Co dalej ze zbiorem zastrzeżonym?

ipn.gov.pl

Instytut Pamięci Narodowej nie będzie miał możliwości zakończenia faktycznego procesu likwidacji tzw. zbioru zastrzeżonego w terminie do 16 czerwca br., jak przewiduje art. 19 ustawy o IPN. Poinformowano o tym na konferencji prasowej w siedzibie Archiwum IPN, z udziałem prezesa Instytutu dr. Jarosława Szarka. Opóźnienia wynikają z niedotrzymania terminu dokonania przeglądu i skierowania wniosków o nadanie klauzuli tajności w terminie do 31 marca br. przez służby specjalne.

Okres składania wniosków został później przedłużony do 20 maja – pomimo tego w tym terminie swoje rekomendacje w sprawie zbioru zastrzeżonego przesłała do IPN jedynie Straż Graniczna. W ciągu ostatniego tygodnia do Instytutu wpłynęło natomiast 69 wniosków Agencji Wywiadu (co stanowi 2,7 proc. stanu zbioru AW na dzień 16 czerwca) oraz 9 wniosków Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ok. 14 proc. stanu zbioru ABW na dzień 16 czerwca).

Zgodnie z ustawą 16 czerwca powinni państwo otrzymać informację, ile dokumentów z tzw. zbioru zastrzeżonego uzyskało klauzulę tajności, którą nadaje Instytut Pamięci Narodowej. Niestety tej informacji dzisiaj nie możemy podać. Wynika to z tego, iż dopiero w ubiegłym tygodniu Agencja Wywiadu, a w tym tygodniu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazały nam swoje wnioski, którym dokumentom proponują nadać klauzulę tajności. W sumie to jest ponad 1500 sygnatur. Nie jesteśmy w stanie w tak krótkim czasie, może kilkudziesięciu godzin, zapoznać się z tymi dokumentami

– oznajmił na spotkaniu z dziennikarzami prezes IPN.

Zastrzegł, że Instytut „zrobił wszystko, żeby taka sytuacja nie miała miejsca”. Przypomniał też, iż na mocy ustawy to prezes IPN jest instancją, która ostatecznie decyduje o nadaniu klauzuli tajności wybranym dokumentom.

Dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk przedstawiła dotychczasowe wyniki współpracy ze służbami w zakresie przeglądu materiałów ze zbioru zastrzeżonego. W okresie od 16 czerwca 2016 roku do 13 czerwca 2017 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Straż Graniczna oraz Ministerstwo Obrony Narodowej skierowały do prezesa IPN 332 pisma dotyczące nienadawania klauzuli tajności w stosunku do 21053 jednostek archiwalnych. Wojskowe służby specjalne (Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego) nie przesłały dotychczas żadnych wniosków w tej sprawie. Ogółem do chwili obecnej brakuje stanowiska służb w odniesieniu do 2363 jednostek archiwalnych podlegających przeglądowi. Niektóre z przesłanych wniosków oraz ich uzasadnienia budzą poważne zastrzeżenia prezesa IPN i powołanej przez niego komisji, mającej poddać weryfikacji propozycje przedstawione przez przedstawicieli służb specjalnych.
Wśród dotychczas odtajnionych dokumentów znalazły się akta rezydentur m.in. w Ottawie, Londynie, Paryżu, Tokio, dokumentacja Pionu „N” Departamentu I MSW, w tym teczki personalne pracowników kadrowych „N”, teczki rozpracowania obiektowego dotyczące m.in. działalności CIA, a także akta operacyjne dotyczące m.in. Normana Daviesa.
Źródło: ipn.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl