Sowa i kamieni kupa

Sowa chce zniszczyć „Gazetę Polską”. Sowa chce zablokować pieniądze dla „Faktu”. Sowa opowiada sobie z kolegami o różnych dealach w kwestii spółek Skarbu Państwa. Sowa opowiada, jak zmusić biskupów do bardziej układnej polityki w stosunku do Platformy Obywatelskiej… Niby nic, czego byśmy się nie domyślali, ale te taśmy szokują. Język, sposób rozumienia państwa (a właściwie jego negacji na rzecz kumpelskich popijaw), kontekst tej dyskusji... Sam ksiądz broni się w ciekawy sposób – że to prywatne imieniny i nie rozumie, czemu kogoś to interesuje. Na swój sposób ma rację – zamiast państwa, zamiast jego procedur, instytucji, mieliśmy to, co ujawnione przez redakcję publicystyki TVP Info i Samuela Pereirę, taśmy pokazują balangi, imprezki i układy pod stołem. Pamiętacie ten słynny slogan PO: nie róbmy polityki, róbmy stadiony? Okazuje się być absolutnie prawdziwy. Nie mieliśmy bowiem polityki, czyli działania na rzecz dobra wspólnego. Mieliśmy bandy, które, obok państwa, obok jego instytucji – tworzyły swoje własne układy. Nie róbmy polityki, pijmy u Sowy. W kontekście ujawnionych taśm jak groteskowo wygląda PO, strojąca się w szatki obrońców demokracji, wolności słowa… Jasne, ten rząd nie jest idealny i należy go krytykować, gdy na to zasłużył (zresztą nieraz już zasłużył). To konieczny element demokracji, świadczący o jej normalnym działaniu. Ale żeby krytykować, trzeba mieć jakikolwiek autorytet, legitymację. W tym momencie Platforma broniąca wolności mediów to absurd taki sam jak pedofile walczący o prawa dzieci (zaznaczam wyraźnie, że chodzi mi o porównanie groteski, nie o sugestie, że politycy PO są pedofilami). W tym momencie mogą już zrobić tylko jedno: zamilknąć na dobre.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Super Mario trzyma się mocno

Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych, jest solą w oku wielu grup zaniepokojonych działaniami nadzorowanych przez niego instytucji, szczególnie CBA. Nigdy wcześniej organy ścigania nie pracowały tak skutecznie, kierując się hasłem: „Nie ma świętych krów”.

Stąd próby jego zdyskredytowania, a także rozpuszczane od pewnego czasu rzekomo sprawdzone informacje o jego słabej pozycji w rządzie. Prawda jest jednak zupełnie inna. Niewielu może się czuć tak pewnie na swoim stanowisku jak właśnie on. Ministra Kamińskiego i jego ekipy obawiają się nie tylko mający sporo na sumieniu biznesmeni czy politycy, lecz także koledzy z partii, którym pilnie patrzy na ręce. Doskonale wie o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dlatego Super Mario ma carte blanche na działania wymierzone w złoczyńców.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl