Gdy umierały polskie stocznie, PO zamawiała statki w Chinach

pixabay/mat.pras.

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

Polskiej Żegludze Morskiej grozi bankructwo, a prokuratura i Centralne Biuro Antykorupcyjne próbują rozgryźć największą aferę korupcyjną III RP, która doprowadziła do takiej sytuacji – ustaliła „Gazeta Polska”.

Polska Żegluga Morska (PŻM) to nadzorowane przez Skarb Państwa przedsiębiorstwo morskie działające w branży armatorskiej. Jego majątek to kilkadziesiąt miliardów złotych, w tym przede wszystkim pływająca po całym świecie flota 54 statków. Dziś PŻM, zarządzana przez ostatnie jedenaście lat przez Pawła Szynkaruka, znajduje się na skraju bankructwa. Przedsiębiorstwo jest zadłużone na ok. 1,5 mld zł. To nie przypadek. Pięć lat temu Centralne Biuro Antykorupcyjne odkryło korupcję przy zawieraniu umów spedycyjnych i rozstrzyganiu przetargów. Z ustaleń „Gazety Polskiej” wynika jednak, że to był tylko wierzchołek góry lodowej. Obecnie CBA wraz z Zachodniopomorskim Wydziałem Zamiejscowym ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej (WZPK w Szczecinie) prowadzi jedno z najbardziej skomplikowanych i wielowątkowych postępowań w Polsce. Akta śledztwa liczą 100 tomów, a dodatkowe załączniki zawierają w sumie 200 tys. stron dokumentów. Śledczy sprawdzają, czy przez lata w PŻM działała zorganizowana grupa przestępcza, która za łapówki zawierała niekorzystne dla przedsiębiorstwa kontrakty na spedycje, remonty, a także zakup i sprzedaż statków.

„GP” ustaliła, że jeden z wątków prowadzonego śledztwa dotyczy umów zawieranych przez PŻM na modernizacje i remonty statków ze spółką kolegi wpływowego zachodniopomorskiego polityka PO – Sławomira Nitrasa. Czy skandal w PŻM będzie jedną z największych afer III RP?

Jak pisze "GP" - kluczowym wątkiem badanym przez śledczych są okoliczności zakupu przez PŻM w ostatnich dwunastu latach 38 statków za kilka miliardów złotych. Te intratne zlecenia w okresie rządów PO–PSL otrzymały głównie chińskie stocznie. Część zgarnęły zakłady w Japonii. Może to dziwić. W tym czasie polskie stocznie bankrutowały z powodu braku zleceń. Z nieoficjalnych informacji „GP” wynika, że śledczy sprawdzają, dlaczego PŻM przepłaciła za chińskie statki, tracąc przy tym setki milionów złotych. Z analizy posiadanej przez prokuraturę wynika, że były one kupowane w okresie hossy na rynku armatorskim. To oznacza, że były wówczas nawet dwa razy droższe.

Np. cztery statki, jakie PŻM zakupiła w jednej z japońskich stoczni, na samej górce hossy, kosztowały około 47 mln dol. każdy. Te same statki na początku 2017 r. można było zamówić za 22 mln dol. Oznacza to, że tylko na tych czterech masowcach PŻM przepłaciła około 100 mln dol.

– Tak nie robi nikt na świecie znający tę branżę – denerwuje się Paweł Brzezicki, komisarz PŻM, do niedawna wiceminister gospodarki morskiej. To właśnie on otrzymał od szefa resortu – Marka Gróbarczyka – misję uratowania narodowego armatora. Sytuacja nie jest jednak prosta. PŻM jest zadłużona na 1,5 mld zł.

Zakup statków z chińskich stoczni był bowiem finansowany z kredytów, które oprócz PKO BP udzieliły PŻM także zagraniczne banki, głównie norweskie i holenderskie. Okoliczności zawarcia tych umów również badają szczecińscy śledczy. Wszystko dlatego, że – jak wynika z ustaleń „GP” – są one skrajnie niekorzystne dla przedsiębiorstwa. – Przykładowo kredyt był wzięty na 10 lat. Tymczasem bank już po sześciu latach mógł zażądać od PŻM natychmiastowej spłaty pozostałej części. Jeśli przedsiębiorstwo nie miałoby pieniędzy, wówczas bank zabierał częściowo już spłacone statki – tłumaczy osoba znająca materiały śledztwa.

Z nieoficjalnych informacji „GP” wynika, że niedawno jeden z zagranicznych banków skorzystał z tego zapisu. W efekcie PŻM musi znaleźć do końca miesiąca kilkadziesiąt milionów złotych, aby nie stracić praktycznie już spłaconych statków. Jeśli się nie uda, wówczas przedsiębiorstwo będzie bliskie bankructwa.

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Ukraińscy obserwatorzy na manewrach Zapad-17

Manewry Zapad-17 rozpoczną się w połowie września / flickr.com

Ukraina wyśle swoich obserwatorów na rozpoczynające się w połowie września rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe Zapad-17 – poinformował w środę Sztab Generalny ukraińskich Sił Zbrojnych, który oświadczył, że zaproszenie na ćwiczenia wystosowała Białoruś.

Manewry będzie monitorowało dwóch ukraińskich weryfikatorów, którzy będą przebywali na terytorium Białorusi w dniach 16-20 września – podał Sztab na swoim profilu na Facebooku.

Ćwiczenia Zapad-17 mają się odbyć na Białorusi w dniach 14-20 września. Według oficjalnych informacji weźmie w nich udział 12,7 tys. wojskowych, w tym 3 tys. z Rosji; zaangażowanych zostanie 700 jednostek sprzętu wojskowego.

Minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak jeszcze w czerwcu oświadczył, że odbywające się przy granicy z Ukrainą rosyjsko-białoruskie manewry są "zagrożeniem, które spotka się z odpowiednią reakcją władz w Kijowie".

„Mogą być wykorzystane do rozpoczęcia agresji nie tylko przeciwko Ukrainie, ale przeciwko każdemu innemu państwu Europy, które ma wspólną granicę z Rosją" – powiedział w Brukseli po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

Rosyjsko-białoruskie manewry Zapad odbywają się co dwa lata, na przemian na terytorium jednego z tych dwóch państw.

Źródło: Centrum Prasowe PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

„Solidarność” prosi o zabezpieczenie…

Nowa ambasador Polski na Litwie

Krzysztof Sitkowski / KPRP

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite przyjęła listy uwierzytelniające od nowej ambasador Polski Urszuli Doroszewskiej. W ceremonii uczestniczył również szef gabinetu prezydenta RP Andrzeja Dudy, Krzysztof Szczerski.

Doroszewska na stanowisku ambasadora Polski na Litwie zastąpiła Jarosława Czubińskiego.

Podczas spotkania prezydent Litwy z nową polską ambasador omówiono kwestie współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, kwestie wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego oraz stosunki bilateralne.

"W obliczu zagrożenia Litwa i Polska zapewniły sobie trwałe i wiarygodne środki zapobiegawcze NATO" - zaznaczono w komunikacie kancelarii litewskiej prezydent.

"W regionie rozlokowane zostały bataliony NATO, na zasadzie rotacyjnej obecni są tu żołnierze i sprzęt USA, odbywają się wspólne ćwiczenia" - czytamy w komunikacie. Podkreślono w nim, że Litwa i Polska "powinny nadal ściśle współpracować w celu zapewnienia stałej obecności w regionie sił USA i innych sojuszników", a także w celu zapewnienia obrony przeciwlotniczej dla regionu, współpracy w walce z propagandą i innymi zagrożeniami hybrydowymi.

Odnotowano również, że zarówno Litwa jak i Polska jednakowo oceniają potrzebę wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego i zmniejszenia zależności od rosyjskiego gazu. "Litwa i Polska są ważnymi partnerami gospodarczymi, których łączy ścisła współpraca handlowa i inwestycyjna, wspólne projekty infrastrukturalne" - wskazano.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Betonowe bariery wokół katedry w Kolonii

Eurovolley: Polacy gotowi na mecz z Serbią

Liga Europy: Polacy pod presją

Imigranci zatrzymani na granicy z Polską

Turcja: wypadek polskiego autobusu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl