Hipokryci ze Starej Unii. Czy tylko Polska nie chce przyjmować imigrantów?

Wikimedia Commons/Mstyslav Chernov

Małgorzata Krakowska

Kontakt z autorem

Zamieszanie w sprawie relokacji zwraca uwagę na sytuację migrantów w całej Unii Europejskiej. Pomimo społeczeństwa wielokulturowego, Europa wielokrotnie pokazywała, że uchodźców nie chce. Czy wobec tego wszystkie kraje powinny być karane za naruszanie przepisów Wspólnoty?

Dzisiaj Komisja Europejska oświadczyła, że Polska naruszyła prawo UE w związku z odmową przyjęcia uchodźców. Polska nie zgadza się na obowiązkową relokację imigrantów. Szef dyplomacji Witold Waszczykowski powiedział, że rozwiązaniem powinno być „uszczelnienie granic wewnętrznych Unii”. Nie jesteśmy jedynym państwem, wobec którego KE zdecydowała się wszcząć postępowanie. Również Węgry i Słowacja nie zgadzają się na obowiązkową relokację.

Media międzynarodowe przypominają, że unijny program relokacji jest fiaskiem. W styczniu 2016 roku portal politico.eu opisywał, że kraje nie chcą przyjmować migrantów według zaproponowanych przez Brukselę kwot. Ten sam portal miesiąc później zauważył, że przymusowy system kwot „zbliżył do siebie państwa Grupy Wyszehradzkiej”.

Pomimo wcześniejszych zapewnień z przyjmowaniem uchodźców nie spieszy się również Francja. W swojej kampanii wyborczej Emmanuel Macron wielokrotnie zapewniał że francuski rząd jest otwarty na imigrację. W maju br. „Le Monde” pisał, że pomimo wcześniejszych zapewnień, nowy francuski rząd jest monoetniczny jak nigdy przedtem. „Dziennik przypomina, że pomimo etnicznej mozaiki, Republika nie jest przychylna stanowisku obsadzania resortów siłowych politykami o odmiennym pochodzeniu rasowym” - informowała francuska gazeta.

Międzynarodowe media zauważają też, że liderzy krajów Starej Unii nie bali się krytykować prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w sprawie amerykańskiej polityki uchodźczej.

„The Huffington Post” przypomniał, że chociaż od 2015 roku Niemcy pozwoliły wjechać do siebie ponad milionowi uchodźców, to teraz deportują ich z zawrotną szybkością i z pominięciem jakichkolwiek procedur. Chodzi przede wszystkim o migrantów z Afganistanu, który został uznany przez Berlin jako miejsce bezpieczne.

Niemcy płacą migrantom za opuszczenie kraju

- pisze Daniel Williams. Przypomina też, że były prezydent Francji Francois Hollande zamknął granicę francusko-włoską przed napływem imigrantów.

Czytaj też: „Imigranci u bram”. Ks. prof. Waldemar Cisło: Islam nigdy się nie zintegruje

Uchodźców pozbywa się też Grecja. W maju br. portal EU Observer podał, że rząd Grecji zaczął rozdawać bony pieniężne o wartości tysiąca euro i darmowe bilety lotnicze dla przybyszów, których wnioski o azyl zostały odrzucone. Według EU Observer oraz The Middle East Monitor, Grecja chce w ten sposób uniemożliwić uchodźcom odwoływanie się od negatywnej decyzji w sprawie udzielenia azylu.

Z kolei w 2016 roku magazyn „The Nation” informował, że „socjaldemokratyczny rząd Szwecji zamknął granice przed napływem migrantów” bez jakiejkolwiek informacji ani konsultacji z Unią Europejską. Również Dania odnosi się niechętnie do uchodźców. W maju 2017 roku rząd w Kopenhadze poinformował, że wznowi kontrole na granicy z Niemcami, chyba że Bruksela „zacznie zachowywać się odpowiedzialnie i wzmocni kontrolę swoich wewnętrznych granic”.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
„Nie przewidujemy zmian w programie Rodzina…

„Nie przewidujemy zmian w programie Rodzina…

Powstała biografia Wandy Półtawskiej

Powstała biografia Wandy Półtawskiej

Co czwarta osoba na świecie będzie miała…

Co czwarta osoba na świecie będzie miała…

Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Chcą dekomunizacji na uczelniach

Chcą dekomunizacji na uczelniach

I oni mają czelność nas pouczać! Większość niemieckich uczniów nie wie nic o Auschwitz

/ Youtube/printscreen

Ponad połowa uczniów w wieku 14-16 lat w Niemczech nic nie wie o niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau - wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację Koerber w Hamburgu, o których informuje dziś „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Jak widać akcje typu #GermanDeathCamps są niemieckiej społeczności bardzo potrzebne.

Niemiecki dziennik określa wyniki sondażu, z którego wynika, że tylko 47 proc. uczniów w tym wieku słyszało o Auschwitz, mianem "alarmujących" i "wieścią hiobową".

Z niepokojem przyjmujemy do wiadomości, że systematycznie zmniejsza się liczba krajów związkowych, w których w szkołach średnich historia jest samodzielnym przedmiotem. To moim zdaniem przyczyna zastraszająco małej wiedzy o obozach koncentracyjnych

- powiedział Sven Tetzlaff z Fundacji Koerber.

Większą wiedzą dysponują uczniowie w wieku 17 lat i starsi. Z sondażu wynika, że 71 proc. z nich wie, co kryje się pod pojęciem Auschwitz-Birkenau.

Zastanawiając się nad przyczynami luk w wiedzy historycznej, autorka materiału w "FAZ" Hannah Bethke zwraca uwagę na ciągłe skargi rodziców i uczniów, że w szkole "bez przerwy mówi się o czasach nazistowskiej dyktatury".

Skąd więc luki w wiedzy?

- pyta autorka.

Jej zdaniem wynik sondażu wskazuje na to, że o niemieckich zbrodniach, w tym o Auschwitz, nie mówi się w domach, w rodzinach.

O czym mówi się w tych rodzinach? Jakie książki czyta się, jeśli w ogóle czyta się książki?

- zastanawia się Bethke.

Sondaż przeprowadzono w lipcu i sierpniu na reprezentatywnej grupie 502 uczniów.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl