Spór wart swojej ceny

Sednem sporu o przyjmowanie kwot osób relokowanych pomiędzy Komisją Europejskiej a Polską jest w rzeczywistości pytanie o sposób przewodzenia Unii Europejskiej. Oto bowiem mamy sytuację, w której próbuje się narzucać poszczególnym państwom członkowskim decyzje będące efektem manewrów politycznych unijnego centrum, które nie mają żadnego prawnego ani traktatowego umocowania. Rzecz dotyczy poza Polską: Węgier, Czech i Słowacji – cała Grupa Wyszehradzka, wraz z Rumunią, odmówiła przyjęcia migrantów. Zabieg Austrii, która zdecydowała się przyjąć symboliczną ich liczbę, by uniknąć czołowego starcia z KE, jest krótkowzroczny i nie zapobiega największemu zagrożeniu dla państw członkowskich. Zagrożeniem jest to, że tworzony jest precedens forsowania pozatraktatowych decyzji łamiących suwerenność państw i dokonujących transferu tejże suwerenności na podstawie nieznanych procedur, w przyszłości wymyślanych ad hoc zależnie od problemu. Dziś dotyczy to migrantów, ale gdy raz zostanie uruchomiony ten model decydowania, w przyszłości będzie on stosowany w dowolnej kwestii. Oczywiście na to nie możemy się zgodzić i dlatego warto zapłacić cenę takiego sporu.


 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polska atakowana, bo nieposłuszna

Organa Unii Europejskiej nadal atakują Polskę, tak jak czynią to od dwóch lat – od czasu, kiedy w wyniku demokratycznych wyborów polski parlament wyłonił nowy rząd.

W tym tygodniu mieliśmy kolejną rozprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w związku z Puszczą Białowieską, a także zapowiedź posiedzenia Komisji Europejskiej w najbliższą środę poświęconego ocenie praworządności w naszym kraju. Już za cztery dni KE może postanowić o uruchomieniu artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej, która to procedura może zakończyć się sankcjami wobec kraju członkowskiego.

Nie ma żadnych szans, aby sankcje przeciw Polsce weszły w życie, bo potrzeba na to jednomyślności krajów UE, a wiele państw będzie broniło Polski, kierując się zasadą „Dziś Warszawa, jutro my”. Bardzo trudno też będzie zebrać większość potrzebną do uruchomienia artykułu 7., czyli 22 państwa w Radzie Europejskiej lub dwie trzecie głosów w europarlamencie.

Nasi wrogowie w UE wiedzą, że przegrają, ale wytaczają propagandowe działa po to, żeby psuć wizerunek Polski w świecie. A praworządność, Puszcza Białowieska czy Trybunał Konstytucyjny są tylko pretekstami, aby atakować Polskę – kraj, który przestał słuchać Brukseli czy Berlina.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl