Imprezowicz wraca do Legii

Czy Jacek Magiera da szansę Langilowi? Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Małgorzata Chłopaś

Kontakt z autorem

Legia chce wzmocnić się przed walką o awans do Ligi Mistrzów, ale będzie musiała poradzić sobie także z powracającymi z wypożyczeń piłkarzami. W rundzie wiosennej takich zawodników było kilkunastu. Jacek Magiera mówi, że nie zamierza nikogo skreślać, pewne jest jednak, że większość z młodych piłkarzy będzie musiała szukać nowych pracodawców.

Jesienią ubiegłego roku Wojskowych na różne możliwe sposoby testował Steeven Langil. Pomocnik z Martyniki, którego do klubu sprowadził Besnik Hasi, nie potrafił dostosować się do reżimu treningowego Magiery. Po zmianie trenera szybko stracił miejsce w składzie i - całkowicie zdemotywowany - postawił na imprezy. Pierwszą wpadkę Magiera jeszcze zaakceptował i pokazał piłkarzowi żółtą kartkę. Po drugiej stało się jasne, że lubiący wypalić sishę i wypić parę drinków z kolegami piłkarz nie będzie miał w drużynie przyszłości. Zimą Langil został zesłany przez Legię na półroczne wypożyczenie do belgijskiego Waasland-Beveren - klubu w którym występował przed przyjazdem do Polski. Na starych śmieciach skrzydłowy poradził sobie bardzo dobrze - wiosną rozegrał w belgijskiej ekstraklasie 14 meczów, strzelając dwa gole i dorzucając dwie asysty. 

Legia, sprowadzając Langila, zapłaciła za niego 450 tysięcy euro i co najmniej tyle chciałaby odzyskać. Czy jednak uda się go sprzedać? Jeśli nie, rozpocznie przygotowania do nowego sezonu z mistrzami Polski. - Ja się na nikogo nie uwziąłem. On też jest mądrzejszy o te pół roku. To zawodnik, który potrafi grać - stwierdził Magiera w rozmowie z serwisem legia.net. 

Po nieudanych wypożyczeniach na Łazienkowską wracają też Michał Masłowski, który nie przekonał do siebie Piasta Gliwice, i Mateusz Szwoch, który nie zachwycał w Arce Gdynia. - Żadnego z nich nie skreślam. Porozmawiamy z każdym i dopiero wtedy podejmiemy decyzję - mówi trener. 

Szansę na pewno dostanie Jarosław Niezgoda. - Może tę rundę miał trochę inną, niż poprzednią przez zamieszanie w Ruchu, ale będzie silniejszy - ocenił na łamach legia.net Dariusz Mioduski. Prezes Legii przyznaje, że niektórzy piłkarze wracający z wypożyczeń nie będą traktowani jako wzmocnienia. - To nadal nasz potencjał, który trzeba ogrywać i odpowiednio wprowadzać - wskazuje.

Możliwe, że młodzi piłkarze, jak np. Robert Bartczak, Konrad Michalak czy Mateusz Wieteska pojadą z Legią na obóz do Warki i dopiero po nim sztab szkoleniowy zdecyduje co dalej. - Na razie jest za wcześnie na konkrety - kończy „Magic”.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie dodatek mazowiecki

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Wiceszef MSZ o art. 7: Narosło wokół tego…

Wiceszef MSZ o art. 7: Narosło wokół tego…

„Musimy nazwać po imieniu zło”. List…

„Musimy nazwać po imieniu zło”. List…

Dziś urodziny papieża Franciszka

Dziś urodziny papieża Franciszka

Bohaterowie Grudnia'70 odznaczeni przez…

Bohaterowie Grudnia'70 odznaczeni przez…

Zaatakowali policjantów. Napastnicy to…

Zaatakowali policjantów. Napastnicy to…

Kijowski już dostał prezent na święta. Przytulił pieniążki i nagrał film z podziękowaniem dla naiwnych

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Na "stypendium wolności" dla Mateusza Kijowskiego zebrano już prawie 32 tys. złotych. Jak widać nie brakuje naiwnych, którzy wpłacają całkiem pokaźne sumki na byłego lidera KOD. Wraz z organizatorką akcji nagrał krótkie wideo, w którym dziękuje za pieniądze. Kijowski mówi, że dzięki nim będzie mógł bez stresu przeżyć zbliżające się święta. No bo kto by się stresował, gdyby w prezencie otrzymał 32 tys. zł za nic?

Zbiórka dla Kijowskiego została zorganizowana po tym, jak były lider "obrońców demokracji" poużalał się nad sobą w kilku wywiadach. Stwierdził, że jest zmuszony wyjechać za granicę i tam poszukać pracy. Twierdzi, że przez liczne medialne manipulacje, a nawet działania służb specjalnych, przyprawiono mu gębę alimenciarza i złodzieja, przez co rzekomo nie może teraz znaleźć pracy w Polsce.

O dziwo kontrowersje wokół zalegania z alimentami i znikających pieniędzy ze zbiórek KOD-u nie zniechęciły "przyjaciół" Kijowskiego do tego, by zupełnie zdrowemu mężczyźnie oddać swoje ciężko zarobione pieniądze.

Choć pierwotnie kwotą docelową było 25 tys. zł, to z dnia na dzień podwyższono ją do 35 tys. zł.

CZYTAJ WIĘCEJ: Granda ze zrzutką na Kijowskiego. Z dnia na dzień podwyższono wartość docelowej kwoty!

Dziś w sieci pojawiło się nagranie, w którym Mateusz Kijowski wraz z organizatorką zrzutki informują, że zebrano już prawie 32 tys. zł na rzecz "stypendium wolności" dla Mateusza Kijowskiego. Elżbieta Pawłowicz informuje, że w przyszłości pieniądze będą zbierane również na innych działaczy KOD, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji materialnej.

Bardzo wam wszystkim dziękuję. To ogromne wsparcie. Dzięki niemu nasza rodzina już odczuła sporą ulgę. Będziemy mogli spokojnie, bez stresów bytowych, przeżyć święta 
- dziękował Kijowski za pieniądze.

Źródło: youtube.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl