niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29 czerwca 2017

Kryzys elit czy kryzys państwa?

Dodano: 16.06.2017 [18:52]
Kryzys elit czy kryzys państwa? - niezalezna.pl
foto: Archiwum GPC
Komitet Obrony Demokracji jest w pewnym sensie najłatwiejszą opozycją dla Prawa i Sprawiedliwości. Suma wszystkich blamaży, jakie popełnili ludzie tego ruchu, pokazuje nie tylko fatalny stan opozycji. Wiele mówi także o tym, że liberalny mainstream pozbawiony instytucjonalnego zaplecza nie radzi sobie z rzeczywistością i jedyne, czego żąda, to III RP minus PiS.

Najpierw bieżąca sprawa. Zarzuty zamieniły się w wyrok: lider kapeli muzycznej KOD Konrad M. został w końcu skazany na 6,5 roku więzienia za handel kobietami. Do myślenia daje sam fakt, że człowiek tego pokroju znalazł się na eksponowanym stanowisku w tym środowisku. Jeszcze bardziej jednak zastanawia informacja, którą nowy lider KOD-u Krzysztof Łoziński wprost przekazał w rozmowie z mediami. Otóż Mateusz Kijowski przez długi czas nie tyle przyzwalał Konradowi M. na aktywną działalność publiczną w ramach Komitetu, ile wręcz go promował. Kijowski oczywiście zaprzecza i w dość charakterystyczny sposób sugeruje, że wyrok dla KOD-kapelmistrza może być karą za jego antypisowską działalność. To bardzo wygodne postawienie sprawy, choć chyba tylko wykruszająca się sekta pana Mateusza jest w stanie uwierzyć w taką bzdurę.

Nowe szaty establishmentu

Jak to możliwe, że Konrad M. mógł się spokojnie obnosić ze swoim „demokratycznym aktywizmem” w ramach KOD-u? Cóż, ta hybrydowa organizacja, podobnie jak nieco wcześniej Nowoczesna, powstała jako forma ucieczki Platformy Obywatelskiej przed odpowiedzialnością publiczną za osiem lat sprawowania władzy. Nowoczesna miała być „nową jakością” (choć de facto środowiskowo i światopoglądowo reprezentowała liberalno-europejski mainstream) na gruncie politycznym, a Komitet Obrony Demokracji stanowił obywatelskie pospolite ruszenie. Mateusz Kijowski, którego największym atutem było to, że nikt go właściwie nie kojarzył, był niejako nowym trybunem ludowym.

Z tym że KOD-owski lud w znacznej mierze reprezentował grupy interesów dobrze albo bardzo dobrze funkcjonujące w ramach ośmioletnich rządów Platformy. Ideologię KOD-u zbudowano na semantycznym nadużyciu: obronę demokracji ściśle powiązano z obroną interesów tych, którzy przegrali na zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości i bardzo się przestraszyli konsekwencji tego faktu. Oczywiście apologeci i apologetki KOD-u chętnie przypominają, że są wśród nich również zwykli ludzie. To prawda, ale mechanizm funkcjonowania całości więcej ma wspólnego z obroną establishmentu III RP niźli troską o dobro wspólne czy los przeciętnych Polek i Polaków.

Liberalne elity już dość dawno nieźle opanowały sztukę manipulacji pojęciami: sama nazwa „Platforma Obywatelska”, którą wybrała dla siebie partia władzy, opierała się na sporym politycznym szwindlu. Podobnie KOD i Nowoczesna zagrały pojęciami, z których realną treścią nie mają zbyt wiele wspólnego.

Polska to III RP minus PiS

Nie da się ukryć: dla liberalnych elit Polska to III RP minus Prawo i Sprawiedliwość. Stąd Komitet Obrony Demokracji, a szerzej – opozycja totalna – walczą właśnie o to: o Polskę jako III RP minus PiS. Tym jest dla nich „demokratyczny standard” – próbą powrotu do status quo i coraz bardziej naiwną nadzieją pozbycia się rządzącej obecnie formacji oraz wizją ponownego objęcia pełni władzy. Ale przemiany społeczne spowodowały, że liberalny mainstream wytracił swój potencjał. Większa niż kiedyś część Polek i Polaków nie chce już III RP w jej kształcie sprzed pięciu lat albo sprzed dekady. Rozczarowanie hipokryzją elit i nieprzyjaznymi warunkami życia w kraju przekroczyło masę krytyczną: ani KOD, ani Nowoczesna, ani PO nie pojmują, że już nie wejdą w dawny nurt rzeki.

Cała ta sytuacja bierze się również z narastania sprzeczności, na których wyrosła III Rzeczpospolita. Przejście od ustroju autorytarnego, zbudowanego na władzy monopartii, strukturalnie utrzymywanego przemocą zewnętrzną i wewnętrzną do demokracji parlamentarnej, okazało się o wiele trudniejsze, niż chciałoby przyznać pokolenie twórców III RP. Z pozoru najprościej rzecz miała się z rynkiem: zwijamy państwo, wpuszczamy kapitał. Skutki były jednak na tyle różnorodne – od zdecydowanie pozytywnych do skrajnie negatywnych – że bardzo się zróżnicował opis rzeczywistości III RP. Jedni widzieli tylko pozytywy urynkowienia, ponieważ załapali się na najwięcej (często nieczystymi sposobami), inni widzieli tylko negatywy, ponieważ w trakcie przemian doznali rozlicznych krzywd i wylądowali na niższych szczeblach drabiny społeczno-ekonomicznej.

Dodajmy do tego drugi problem: przepoczwarzanie Polski Ludowej w III Rzeczpospolitą wiązało się z przemianą instytucji państwa. Dziś nie mamy już wątpliwości, że tego typu przebudowa nie idzie zbyt gładko. Państwo polskie, które przez kilka wieków dorobiło się dość schizofrenicznej treści (instytucje jako reprezentacja cudzych interesów, mniej lub bardziej nakierowane na walkę z polskością), wciąż właściwie raczkuje. W warunkach III RP państwo służyło wpływowym koteriom, stawało się zakładnikiem doraźnych partyjnych/oligarchicznych/postkomunistycznych interesów. Konserwatyści mają rację: brak dobrych obyczajów instytucjonalnych, nabywanych w wyniku długiego trwania państwa, sprawia, że pojawia się silny rozziew między życiem instytucji i życiem obywateli.

Tak, problem z Polską po realnym socjalizmie polega na tym, że jest dysfunkcyjna instytucjonalnie i obywatelsko dość bierna. Zarządzanie strukturami i za pośrednictwem struktur nie opiera się na ich długotrwałej wewnętrznej spójności, racjonalności postępowania i utrwalonych etycznych standardach działania, ale na politycznym ręcznym sterowaniu.

Paszportu „Polityki” z tego nie będzie

Platforma Obywatelska wypracowała własny model postępowania w tej materii. Z jednej strony schlebiała swoim wyborcom aspirującym do klasy średniej, z drugiej dbała o interesy grubych ryb kolejnej dekady transformacji – czego najlepszym przykładem jest reprywatyzacja. To wszystko działało, dopóki sprawiało wrażenie, że większość Polek i Polaków na tym skorzysta. Jednak im dłużej PO rządziła, tym bardziej było widać, że całość jest niewydolna instytucjonalnie i gospodarczo. Zielona wyspa okazała się dla sporej części społeczeństwa folwarkiem, na którym trzeba było obrabiać pańszczyznę, i to z pieśnią sukcesu na ustach. Być może młodzi ludzie chętnie by wzięli kolejny kredyt i zmienili pracę – ale państwo Platformy już nawet tego nie mogło im zapewnić.

Wrócę do początku felietonu: wyrok sądowy dla Konrada M., lidera KOD-kapeli, mówi więcej o III RP, niż chcieliby przyznać ludzie establishmentu. Przecież to jest właśnie cień III RP ukazany jak na dłoni: zdesperowane kobiety, które szukały dla siebie lepszego życia na Zachodzie, trafiły na mafię, która wysyłała je do burdeli. Przestępczy proceder, opierający się na ludzkiej biedzie, karmiący się ludzkimi nadziejami i obawami przed brakiem perspektyw, żerujący na czyichś długach i pragnieniu godziwego życia ma twarz „obrońcy demokracji” à la III RP. Oto znakomity materiał na powieść, której pewnie nikt nie napisze. A jeśli nawet napisze, to nie dostanie za to Paszportu „Polityki”.

Jako otwarte traktuję pytanie: czy Prawo i Sprawiedliwość również wyjdzie poza etap ręcznego sterowania państwem? Do tego nie wystarczy rozliczanie Platformy, ale także odpowiedź na pytanie: czy obecnie rządząca partia rozumie państwo inaczej niż poprzednicy? Obrońcy demokracji się skompromitowali. Oby w ich ślady nie poszli apologeci prawa i sprawiedliwości.
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Nieco spózniony wpiszę tu kilka słow . Wspierają byłe elity ludze którym w istocie nie po drodze z trzecią RP a mimo to ulegają drugorzędnym argumentom. Ludzie ci konsumują przekaz TVN czy onetu. Centralnym problemem PiS pozostaje walka o ten nie widzący całości elektorat.

Wczoraj rozmawiałem z turystą z wŁoch - z wykształcenia był filozofem - rozumienie tego co się dzieje w naszym kraju całkiem z t u s z c z o n e. Przegrywamy zewnętrzną wojnę informacyjną z tą "najłatwiejszą opozycją "

Elity, z oczywistych względów,wyznaczają w każdym kraju mechanizmy i standardy funkcjonowania wszystkich dziedzin życia państwa, tworzą etyczne normy zawodowe i społeczne, generują modele zachowań obywatelskich i państwowych.Jeśli te elity pochodzą w całości z długotrwałego negatywnego, zwłaszcza moralnego naboru i awansu, jeśli jedyną ich legitymacją do zasiadania na eksponowanych, decyzyjnych miejscach jest bezczelność, cynizm i cwaniactwo,jeśli są nośnikami najgorszych patologii(kumoterstwo,korupcja,zachłanność) niszczących przez dziesiątki lat ludzi prawych,honorowych i twórczych,to takie państwo musi być cieżko chore, musi być w permanentnym kryzysie w każdym obszarze, musi być słabiutkie, byle jakie i niewydolne, a życie w takim państwie staje się piekłem dla ludzi uczciwych i ich ciągłą walką o przetrwanie.Musi być niekończącym się potykaniem o draństwo, utratą szans życiowych na rzecz środowisk lokajskich wobec "elit", pozbawionych kręgosłupa, twarzy i godności.Tu nie ma alternatywy: kryzys elit czy państwa, jest logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy: pseudoelity-pseudopaństwo.

Jedno bierze się z drugiego, czyli kryzys państwa bierze się z kryzysu elit, jako że one kreują jego sytuację.
Nie rozumiem negatywizmu określenia "ręczne sterowanie państwem". To nie tu jest przecież problem, lecz w celu i sposobie owego sterowania.
Celem Platformy jest anarchizacja i odszczepienie "elit" od reszty społeczeństwa. Wąska grupa wybranych , których prawo ma się nie imać , ma bezkarnie żerować na majątku i pracy pozostałej dużo liczniejszej społeczności. Rozdawali sobie intratne posady, załatwiali intratne kontrakty, kradli i wyprzedawali wszystko co się dało bez większych przeszkód. Gdyby władza sie nie zmieniła, np. do dzisiaj nie byłoby sprawy nieuczciwego przejmowania nieruchomości warszawskich , czy krakowskich i proceder trwałby w najlepsze.
Głównymi wrogami są PIS i skuteczne instytucje pilnujące praworządności, jako sprzeciwiające się anarchizacji, nieuczciwości i złodziejstwu.
Wściekły zmasowany atak na PIS, próba uwięzienia Kamińskiego są uzewnętrznieniem linii sporu przeciwstawnych koncepcji sposobu bycia i światopogladu- anarchistycznego PO i odwołującego się do zasad moralnych PIS-u.

Jeszcze jest trzecia opcja: kryzys spoleczenstwa. Nie widzac przyszlosci dla siebie, spoleczenstwo jest zagubione, jedyne co istnieje to dzien dzisiejszy. A o przszlosci lepiej nie myslec. Czy autor zadal sobie pytanie, i jest w stanie na nie odpowiedziec: jaka bedzie Polska za cztery lata? Dla przykladu Niemcy robia plany, ktore wybiegaja w przyszlosc az do 2030 roku. W naszym kraju jest to niemozliwe. Ale ludzie potrzebuja poczucia stabilnosci. Tego, ze bez obaw moga myslec o przyszlosci. Jesli tego nie ma, to na przyklad po coz starac sie o dzieci, skoro przyszlosc niepewna? Po co starac sie o cokolwiek, skoro i tak nie wiadomo jak bedzie?

Cytat: "? Dla przykladu Niemcy robia plany, ktore wybiegaja w przyszlosc az do 2030 roku. W naszym kraju jest to niemozliwe. "

*** Jak najbardziej mozliwe. Plany PiS rozwoju gospodarczego, miltarnego, politycznego i edukacji narodowej sa planami na co najmniej 10 lat a wiec prawie do 2030. Przy tym skutki siegaja praktycznie do konca stluecia albo i dluzej.

Zycie jest niepewne. Jezeli ludzie chca naprawde wiecej pewnosci, to beda miec duzo dzieci i glosowac na PiS.

Glosowanie na PiS jest jedyna droga daleko idac pewnego rozwoju Narodu.
Narod powinien rowniez zaczac pojmowac, ze wyjscie z UE jest absolutna koniecznoscia zeby stac sie zamoznym narodem i nie ulec unicestwieniu przez Niemcy.

Bo jedno jest absolutnie pewne: jezeli Polacy nie beda glosowac na PiS tylko z ta charakteryczna glupota i dziecinna naiwnoscia zaglosuja na inne partie, to zostana ponownie okradzeniu jak juz tyle razy w ciagu ostatnci 25 lat i jako narod wdeptani w bloto, tym razem na zawsze. Przestana istniec w bardzo bolesny sposob i beda na zawsze symbolem samobojczej glupoty.

http://www.fronda.pl/a/friedma...

"Polska będzie znaczącą potęgą w regionie; są dwa powody, dla których tak się stanie - słabość Rosji oraz uzależnienie niemieckiej gospodarki od eksportu towarów. Jeśli porównamy, w jakiej sytuacji Polska była w 2005 roku i w jakiej jest w 2015 roku, dostrzeżemy ogromną różnicę. Kraj pełni rolę przywódczą w wielu obszarach, nie tylko jeśli chodzi o prezydenta w Unii Europejskiej (szefa Rady Europejskiej), ale szerzej. Są dwa powody, dla których Polska może być potęgą. Pierwszy to słabość Rosji. Drugi, to sytuacja Niemiec, czwartej największej gospodarki świata, która eksportuje ponad 50 proc. swojego PKB".

A w maju 2014 o Polsce w roku 2039, czyli sto lat od wybuchu II WŚ:

"Polska będzie jedną z głównych potęg Europy. Zupełnie inaczej będzie z Niemcami. Choć to trudne do wyobrażenia, to już wyjaśniam dlaczego tak sądzę. Jeśli przyjrzymy się ich PKB, to 40 proc. z niego stanowią zyski z eksportu. Co to oznacza? Wystarczy, że klienci przestaną kupować ich produkty i mamy przepis na katastrofę. Ona wisi w powietrzu."

[A Rosja?]

"Ich czeka to samo. Już teraz widać, że powoli zaczynają przegrywać na rynku złóż energetycznych. Wyrosła im poważna konkurencja w postaci Iraku, Iranu, czy Stanów Zjednoczonych. Wystarczy, że oni narzucą konkurencyjną cenę, a odbiorcy, gazu czy ropy zdywersyfikują swoje źródła dostaw i Rosja będzie miała problem. Dla Kremla ten interes stanie się mniej opłacalny."

I dalej :

"Tak, Polska będzie znaczącą siłą w Europie w 2039 roku. Głównie dlatego, że wasz kraj się rozrośnie, a inni się osłabią. Wreszcie zaczną was traktować jako dużego gracza."

[...]

"Możecie być liderem na każdym możliwym polu. Macie dużo złóż naturalnych i świetnie wykształcone siły robocze. Wystarczy sam fakt, że macie więcej informatyków niż inne państwa. Musicie zrozumieć, że jesteście nowoczesną europejską siłą. Macie mnóstwo obywateli, świetny system edukacyjny. Co mogłoby wam zaszkodzić ? "

Cytat: "Polska będzie znaczącą potęgą w regionie;"

*** Polska bedzie tylko taka potega jezeli bedziec chciala byc taka potega i walczyc o to, tak jak np. teraz PiS.

Jezeli Polacy znowu przekaza wladze niemieckiej antypolskiej i rasitowskiej administracji PO, to po prostu sami siebie zlikwiduja. To jest jasne i oczywiste.

Dlatego wlasnie oczywiste jest rownanie:

Rzadzi PiS = Polska potega.

Rowniez inne rownanie jest prawdziwe:

Rzadza Niemcy a wiec PO = Polska to genaralna gubernia.

Genaralna Gubernia to byla czecs Polski moderczo i bestialsko okupowana przez Niemcy.

To nie elity rządziły, to rządzili agenci niemieccy, a Tusk dobierał tylko takich , których mógł trtzymać w posłuszeństwie oraz obcych narodowo, którym nie zależało na Polsce, bo Tusk sam nie był Polakiem

Jestem ciekawy, czy autor rzeczywiscie w tak zenujacy sposob nie pojmuje sytuacji w Polsce? Cytat: "Jednak im dłużej PO rządziła, tym bardziej było widać, że całość jest niewydolna instytucjonalnie i gospodarczo...."

Zasadniczy blad.

Zadaniem PO byla i jest likwiadcja Polski. Dlatego rzady PO byly niezwykle skuteczne z tej perspektywy: struktury panstwo ulegly praktycznie rozlozeniu, armia byla atrapa co najlepiej symbolizje fakt, ze PO, Siemioniak, zakupil dziala ale bez amunicji.

PO przygotowala w perfekcyjny sposob przekazanie Niemcom kopalni a wiec Slaska, PKP, Poczte tylko na poczatek, co byloby koncem panstwa. Gwozdziem bylo celowe gigantyczne zadluzanie Polski za granica co umoziwialoby realizacje model greckiego. Przekazanie Polski mialo nastapic po wygranych wyborach.

Polacy je wygrali poniewaz kampanie Dudy prowadzila Szydlo i zwrocila sie z patriotycznym emocjonalnym przekazem do narodu. Narod zobaczyl, ze ma na kogo glosowac. JK unkal jak ognia takiego przekazu i dlatego przegrywal

Polska jest teraz rzadzona tak jak powinna byc, kopalnie prawie uratowane, PKP przynosi dochodu a bamkrutowalo podobnie jak LOT a Wojsko Polskie staje sie ponownie sprawna armia. Polacy wychodza ze skrajnej biedy, po raz pierwszy wrocilo niz wyjachalo z Polski.

Porownywanie celow rzadow PiS z celami PO pytaniem: "czy obecnie rządząca partia rozumie państwo inaczej niż poprzednicy?" stawiajacego znak rownosci miedzy PiS i niemiecka antypolska adminstracja likwidujacej panstwo jaka jest PO nie jest niczym innym lak wpisywaniem sie w neonazistowska i rasistowska antypolska propagande agentury niemieckiej.

Mam nadzeieje ze jest to tylko wynik braku przymyslenia fundamentalych rzeczy.

Rządy Tuska , kierowane przez Niemców, prowadziły Polskę i Polaków na zatracenie , a wszystko co on robił, to niszczenie wszystkiego co polskie - od gospopdarki, po finanse , obeonnośc itp,itd.
Jeżeli autor tego wpisu nie rozumie na czym polegała opraca Tuska i jego premierowanie, to niech nie zabiera głosu w sprawach, których nie rozumie.

dobra analiza, fritz, zadaniem zdrajców z PO/PSL było zlikwidowanie
polskiego państwa, psuli wszystko jak mogli, to są przestępcy,
zbrodniarze, zamienili Polskę w dziki kraj, z państwa zrobili ChDiKK,
wszyscy powinni dostać kulę w łeb za zdradę

tak z ciekawości pytanie : czy kolego fritz macie wykształcenie
humanistyczne, czy ścisłe - techniczne ?

Bardzo scisle i techniczne ;)

pozdrawiam

z humanistami to jest bardzo często problem, bo nie mają umiejętności
analitycznych, talentu, mają "rozbiegane" umysły, nie potrafią dojść do korzeni problemów (root cause analysis) - opracować i przedstawić rozwiązań (corrective actions) - korzystać z lekcji odrobionych na błędach (lessons learned); ta i inne metody szybkiego rozwiązywania problemów są na ogół nieznane humanistom, dlatego tak dużo w artykułach i w komentarzach niepotrzebnej gadaniny, która nic nie daje ....humaniści nie są wytrenowani w analitycznym myśleniu .. zwróćcie
uwagę kolego fritz na fakt, , że np. w takim rządzie Bartla II RP większość ludzi to były umysły ścisłe, byli to ludzie o doskonałych umiejętnościach analitycznych (było tam bardzo dużo inżynierów), a w rządzie PiS mamy zdaje się aż 6 historyków, 3 lub więcej politologów itp., i dlatego właśnie kolego fritz, co czytelnicy wiedzą, PiS was bardzo
często irytuje, czemu dajecie wyraz w swoich komentarzach ... bo
w rządzie PiS i w ogóle w polskiej polityce jest bardzo niewielu ludzi
o doskonałych umiejętnościach analitycznych, a to jest kluczowa umięjętność liderów, bez niej nikt dobrym przywódcą czy politykiem nie będzie ..

... keep doing a good job, fritz

https://www.youtube.com/watch?...

Greetings

totalna nedza nowego guru udajacego panstwowca.Chyba ślepy bo nie widzi tych setek aresztowanych geszefciarezy roznego kalibru juz rozliczanych , nie widzi absolutnej zmiany prerogatyw spolecznych i militarnych dokonanych przez dobra zmiane.ON wielce zamyslony nad losem PiS, ktory niby dryfuje jak POlszewia.Totalna glupota..lewacka.

Pan Bóg ustawił klepsydrę i piasek przesypał się w niej z naczynia wyższego do niższego.

Ale czasem pojawia się diabeł, i odwraca klepsydrę. Wtedy to co było
na dole, ląduje na górze.

Proszę sobie popatrzeć na twarze członków rządu II RP Bartla, fizjonomie I. Mościckiego, Dmowskiego, Piłsudskiego, i na twarze takich ludzi jak np. "panowie" Budka, Neumann, Halicki, Grabiec, Szczerba,
"Widelec" - Schetyna itp.

I co pan widzi ? Nie widzi pan na wierzchu tego, co przez wieki było na
dole ?

Dziki kraj i ChDiKK to nie przypadek. Nie ma przypadków, są tylko znaki.

A o oznakach upadku państwa (diagnoza - rok 2013) można przeczytać
tutaj :

http://www.bibula.com/?p=67555

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl