​Sprzeciw Kościoła

Głos Kościoła nie musi, a czasem nawet nie powinien współbrzmieć z głosem władzy. Gdy tak nie jest, robi się zwyczajnie niebezpiecznie, i to zarówno dla narodu, dla państwa, jak i dla samej wspólnoty wiary. O wiele lepiej, gdy to, co mówią biskupi, kapłani jest w lekkiej kontrze wobec wypowiedzi władzy. I dotyczy to nie tylko władzy lewicowej, antyklerykalnej czy liberalnej, ale w równym stopniu prawicowej czy konserwatywnej, a także tej chętnie odwołującej się do wiary. Dlaczego? Dlatego, że Kościół ma przypominać także o prawdach czy zachowaniach moralnych, które są z różnych powodów dla narodu, państwa czy władzy niewygodne, utylitarnie nieopłacalne, ale z innych powodów ważne. Tam, gdzie Kościół przestaje to robić, tam gdzie utożsamia się z państwem, tam zamiera. Nie oznacza to przy tym, warto przypomnieć, że my, chrześcijanie, wyznajemy zasadę dwóch mieczy, iż władza powinna lub musi wszystkie owe polecenia czy nauki ślepo realizować. Nic bardziej błędnego, bowiem warto przypomnieć, że odpowiedzialność za państwo spoczywa nie na biskupach czy kapłanach, ale na rządzących. I to oni będą odpowiadali za to, co zrobili i czego nie zrobili także.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Warto grać twardo

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli był pierwszym po wyborach w Niemczech. W nieformalnych rozmowach jeszcze przed wiosennym szczytem UE w Rzymie ustalono, że właśnie po wrześniowej elekcji do Bundestagu rozpoczną się strategiczne rozmowy o przyszłości Unii.

A ściślej – jak ratować europejski projekt, osłabiony jak nigdy w ponad 60-letniej historii wyjściem jednego z najważniejszych państw członkowskich. Brukselskie posiedzenie RE przypieczętowało polskie zwycięstwo w sprawie polityki imigracyjnej. Wniosek: integracja europejska integracją, ale przede wszystkim trzeba twardo walczyć o swoje narodowe interesy. Unia zmieniła zdanie w sprawie imigrantów spoza Europy – teraz będzie ich wtryniała na zasadzie „dobrowolności”. Oczywiście można się spodziewać, że wcześniej czy później pojawi się presja lub nawet szantaż, aby ich przyjmować. Polska jednak będzie konsekwentna – nasze „nie” jest poza dyskusją. Okazało się też w Brukseli, że Polska ma pewną szansę na drugie zwycięstwo – w sprawie Nord Stream 2. Gazociąg Północny ma poza nami i USA więcej przeciwników, niż można było się spodziewać. Kolejny wniosek: także w kwestiach gospodarczych warto grać twardo.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl