Sprzedaż "Gazety Wyborczej" leci, a "Agora" szuka kasy. Pod zastaw poszła siedziba spółki

Piotr Galant

Od wielu miesięcy pikuje sprzedaż "Gazety Wyborczej", a sytuacja musi być chyba coraz gorsza, bo szefowie wydawcy dziennika podjęli dość ryzykowną decyzję. Pod zastaw poszła siedziba "Agory". Warto jednak pamiętać, że całkiem niedawno członkowie zarządu dostali ogromne premie, choć równocześnie przeprowadzano zwolnienia grupowe pracowników.

O sytuacji w "Gazecie Wyborczej" informowaliśmy wielokrotnie w ostatnich miesiącach. Sprzedaż dziennika jest coraz gorsza.

"Czarne chmury gromadzą się od kilku miesięcy nad „Gazetą Wyborczą”. Flagowy okręt Agory kolejny miesiąc zalicza ogromny spadek w sprzedaży. Jej średni wynik poszedł w dół najbardziej w zestawieniu aż o 19,63 proc. - wynika z informacji portalu wirtualnemedia.pl" - podawaliśmy na początku maja.


CZYTAJ WIĘCEJ: Znowu dobre wieści. „Gazeta Wyborcza” po raz kolejny z największym spadkiem

Z kolei we wczorajszym wydaniu "Wiadomości" TVP podano informację, że "Agora" zastawiła niedawno swoją siedzibę.

"Agora - wydawca „Gazety Wyborczej” - szuka pieniędzy i dlatego zastawiła pod kredyt swoją nowoczesną siedzibę. Spółka szuka nawet 135 milionów złotych między innymi na spłatę poprzednich zobowiązań" - cytuje serwis wirtualnemedia.pl


Sytuacja w "Agorze" najwyraźniej jest bardzo zła, ale... Jak pisaliśmy pod koniec marca tego roku:

"Zamknięcie bezpłatnego dziennika, masowe zwolnienia i podniesienie ceny gazety, coraz gorsza sprzedaż, wystawiona na sprzedaż łódzka siedziba – taki był rok 2016 dla Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Okazuje się jednak, że drastyczne uderzenie po kieszeni nie wszystkich dotyczy. Członkowie zarządu Agory zarobili w ub.r. 8,57 mln zł, niemal o 5,7 mln zł więcej niż w roku 2015. Kierownictwo wzbogaciło się dzięki premiom otrzymanym m.in. w ramach trzyletniego planu motywacyjnego"


CZYTAJ WIĘCEJ: ​Zwolnienia dziennikarzy, sprzedaż leci, ale premie w milionach. Dla zarządu Agory...
Źródło: wirtualnemedia.pl,Wiadomości,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef American Jewish Committee o antypolskim filmie: Jest błędny. To dolewanie oliwy do ognia

/ pixabay.com/CC0/RJA1988

David Harris, dyrektor generalny American Jewish Committee – organizacji zajmującej się obroną Żydów poza granicami USA - ostro skrytykował skandaliczne wideo o "polskim Holokauście" opublikowane na YouTube przez Fundację Rodziny Rudermanów.

- Przedstawiliśmy wystarczająco jasno przyczyny, dla których sprzeciwiamy się nowej legislacji

 - powiedział Harris, odnosząc się do nowelizacji polskiej ustawy o IPN.

- To powiedziawszy, uważam, że klip wideo, który właśnie obejrzałem, daje powody do zmartwień i jest błędny. Jakiekolwiek intencje przyświecały jego twórcom, jedyne, co wnosi to wideo, to pogorszenie i tak złej sytuacji poprzez generalizujące i niestosowne oskarżanie Polski o prowadzenie "Holokaustu" wobec ludności żydowskiej w czasie wojny i wezwanie Stanów Zjednoczonych do zerwania stosunków z tym krajem Europy Środkowej i naszym sojusznikiem w NATO

 - powiedział David Harris.

- Stawiajmy jasno sprawy i zachowajmy trzeźwość myślenia

 - zaapelował Harris, który sam jest dzieckiem ocalałych z Szoah.

- Był Holokaust, który został wymyślony, zorganizowany od strony operacyjnej i który był prowadzony przez nazistowskie Niemcy. To właśnie Trzecia Rzesza sformułowała plany odnośnie "ostatecznego rozwiązania" kwestii żydowskiej. Nic z tych rzeczy nie jest oczywiste w klipie wideo, o którym mowa. Tak, bez wątpienia, byli tacy Europejczycy, w tym – także Polacy, którzy powodowani różnymi pobudkami, począwszy od nienawiści do Żydów po oportunizm czy pazerność popełniali przestępstwa wobec ludności żydowskiej. Ale byli też jeszcze inni, którzy starali się ratować Żydów i ostrzec świat o realizowanym przez nazistów planie zagłady

 - zaznaczył w swej wypowiedzi Harris.

Dodał też, że wideo opublikowane na youtube jest jednostronne – w przeciwieństwie do historii, która - jak zaznaczył Harris - "zawsze jest złożona i wielopłaszczyznowa".

Klip o polskim Holokauście "jest dolewaniem oliwy do niebezpiecznego ognia, co powinno być ostatnią rzeczą, na jaką powinni pozwalać sobie ludzie zaangażowani w poszukiwanie wyjścia z obecnej sytuacji i patrzący w przyszłość" - wskazał.

W swym oświadczeniu dyrektor generalny AJC przypomniał, że American Jewish Committee otworzył przed rokiem swe biuro w Warszawie w dowód uznania dla roli Polski w umacnianiu kontaktów i budowie większego zrozumienia między narodami Europy Środkowej, Stanami Zjednoczonymi i ludnością żydowską, jaką Polska odgrywa od lat 80. Na jego czele stoi Agnieszka Markiewicz, dyrektor ACJ na kraje Europy Środkowej.

American Jewish Committee (ACJ) został założony w 1906 roku w reakcji na pogromy Żydów w Rosji. Stawia sobie za cele wspieranie i obronę Żydów poza USA. Działa także na rzecz pogłębienia stosunków między amerykańskimi wspólnotami żydowskimi a Izraelem. Główna siedziba ACJ znajduje się w Nowym Jorku.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl