci do nas wiara w awans. Najgorsze jest to, że moim zdaniem my gramy tak jak trenujemy. Treningi nie były na najlepszym poziomie. Mamy łatwe rozegranie bez przeciwnika i to tempo nie jest na najlepszym poziomie i to samo jest potem w meczu - rzucił w strefie wywiadów piłkarz.

Jego słowa wywołały niemałe zamieszanie wśród kibiców i w sztabie reprezentacji Polski, która liże rany po niespodziewanej porażce ze Słowacją. - Sytuacja została wyjaśniona wewnątrz drużyny. Krystian przeprosił za nieprawdziwe sformułowanie i w sobotę na stronie PZPN ukaże się jego oświadczenie - tłumaczył rzecznik kadry U-21 Paweł Drażba.

Rzeczywiście tak się stało. Bielik wydał oświadczenie, w którym przeprosił trenera i kolegów z drużyny. 


"Przepraszam za wczorajsze słowa, które wypowiedziałem pod wpływem meczowych emocji. Szanuję trenera, cały sztab szkoleniowy, a moja ocena była krzywdząca i niefortunna. Popełniłem błąd, za który jeszcze raz przepraszam. Sprawa została już wyjaśniona wewnątrz drużyny i jest zamknięta. Od teraz skupiamy się wyłącznie na jak najlepszym przygotowaniu się do drugiego meczu mistrzostw Europy ze Szwecją. To jest dla nas najważniejsze" - napisał zawodnik. 


- Temat jest zamknięty i nie będziemy tego roztrząsać. Wyjaśniliśmy tę sprawę wewnątrz zespołu - podsumował sprawę napastnik Dawid Kownacki. 

Co ciekawe w Bielika mocno wierzą angielskie media. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, które rozpoczęły się w Polsce, wzbudzają zainteresowanie wśród wielu komentatorów na Starym Kontynencie. Brytyjski dziennik „Guardian” przygotował listę najlepszych piłkarzy, których można zobaczyć podczas młodzieżowego Euro. Znalazł się na niej Polak Krystian Bielik.

Serb Andrija Zivkovic, Niemiec Serge Gnabry, Włoch Gianluigi Donnarumma, Hiszpan Sandro Ramirez, Szwed Joel Asoro, Portugalczyk Bruma, Czech Patrick Schick, Słowak Laszlo Benes i właśnie Bielik to zdaniem angielskich dziennikarzy największe talenty, jakie będą biegały po polskich boiskach podczas Euro. „Gospodarze nie awansowali na ME U-21 od 1994 roku, ale teraz stają przed szansą, by pokazać się z dobrej strony. Bielik to silny obrońca lub defensywny pomocnik, który trafił do Arsenalu w styczniu 2015 roku. Nie przebił się jeszcze do pierwszej drużyny i grał na wypożyczeniu do Birmingham City, a w kadrze U-21 jeszcze nie występował, ale powinien dostać na mistrzostwach swoją szansę” - czytamy.

Bielik późno dołączył do zespołu prowadzonego przez Marcina Dornę, jednak podczas zgrupowania kadry młodzieżowej w Arłamowie zrobił na sztabie trenerskim bardzo dobre wrażenie. W zakończonym sezonie angielskiej Championship 19-letni Polak wystąpił w 10 meczach - był podstawowym zawodnikiem Birmingham, do którego trafił w styczniu 2017 roku.

W poniedziałek o godz. 20:45 Polacy zmierzą się w Lublinie ze Szwecją.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Mvkulkarni23; http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.pl

Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych wysłało przez pomyłkę około stu listów do obywateli państw Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii, informując ich o tym, że powinni opuścić kraj lub liczyć się z deportacją.

Sprawa została nagłośniona, gdy doktor Eva Johanna Holmberg, wykładająca na jednym z londyńskich uniwersytetów obywatelka Finlandii, napisała w mediach społecznościowych, że dostała taki list.

Według fragmentów zamieszczonych w internecie, Holmberg - która mieszka na południu Anglii wraz z mężem Brytyjczykiem - została błędnie uznana za osobę, która "nie korzysta z praw traktatowych" i na mocy ustawy imigracyjnej z 1999 roku powinna w ciągu miesiąca opuścić kraj lub liczyć się z zatrzymaniem przez brytyjskie służby graniczne.

Holmberg powiedziała, że od otrzymania przez nią listu do wycofania tej decyzji minęło sześć dni, w trakcie których musiała wydać blisko cztery tysiące funtów na konsultacje z występującymi w jej imieniu prawnikami.

Brytyjskie MSW przyznało w oświadczeniu, że doszło do błędu, i zapewniło, że "pilnie próbuje ustalić, jak do tego doszło".

Dodano, że MSW "kontaktuje się ze wszystkimi, którzy otrzymali taki list, żeby wyjaśnić, że mogą go zignorować", a "prawa obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii pozostają niezmienione".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

„Solidarność” prosi o zabezpieczenie…

Ukraińscy obserwatorzy na manewrach Zapad-17

Manewry Zapad-17 rozpoczną się w połowie września / flickr.com

Ukraina wyśle swoich obserwatorów na rozpoczynające się w połowie września rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe Zapad-17 – poinformował w środę Sztab Generalny ukraińskich Sił Zbrojnych, który oświadczył, że zaproszenie na ćwiczenia wystosowała Białoruś.

Manewry będzie monitorowało dwóch ukraińskich weryfikatorów, którzy będą przebywali na terytorium Białorusi w dniach 16-20 września – podał Sztab na swoim profilu na Facebooku.

Ćwiczenia Zapad-17 mają się odbyć na Białorusi w dniach 14-20 września. Według oficjalnych informacji weźmie w nich udział 12,7 tys. wojskowych, w tym 3 tys. z Rosji; zaangażowanych zostanie 700 jednostek sprzętu wojskowego.

Minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak jeszcze w czerwcu oświadczył, że odbywające się przy granicy z Ukrainą rosyjsko-białoruskie manewry są "zagrożeniem, które spotka się z odpowiednią reakcją władz w Kijowie".

„Mogą być wykorzystane do rozpoczęcia agresji nie tylko przeciwko Ukrainie, ale przeciwko każdemu innemu państwu Europy, które ma wspólną granicę z Rosją" – powiedział w Brukseli po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

Rosyjsko-białoruskie manewry Zapad odbywają się co dwa lata, na przemian na terytorium jednego z tych dwóch państw.

Źródło: Centrum Prasowe PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Betonowe bariery wokół katedry w Kolonii

Eurovolley: Polacy gotowi na mecz z Serbią

Liga Europy: Polacy pod presją

Imigranci zatrzymani na granicy z Polską

Turcja: wypadek polskiego autobusu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl