Kazimierz Nowaczyk demaskuje kłamstwa ws. ekspertyzy WAT. „Materiał TVN wprowadza w błąd opinię publiczną”

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

W tonie istnej sensacji w programie „Czarno na Białym” na antenie TVN24 podano informacje o zatajonych rzekomo przez podkomisję smoleńską ustaleniach naukowców zawartych w analizie Wojskowej Akademii Technicznej. Tymczasem w przesłanym do redakcji naszego portalu oświadczeniu dr Kazimierz Nowaczyk, p.o. przewodniczącego Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego zarzuca stacji podawanie nieprawdziwych informacji w tej sprawie i wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

W programie emitowanym na antenie TVN24 podano, że film podkomisji smoleńskiej prezentowany w ostatnią rocznicę katastrofy „przedstawiał wiele informacji, ale nie przedstawił pełnych wniosków z kluczowego badania”.

- Nasz reporter dotarł do analizy naukowców Wojskowej Akademii Technicznej. Ich wniosek jest prosty: prezydencki tupolew po stracie części skrzydła nie był w stanie dalej lecieć. Co zastanawiające, mimo że ta ekspertyza powstała na zlecenie podkomisji smoleńskiej, wnioski przedstawione przez nią we wspomnianym filmie były dokładnie odwrotne – czytamy w opisie programu.

Poniżej publikujemy pełna treść komunikatu dr. Nowaczyka, dotyczącego materiału wyemitowanego w programie „Czarno na Białym”.
 

W związku z nieprawdziwymi informacjami, przedstawionymi przez stację TVN w programie „Czarno na białym” w dniu 7 czerwca 2017 r.,  Podkomisja do spraw Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego informuje:
 
1. Zaprezentowany przez  TVN materiał wprowadza  w błąd opinię  publiczną i nie oddaje wyników analizy  WAT.
 
2. Istotą tej analizy jest stwierdzenie, że przy kącie natarcia 10 stopni i utracie 6 metrów skrzydła, następuje zmniejszenie siły nośnej samolotu zaledwie o 10 %.
 
3. Badania WAT udowadniają także, że przy kącie natarcia powyżej 9 stopni samolot musi odchylić się w lewo od dotychczasowej trajektorii lotu, wyniki tych badań TVN ukryła przed opinią publiczną.
 
4. Tymczasem wiemy, że samolot po utracie skrzydła leciał nadal prosto i skręcił dopiero po minięciu punktu, w którym zarejestrowany został TAWS 38.
 
5. Potwierdza to przedstawioną przez podkomisję tezę, kwestionującą utratę kontroli pilota nad lotem samolotu na skutek utraty jedynie 6 metrów skrzydła.
 
6. Działania TVN polegające na wyrwaniu z kontekstu ponad 150-cio stronicowej pracy jednego fragmentu, pokazują najlepiej, jak do fałszywych wniosków prowadzi polityczne zaangażowanie.
 
dr Kazimierz Nowaczyk
p.o. Przewodniczący Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego

Źródło: TVN24,niezalezna.pl,mon.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czortków 1940 – duch Nocy Styczniowej

Rocznica wybuchu Powstania Styczniowego została wybrana przez konspiratorów z Czortkowa na akcję zbrojną przeciwko sowieckiemu okupantowi. Było to pierwsze antysowieckie wystąpienie zbrojne Polaków w czasie II wojny światowej.

Już w październiku 1939 roku czortkowianie przystąpili do konspiracji tworząc Stronnictwo Narodowe, którego założycielami byli: Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński, Heweliusz Malawski i harcmistrz Józef Opacki. Na niedzielę z 21 na 22 stycznia zaplanowano akcję zbrojną – atak na sowiecki garnizon osłabiony wyjazdem dużej części żołnierzy na front fiński. Zakładano odbicie więźniów, opanowanie dworca kolejowego i przedostanie się zdobytym pociągiem przez Zaleszczyki do Rumunii.

ipn.gov.pl
Konspiratorzy zebrali się w niedzielę z 21 stycznia na 22 stycznia ok. godz. 20 w kościele oo. Dominikanów. Przybyło 200 osób, które podzielono na cztery grupy. Pierwsza – miała opanować koszary główne, druga – koszary dolne i więzienie, trzecia – miasto, a czwarta stację kolejową. Około godz. 21.30 osiem osób zaatakowało szpital. Wykorzystując zaskoczenie, rozbrojono wartę i zajęto budynek. W tym samym czasie na koszary uderzyła czterdziestoosobowa grupa por. Janusza Kowalskiego, uzbrojona jedynie w kilka sztuk broni krótkiej, noże, szable i bagnety. Liczono na zdobycie większej ilości broni i amunicji. Bez wystrzału opanowano jedną z bram, jednak pilnujący innego wejścia strażnik otworzył ogień i zaalarmował żołnierzy stacjonujących w koszarach. Polacy musieli się rozproszyć i stracili ze sobą kontakt. Grupa wyznaczona do zajęcia poczty została zaskoczona przez Sowietów i rozbiegła się bez podejmowania walki. Z kolei oddział dowodzony przez Edwarda Prażanowskiego, który miały opanować stację kolejową i jednostkę NKWD, natknął się na nieoczekiwane przeszkody – na stację wjechał pociąg pancerny pełen żołnierzy Armii Czerwonej jadących na front. Podjęto więc decyzję o przerwaniu działań.
Dowództwo sowieckie szybko zaalarmowało wszystkie stacjonujące w mieście siły. Wraz z żołnierzami z pociągu przez całą noc przeczesywano miasto, wyciągając z domów wszelkich podejrzanych, m.in. zatrzymano wszystkich chłopców narodowości polskiej w wieku licealnym. Na początku uwięziono 128 ludzi, 91 z nich przyznało się do winy. Do Czortkowa przyjechali wysocy dygnitarze z NKWD – Iwan Sierow i Wsiewołod Mierkułow, o postępach w śledztwie informowano na bieżąco Berię i Stalina. Do 25 kwietnia 1940 r. aresztowano aż 540 podejrzanych o uczestnictwo w polskim podziemiu, głównie byli to członkowie Związku Walki Zbrojnej. Więźniowie byli bestialsko torturowani. Co najmniej 21 osób z tych, które przeżyły śledztwo zostało skazanych na karę śmierci. 55 osób zesłano do łagrów.

Do 26 lutego w Muzeum AK w Krakowie można obejrzeć wystawę  „Powstańczy zryw w Czortkowie w 1940 roku”, autorstwa Stanisława M. Jankowskiego przy współpracy z IPN. 


 

Źródło: ipn.gov.pl, Muzeum AK w Krakowie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl