Kulisy afery Amber Gold. Jest hipoteza, czemu miała służyć firma lotnicza OLT

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Spółka OLT powstała by prać pieniądze z Amber Gold; w ten sposób prawdopodobnie wyprowadzono nawet 300 mln zł - powiedziała szefowa sejmowej komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS). Sejmowa komisja śledcza jest obecnie w trakcie przesłuchiwania świadków związanych z wątkiem lotniczym jednej z większych afer w Polsce za rządów Donalda Tuska.

W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.

Odnosząc się do dotychczasowych przesłuchań świadków, Małgorzata Wassermann powiedziała, że jawi się z nich obraz, iż OLT nieustannie monitorowało sytuację LOT-u i zdawało sobie sprawę, że sytuacja narodowego przewoźnika jest bardzo trudna.

Wszystko wskazuje na to, że nie chodziło jednak o wykupienie LOT-u, bo nie chodziło o wydanie pieniędzy. Chodziło o to, by doprowadzić do upadłości LOT-u i przejęcie jego rynku

- stwierdziła szefowa sejmowej komisji śledczej.

Jak przypomniała, ceny biletów oferowanych przez OLT oscylowały pomiędzy 49 a 99 zł, podczas gdy w tym samym czasie na te same trasy bilety w LOT kosztowały od 200 do 1200 zł.

Każdy miesiąc funkcjonowania OLT Express powodował więc ogromne straty LOT

- podkreśliła.

Kompletnie niewiarogodnie brzmią zeznania świadków, specjalistów z branży lotniczej, którzy w ogóle mogli twierdzić, że ten biznes ma jakikolwiek sens. Jeżeli ci ludzie mieli doświadczenie i potrafili liczyć, to byli świadomi tego, że to nie jest biznes nastawiony na robienie pieniędzy. Tym bardziej, że komisja dysponuje materiałem, iż są inni pracownicy tych spółek, którzy od początku określili to jako pranie pieniędzy

- mówiła.

Linie lotnicze były stworzone do wyprowadzania pieniędzy z Amber Gold. Wątek prania pieniędzy, myślę, że on jest jak najbardziej brany poważnie pod uwagę

- dodała.

Zaznaczyła jednocześnie, że trudno jednoznacznie powiedzieć jak duże środki zostały w ten sposób wyprowadzone, gdyż w spółkach OLT była prowadzona kreatywna księgowość.

Mówi się o kwocie 300 mln zł, ale to są szacunki, bo trudno jest to wyliczyć. Tym bardziej, że większość przelewów pomiędzy Amber Gold a OLT była opisana jako: „przelew”, „gotówka”, „depozyt”, „dofinansowanie”

- wskazała.

Zwróciła uwagę, że w kontekście przelewów Amber Gold do OLT Express pojawia kolejny „ciekawy wątek”.

Jak to jest możliwe, że banki przez dwa lata obsługiwały te transakcje i nie zauważyły, że te transakcje cechują się czymś, co się nazywa praniem brudnych pieniędzy?

- podkreśliła Małgorzata Wassermann.

Jak dodała, Amber Gold miało otwartych ponad 250 kont w bankach.

Mamy pewną koncepcję, jakie będą działania komisji w stosunku do banków, ale na razie nie chciałabym uprzedzać faktów

- zaznaczyła.

Czytaj też: „Złote dziecko” Platformy zeznaje ws. Amber Gold. I krew się burzy, po tym co opowiada

Szefowa komisji śledczej odniosła się jednocześnie do zbliżających się przesłuchań byłych szefów Amber Gold Marcina i Katarzyny P. Zgodnie z ostatnimi ustaleniami komisji, miałyby się ono odbyć 28 i 29 czerwca w warszawskim sądzie okręgowym.

Do faktu fizycznego spotkania myślę, że dojdzie, ale czy skorzystają z prawa do odmowy składania zeznań, trudno mi powiedzieć. Katarzyna P. sygnalizuje przez swojego pełnomocnika, że będzie chciała z tego prawa skorzystać. Marcin P. powiedział, że będzie chciał zeznawać, aczkolwiek moje doświadczenie zawodowe uczy mnie, iż taka deklaracja nawet na pół godziny przed przesłuchaniem niekoniecznie musi się pokrywać z tym, co za te pół godziny stanie się na sali

- mówiła.

Wassermann poinformował jednocześnie, że w sierpniu komisja śledcza zrobi przerwę w przesłuchiwaniu świadków; kolejni będą zeznawać po wakacjach.

Będzie wiele osób, będzie dużo ciekawych nazwisk

- oceniła.

Umówiliśmy się jednak w komisji, że nie będziemy uprzedzać opinii publicznej, na tyle na ile możemy, bo nietrudno odnieść wrażenie, gdy czyta się niektóre zeznania albo słucha niektórych świadków, że istnieje uzasadniona obawa przed uzgadnianiem ewentualnych zeznań

- stwierdziła.

Czytaj też: Amber Gold: siedziba spółki w opuszczonej kamienicy - resort tego nie sprawdził!

O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei w połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groził wysadzeniem Sejmu - zatrzymany przez…

Z powodu zagrożenia terrorystycznego…

W Czechach zginął polski pilot motolotni

Jest decyzja - darowizny dla ofiar nawałnic…

Rosjanie próbowali zakłócić wizytę w…

Koniec z opowieściami o "bohaterze". - Trzeba ukarać zdrajcę - tak o Wałęsie mówi Jan Pietrzak

TV Republika

- Patrzę na Wałęsę z przykrością - mówił Jan Pietrzak, satyryk i twórca „Kabaretu pod Egidą” na antenie Telewizji Republika. - Trzeba ukarać zdrajcę. (...) Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu - podkreślił.

– Wcześniej wydawał się niezwykłą postacią, bajkową, legendarną. W swoim czasie odnalazł się idealnie. Czuł sercem istotne rzeczy i był bohaterem ludowym. Dla mnie to było bardzo pozytywne, często widywałem go na widowni i czułem dumę. Przemawiał płomiennie, było nadzwyczajnie - wspominał Jan Pietrzak, który był dzisiaj gościem Marcina Bąka w „Wolnych głosach wieczorem".

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

– Z nim, tak jak z innymi ludźmi, to pewna pułapka historyczna. Mimo zdrajców, donosicieli, agentury, mimo to Polska zwyciężyła. Coś się im wymsknęło spod kontroli. Długo panowali nad Polską, ale obywatele zwyciężyli, a Wałęsę trzeba ukarać za to wszystko, co zrobił na szkodę naszego państwa i obywateli – dodał satyryk.

– Noblista? To zły argument. Trzeba ukarać zdrajcę. To, kim on był, jest w tym wypadku drugorzędne. Tak jak ścinano królów, czy karano prezydentów. Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu i musimy się z tym pogodzić – dodał Pietrzak.

– Z niego wyłazi prostactwo. Wcześniej można było z tym dyskutować, bo uchodził za bohatera narodowego. Teraz natomiast szkoda czasu na debatowanie o jego dokonaniach. Niestety, musimy być odporni na jego manipulacje i mediów, które z nim sympatyzują. Trzeba podejść do sprawy poważnie, ponieważ to nie jest zwykły, szary człowiek – stwierdził Jan Pietrzak.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Miała być prowokacja - feministka nago szła przez miasto. Ale spotkała... imigrantów! (WIDEO 18+)

@Prawypopulista

Niektórzy muszą na własnej skórze zrozumieć, że niektóre zachowania są po prostu głupie. Tak jak pewna feministka, która chciała przeprowadzić dość prymitywną prowokację - przejść nago ulicami miasta i pożalić się później na seksistowskich mężczyzn. Kobieta miała jednak pecha - podczas "spaceru" natknęła się na grupkę imigrantów.

O niecodziennych wydarzeniach we włoskiej Bolonii pisze serwis magnapolonia.org, który dowiedział się o pewnej akcji feministki.

"Postanowiła sprowokować katolików, aby później oskarżyć ich o seksizm. W tym celu rozebrała się całkowicie do naga i postanowiła przejść się po Bolonii" - czytamy.

I rzeczywiście to zrobiła - bez ubrania (jedynie z torbą na ramieniu) spacerowała po mieście.

Prowokacja jednak nie przebiegła po jej myśli. Bo feministka natknęła się na grupkę imigrantów.

"Czarnoskórzy mężczyźni szybko otoczyli kobietę. Robili jej zdjęcia telefonami i wyśmiewali. Nie odpuszczali jej na krok" - podaje magnapolonia.org

WIDEO PRZEZNACZONE DLA OSÓB DOROSŁYCH

Następnym razem pomyśli?

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl