"Umarłe miasto" Trelińskiego - udana premiera z aferą w tle. RECENZJA

mat.pras.

Magdalena Jakoniuk

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

W Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w ostatni weekend swoją premierę miało „Umarłe miasto” Ericha Wolfganga Korngolda w reżyserii Mariusza Trelińskiego. I choć wystawienie z bardzo dobrą kreacją Jacka Laszczkowskiego i wybitną rolą Marlis Petersen zostało dobrze przyjęte przez publiczność, to jego finał był smutny w dwójnasób – nie tylko ze względu na fabułę, ale nieelegancki incydent podczas aplauzu. Ale czego można było się spodziewać w czasach gdy miejsce kultury zajmuje polityka?

„Tutaj nie ma zmartwychwstania” - brzmi ostatni wers libretta wyśpiewany w „Umarłym mieście” przez tenora Jacka Laszczkowskiego, który w operze Ericha Wolfganga Korngolda wciela się w rolę Paula, bohatera opłakującego zmarłą żonę Marie w ponurej scenerii Brugii. Te słowa powracają w dziele jak mantra, która co chwila przypomina widzowi, łaknącemu happy endu, że nic takiego się nie wydarzy.

Paula poznajemy w chwili, gdy odwiedza go znajomy Frank (świetny Michał Partyka). Przybysz jest wstrząśnięty stanem przyjaciela, który snuje się po komnatach dworu, opłakując zmarłą żonę i czyniąc z mieszkania istne mauzoleum ku jej czci. Dodatkowo, Paul wydaje się pochłonięty poznaniem Marietty (Marlis Petersen), kobiety łudząco podobnej do nieboszczki. Mimo ostrzeżenia Franka, zrozpaczony mąż daje się ponieść fantazjom, że w nowo poznanej i nieco frywolnej tancerce odnajdzie to, co tak ukochał w Marie. Dalej mamy serię iluzji bohatera, w których sen miesza się z jawą, a miłość ze śmiercią,zabierając widza na samo dno freudowskiej nieświadomości Paula i odkrywając najmroczniejsze zakamarki jego duszy.

„Miasto umarłych” to spotkanie dwojga geniuszy – Korngolda, austriackiego kompozytora, który w latach 30. ub. wieku stał się ulubieńcem Hollywood i laureatem dwóch Oscarów (za partytury do widowisk „Anthony Adverse” i „Robin Hood”) oraz Trelińskiego – księcia polskiej opery, który po pięciu latach powraca na deski Teatru Wielkiego Opery Narodowej i udowadnia, jak wiele jeszcze jako twórca ma do powiedzenia. Tym razem również jako filmowiec – w „Umarłym mieście”, mieszance opery z thrillerem psychologicznym, znajdziemy bowiem odwołania do co najmniej kilku tytułów - „Zawrotu głowy” i „Psychozy” Alfreda Hitchcooka, dramatu „Time” koreańskiego twórcy Ki-duk Kima czy wreszcie do klasyka gatunku noir - „Kobiety w oknie” Fritza Langa. Ciekawym odniesieniem jest tu również sama Brugia, która niczym w kryminalnej komedii Martina McDonagha pt. „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj”, staje się cichą bohaterką fabuły.

Poczucie nierealności i melancholii towarzyszą do ostatniego taktu dzieła, a muzyka Korngolda rzadko wysuwa się na pierwszy plan, stanowiąc raczej komentarz do libretta Paula Schotta. Całość przypomina raczej mroczny musical niż klasyczną operę. Sądząc po owacji (co ciekawe – nie na stojąco) wieńczącej sobotnią premierę, można śmiało uznać powrót Mariusza Trelińskiego za udany. Atmosferę sukcesu zmącił jednak przykry incydent – podczas aplauzu „wybuczano” Jacka Laszczkowskiego. Gdyby jego kreacja była zła, byłoby to nawet w jakiś sposób zrozumiałe. Zachowanie to wydaje się jednak mieć podłoże polityczne: przybywających na premierę gości witały bowiem transparenty mówiące o współodpowiedzialności tenora za „wykończenie” Warszawskiej Opery Kameralnej pod kierownictwem Alicji Węgorzewskiej. Abstrahując od tego, czy tak sformułowane postulaty są słuszne czy nie, wydaje się, że manifestowanie swojego niezadowolenia w taki sposób, zwłaszcza w dniu premiery, nie przystoi ludziom kultury. Tym bardziej, że uderza nie tylko w domniemanego „winnego”, ale także w pozostałą część ekipy, która nad „Umarłym miastem” pracowała.

Kolejne wystawienia „Umarłego miasta” odbędą się 16 i 18 czerwca.
Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan. Polska nie jest marginalizowana

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

- Polska nie jest w jakiś sposób marginalizowana, jest krajem, który jest postrzegany jako ważny, współpracujący - powiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Minister Waszczykowski w rozmowie z korespondentem RMF stwierdził, że "już dawno wstaliśmy z kolan, udało się". Jako przykład niezależnej, międzynarodowej polityki polskiej podaje liczne wizyty międzynarodowe, jakie odbyła delegacja rządowa.

Powiedział: "obok mojej wizyty mamy tu, w Waszyngtonie wizytę ministra obrony narodowej pana Antoniego Macierewicza". Twierdzi, że mądra polityka na arenie międzynarodowej, to nie tylko "intensywne kontakty z Amerykanami", bo wspomina również "dwie ważne wizyty naszych ministrów w Paryżu".

13 września minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, na zaproszenie minister ds. sił zbrojnych Francji, pani Florence Parly, przebywał z wizytą w Paryżu, gdzie były poruszane między innymi kwestie współpracy wojskowej oraz w dziedzinie bezpieczeństwa. Także minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska spotkała się 20 września w Paryżu ze swoją francuską odpowiednik Muriel Penicaud ws. dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Mówiąc o polityce międzynarodowej, szef MSZ przypomniał również wizytę premier Beaty Szydło w Bułgarii.

Premier Beata Szydło przebywała z oficjalną wizytą w Sofii, na wspólnej konferencji prasowej z szefem bułgarskiego rządu Bojko Borisowem podkreśliła, że Bułgaria jest państwem "godnym zaufania".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wynik AfD to wina PiS czy może jednak Merkel? Internauci komentują wybory w Niemczech

/ Twitter.com/@CDU

Dziś w Niemczech odbyły się wybory do Bundestagu i poznaliśmy już ich wstępne wyniki. Zwyciężyła koalicja CDU/CSU. Cieszyć nie będzie się raczej Martin Schulz i jego SPD. Przeciwnie mają się natomiast działacze antyimigranckiej AfD, której wynik jest chyba najbardziej dyskutowanym wątkiem dzisiejszego głosowania. Sprawdziliśmy, co o wyborach do Bundestagu napisali polscy twitterowicze.

13,5 proc. dla Alternatywy dla Niemiec było dość sporym zaskoczeniem i wątek ten dominował w komentarzach zamieszczanych na Twitterze. Wiele osób nurtowało, skąd tak duże poparcie. Wątpliwości nie miał znany anty-PiS-owiec, Waldemar Kuczyński, który z miejsca wskazał, że za tym wszystkim musi stać... Jarosław Kaczyński i jego partia. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wybory do Bundestagu wygrała partia Angeli Merkel

Pojawia się jednak pewna niekonsekwencja, którą odpowiadający Kuczyńskiemu twitterowicze szybko wychwycili:

Taką narrację, co zauważył Wódz, wybrał nie tylko Kuczyński.

Na potwierdzenie Tomasz Lis pisze o walce.

Sprawę rozjaśnia Piotr Semka, komentując wywód Macieja Knapika.

Bo komu tak naprawdę służy, a komu szkodzi AfD?

Już na poważnie. Niby było blisko stwierdzenia, że wzrost poparcia dla AfD to przede wszystkim efekt polityki otwartych drzwi realizowanych przez rząd Angeli Merkel, ale jednak to PiS zrobił źle.

Twitterowicze zastanawiają się, jak po wpisie o Merkel wyglądać będzie przyszłość redaktor Wielowieyskiej.

Redaktorzy "Wyborczej" nie dają się jednak zbić z pantałyku - że niby PiS i AfD to dwa bratanki, choć na potwierdzenie tej tezy czasami warto mieć dowody. Ale tylko czasami.

Wygrana partii Angeli Merkel to jedno. Mandat do rządzenia - to drugie.

Tylko SPD żal. Zawsze to jakaś instancja u zachodnich sąsiadów

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl