Elektrownia atomowa pod Grodnem

pl.wikipedia.org Stefan Kühn

  

Rozpoczął się kluczowy etap budowy białoruskiej elektrowni atomowej pod Ostrowcem. Taką informację przekazał główny wykonawca.

„Obecnie trwa spawanie pierwszych dwóch styków z ogólnej liczby 28” – podała służba prasowa rosyjskiego państwowego koncernu nuklearnego Rosatom, który buduje elektrownię pod Ostrowcem. Cały proces ma potrwać około 72 dni.

W komunikacie służba prasowa podała, że rurociąg obiegu pierwotnego wody ma średnicę 850 mm, grubość ścianek 70 mm i ogólną długość ponad 130 m. Będzie łączyć wnętrze reaktora z wytwornicami pary i głównymi pompami cyrkulacyjnymi, przenosząc przegrzana wodę o temperaturze 350 stopni Celsjusza i ciśnieniu 17,6 MPa. Elektrownia atomowa pod Ostrowcem w obwodzie grodzieńskim będzie się składała z dwóch bloków energetycznych o łącznej mocy do 2400 megawatów. Pierwotnie planowano, że pierwszy blok zostanie uruchomiony w 2018 roku, a drugi w 2020 roku, jednak plany te skorygowano i pierwszy blok ma być wprowadzony do eksploatacji do końca 2019 roku. Załadunek paliwa do pierwszego reaktora planowany jest na pierwszy kwartał 2019 roku.

Wicepremier Białorusi Uładzimir Siamaszka ogłosił niedawno, że we wrześniu Mińsk zakończy prace nad raportem dotyczącym stress testów elektrowni, który zostanie przekazany m.in. Komisji Europejskiej. Według wcześniejszych zapowiedzi ma on być również udostępniony opinii publicznej. Obawy i zastrzeżenia w związku z budową białoruskiej elektrowni niejednokrotnie wyrażała Litwa, która nie przyjmie białoruskiego prądu.

Wilno zarzuca Białorusinom między innymi wybiórcze podejście do kwestii bezpieczeństwa, a także nieudzielanie pełnych informacji na temat budowy elektrowni.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zakrywają plakaty Kacpra Płażyńskiego i atakują premiera Morawieckiego! Mamy OŚWIADCZENIE

Kacper Płażyński / Fotomag/Gazeta Polska

  

Plakaty Kacpra Płażyńskiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska są na mieście zakrywane innymi afiszami. - To brzydkie zachowanie, które nie ma nic wspólnego z cywilizowanym prowadzeniem dialogu z mieszkańcami - ocenił dla portalu niezalezna.pl Kacper Płażyński. Okazuje się zaklejanie plakatów kandydatów ZP to zorganizowana akcja.

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, na plakaty Kacpra Płażyńskiego naklejane są plakaty oczerniające premiera Mateusza Morawieckiego.

Liczę, że to wybryk wandali, a nie zorganizowane działania któregoś z naszych konkurentów. My robimy swoje, wciąż rozmawiamy z gdańszczanami i przekonujemy mieszkańców do naszego programu. Liczymy na wyborczą mobilizację i dobry wynik w niedzielę

- ocenił dla niezalezna.pl kandydat Zjednoczonej Prawicy na fotel prezydenta Gdańska.

Najprawdopodobniej, jest to zorganizowana akcja, mająca na celu nie tylko oczernienie premiera, ale też zakrywanie plakatów wyborczych kandydatów ZP.

Komitet Obrony Demokracji na swoim oficjalnym profilu na Twitterze publikuje takie zdjęcia:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl